Według PK chodzi m.in. o działki przy Pałacu Kultury i Nauki.

"Trwają przeszukania pomieszczeń zatrzymanych, między innymi kancelarii adwokackich. Po ich zakończeniu zatrzymani zostaną przesłuchani i usłyszą zarzuty popełnienia przestępstw związanych z reprywatyzacją nieruchomości w centrum Warszawy. Zatrzymane osoby to: znany warszawski adwokat Andrzej M., dwoje adwokatów występujących jako kuratorzy spadkobierców nieruchomości – Grażyna K.-B. i Tomasz Ż., ojciec i syn zajmujący się skupowaniem roszczeń i praw do stołecznych nieruchomości – Maciej M. i Maksymilian M., dwóch rzeczoznawców majątkowych wpisanych na sądową listę biegłych – Michał Sz. i Jacek R. oraz Andrzej K." - poinformowała prokuratura.

Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA powiedział PAP, że zatrzymania dokonali funkcjonariusze Biura w Warszawie; wszyscy zatrzymani trafią do wrocławskiej prokuratury regionalnej, która prowadzi śledztwo w tej sprawie i nadzoruje działania CBA. "Tam usłyszą zarzuty. Obecnie nadal trwają czynności w tej sprawie, m.in. przeszukiwane są mieszkania i kancelarie zatrzymanych" - dodał Kaczorek.

Według prokuratury zatrzymani mają związek z reprywatyzacją nieruchomości położonych w Warszawie przy Placu Defilad, w sąsiedztwie Pałacu Kultury - przedwojenny adres to ul. Sienna 29 oraz przy ul. Twardej 8 i 10. Jak zaznaczono, w tej lokalizacji z powodu roszczeń reprywatyzacyjnych zamknięto i przeniesiono w inne miejsce m.in. "jedno z najlepszych gimnazjów w stolicy". Sprawa dotyczy też nieruchomości przy ul. Królewskiej 39.

"Wartość szkód oceniana jest wstępnie na ponad 46 milionów złotych, choć jest prawdopodobnie znacznie wyższa i będzie jeszcze weryfikowana przez biegłych rzeczoznawców powołanych przez prokuraturę" - zaznaczyła Prokuratura Krajowa.

Wcześniej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że w tle czwartkowych zatrzymań "jest wątek sądowy, polegający na ustanawianiu przez sąd kuratorów" w ramach reprywatyzacji. Przypomniał też, że obecnie trwa 150 śledztw ws. reprywatyzacji w Warszawie. Kilka osób ma już zarzuty; a m.in. Jakub R. i mec. Robert N. są też aresztowani.

Sprawa stołecznej reprywatyzacji związana jest z tzw. dekretem Bieruta z 1945 r., którego skutkiem było przejęcie wszystkich gruntów przez miasto stołeczne Warszawę, a w 1950 r. - po zniesieniu samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Objęto nim ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości. Właściciele zabranych nieruchomości mieli pół roku na złożenie wniosku o przyznanie im prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym, ale w praktyce większość wniosków nie była rozpatrywana lub rozpatrywano je odmownie. Po zmianie ustrojowej w 1989 r. właściciele i spadkobiercy przejętych nieruchomości zaczęli zabiegać o zwrot własności.
W ubiegły piątek weszła w życie ustawa powołująca Komisję Weryfikacyjną do tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy, która ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji nieruchomości. Na jej czele stanął wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Powołanie komisji to pokłosie afery reprywatyzacyjnej w stolicy, która głośna stała się latem 2016 r. po ujawnieniu przez "Gazetę Wyborczą" szczegółów sprawy wartej ok. 160 mln zł działki przy Pałacu Kultury i Nauki, pod dawnym adresem Chmielna 70. Na mocy decyzji ratusza z 2012 r. została ona przejęta przez trzy osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że odszkodowanie za nią dostał wcześniej jej ostatni przedwojenny właściciel, obywatel Danii. Prokuratorskie zarzuty mają już osoby zaangażowane w zwrot działki, m.in. b. urzędnik ratusza Jakub R. i znany adwokat Robert N. (PAP)