SZKOLENIE ONLINE Wdrożenie AI w szpitalu i przychodni: obowiązki prawne, ryzyka i decyzje organizacyjne 29.06.2026 r., godz. 12:00
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Bukiel: To nie wynagrodzenia medyków są źródłem zapaści w ochronie zdrowia

Jeżeli w Polsce nie stać szpitali na wynagrodzenie swoich pracowników zgodnie z ustawą o płacach minimalnych w ochronie zdrowia, to znaczy, że są one skrajnie niedofinansowane albo nieefektywnie działają, czyli są źle zarządzane. Wbrew pozorom ustawa ta bowiem wcale nie przewiduje wygórowanych płac, np. dla lekarzy specjalistów pensja zasadnicza wynosi 1,45 średniej płacy krajowej- podkreśla dr Krzysztof Bukiel, były przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy i ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia.

krzysztof bukiel

Józef Kielar: Jesienią ubiegłego roku i wczesną wiosną tego roku media informowały i nie kryły oburzenia, że w publicznych szpitalach jest kilku lekarzy zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, których przychody wynoszą około 300 tys. zł miesięcznie, a około 500 specjalistów zarabia 100 tys. zł. Tymczasem szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) mają kłopoty z zatrudnieniem lekarzy nawet za kwoty znacznie przekraczające 100 tys. zł miesięcznie. Jak Pan to skomentuje?

Krzysztof Bukiel: Skomentuję to na dwa sposoby. Przez kilkadziesiąt lat mojej działalności związkowej, gdy pensja lekarza na umowę o pracę była porównywalna do wynagrodzenia pomocnika murarza (wynosiła np. 50- 75 proc. średniej krajowej), zadawałem kolejnym ministrom zdrowia pytanie: ile ich zdaniem powinien zarabiać lekarz w Polsce? To wprowadzało ich w wielkie zakłopotanie. Nie mogli przecież powiedzieć, że tyle co pomocnik murarza, bo by się skompromitowali. Nie mogli też przyznać, że np. 2-3 średnie pensje krajowe, bo musieliby wtedy odpowiedzieć, dlaczego sprzeciwiają się dokładnie takim postulatom zgłaszanym przez OZZL. Odpowiadali najczęściej w sposób, który wydawał im się salomonowym rozwiązaniem, tzn. mówili tak: lekarz powinien zarabiać tyle, na ile jego pracę wyceni rynek. I oto dzisiaj, gdy ten rynek wycenia pracę lekarzy na tyle, na ile wycenia, ci sami politycy twierdzą, że wycenę tę trzeba zmniejszyć, bo jest za wysoka. No to jak to jest?

Zapraszamy na szkolenie online w LEX: Wdrożenie AI w szpitalu i przychodni: obowiązki prawne, ryzyka i decyzje organizacyjne >

No właśnie. Jak to jest?

Ten pierwszy sposób mojej odpowiedzi był nieco sarkastyczny, chociaż jest w nim też dużo prawdy. Przez to, że jest pewien niedobór lekarzy w Polsce w porównaniu do popytu na ich usługi (niekoniecznie uzasadnionego merytorycznie), a lekarze w większości wykonują zawód wolny jako tzw. kontraktowcy i nauczyli się negocjować stawki z dyrektorami szpitali – wynagrodzenia lekarzy kontraktowych istotnie są dobre i lepsze niż kiedyś. Nie są to jednak tak wielkie kwoty, jak by się na pierwszy rzut oka wydawało. W większości przypadków to nie jest 100 tys. zł, ale najczęściej 50-60 tys. zł. I kwoty te biorą się nie tyle z wysokich stawek za godzinę pracy (chociaż i one nie są małe), ale z liczby tych godzin wypracowanych w miesiącu (np. 200- 250) oraz z faktu, że jest to kwota brutto brutto, czyli kwota kosztów pracodawcy, gdyby je porównywać z wynagrodzeniem osoby zatrudnionej na umowę o pracę. Trzeba też dodać, że lekarz na kontrakcie nie ma płatnego urlopu, więc jego wynagrodzenie – gdyby chcieć porównywać z płacą pracowniczą – należałoby zmniejszyć o 10 proc. odkładanych co miesiąc na 25 dni roboczych urlopu. Tak naprawdę to te wielkie kwoty wynagrodzenia kontraktowego lekarzy, gdyby je przeliczyć na jeden etat, oznaczałyby najczęściej 2-3 średnie krajowe. 

Zobacz w LEX: Projekty ustaw i rozporządzeń z zakresu prawa ochrony zdrowia >

Ministerstwo Zdrowia na razie wycofało się z pomysłu ustalania najwyższego wynagrodzenia lekarzy i prawdopodobnie wprowadzi zasadę, że szpitale będą mogły przeznaczyć na płace całego personelu nie więcej niż np. 65 proc. swoich budżetów. Często zdarzają się bowiem przypadki, że dyrektorzy publicznych placówek medycznych zaciągają kredyty, tracą płynność finansową, żeby sprostać obowiązkowi ustawowych podwyżek płac.

Jeżeli w Polsce nie stać szpitali na wynagrodzenie swoich pracowników według ustawy o płacach minimalnych w ochronie zdrowia, to znaczy, że szpitale te są skrajnie niedofinansowane, albo nieefektywnie działają, czyli są źle zarządzane. Ustawa ta bowiem wcale nie przewiduje wielkich płac – np. dla lekarzy specjalistów pensja zasadnicza wynosi 1,45 średniej płacy krajowej. Ustawa ta jedynie uniemożliwiła wyzysk pracowników przez dyrektorów szpitali, co było wcześniej powszechne i dzięki czemu publiczna ochrona zdrowia w Polsce przez wiele, wiele lat mogła funkcjonować mimo znaczącego niedoboru środków. Dyrektorzy szpitali i politycy przyzwyczaili się do tego i dzisiaj trudno jest im odnaleźć się w nowej sytuacji, która - de facto - jest sytuacją normalną. Jeżeli zostanie wprowadzony górny limit wydatków na płace w szpitalach, a poza tym nic się nie zmieni, to skutek będzie taki, że będą wielkie niedobory personelu medycznego w tych szpitalach. I już.

Czy stawki wynagrodzeń lekarzy podlegają upublicznieniu? - sprawdź w LEX >

Na początku tego roku Jarosław Kaczyński, prezes PiS, przedstawił kontrowersyjny pomysł zakazujący jednoczesnej pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia, co jest zjawiskiem dość powszechnym, ale powodującym patologię leczenia prywatnych pacjentów w publicznych placówkach. Według prezesa PiS, proponowane rozwiązanie ma uporządkować system wynagrodzeń oraz ograniczyć nadmierne obciążenie personelu medycznego. Nie powiedział jednak, kto zastąpi specjalistów, którzy zrezygnują w pracy w publicznych szpitalach. 

Postulat jeden lekarz – jeden etat to postulat słuszny. Związek zawodowy, którego byłem przewodniczącym, przez 30 lat zgłaszał go również w czasie, gdy rządził PiS. Rządzący zawsze jednak byli temu przeciwni. Powód był prosty: politycy woleli, żeby lekarze dorabiali sobie i tu i tam, byleby tylko nie oczekiwali wyższych płac w swoich podstawowych miejscach pracy. Trzeba sobie bowiem jasno powiedzieć: żeby wprowadzenie zasady praca w jednym miejscu (albo w publicznej, albo w prywatnej ochronie zdrowia) nie spowodowała katastrofy, musi być spełnionych kilka warunków jednocześnie. Po pierwsze, płace w publicznej ochronie zdrowia, zwłaszcza dla lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę, muszą być konkurencyjne w stosunku do płac w prywatnej ochronie zdrowia, czyli wynosić te 3-4 średnie krajowe za jeden etat. Po drugie, popyt na usługi lekarskie musi się zmniejszyć, i nie chodzi tutaj o to, aby ludziom zmniejszyć dostęp do leczenia, ale aby wyeliminować nieracjonalne, nieuzasadnione korzystanie z pomocy medycznej, co ma miejsce obecnie w dużej skali. Po trzecie, zarządzanie szpitalami musi się wyraźnie poprawić. Ale, prawdę mówiąc nie wierzę, aby to się udało przeprowadzić temu czy następnemu rządowi. 

Czytaj także: Jeden lekarz, jeden etat – recepta czy przepis na katastrofę?

Co Pan sądzi o przyjętej ostatnio przez Sejm ustawie, której głównym rozwiązaniem jest powiązanie zarobków lekarzy z numerami PESEL i prawem wykonywania zawodu, aby umożliwić Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji rzetelne wycenianie świadczeń? W praktyce – moim zdaniem - będzie to jednak oznaczać wyciek wrażliwych danych.

Nie wiem, w jaki sposób miałoby to pomóc w lepszym wycenianiu świadczeń. Moim zdaniem ta zła wycena nie wynika z tego, że nie wiadomo, ile kosztuje praca lekarzy, ale z tego, że – tak naprawdę - nikomu nie zależy na dobrej wycenie świadczeń zdrowotnych. Bo co się stanie, gdy wycena nie będzie dobra? Nie jest dobra od 27 lat (gdy powstały kasy chorych), i co? I nic.

Czy lekarzowi stażyście oprócz wynagrodzenia za dyżur nocny w wysokości 125 proc. za jedną godzinę należy wypłacać dodatek 20 proc. za pracę w nocy w ramach dyżuru medycznego? - sprawdź w LEX >

Czy lekarze zatrudnieni na podstawie tzw. kontraktów są zainteresowani przechodzeniem na umowy o pracę, co spowodowałoby, że nie pracowaliby nawet po 350 i więcej godzin miesięcznie, ale znacznie mniej, zgodnie z kodeksem Pracy? Ponadto, dzięki temu otrzymywaliby w przyszłości wyższe emerytury.

Na pewno (wynika to z kilku sondaży przeprowadzonych przez OZZL wspólnie z portalem Medycyna Praktyczna) większość lekarzy (ok. 85 proc.) byłaby zainteresowana zatrudnieniem w jednym miejscu i na umowę o pracę. Warunek podstawowy jest jeden: odpowiednie pensje. Już trzy średnie krajowe za jeden etat (czyli bez nadgodzin i dyżurów!) skłoniłoby większość lekarzy do takiego kroku. Nie sądzę jednak by rządzący byli na to gotowi, skoro teraz, gdy gwarantowana pensja za jeden etat lekarza specjalisty wynosi 1,45 średniej krajowej (czyli dwa razy mniej), rządzący twierdzą, że to za dużo i że szpitale z tego powodu nie mogą się zbilansować. 

Kto pokrywa koszt wynagrodzenia lekarza odbywającego staż podyplomowy? - sprawdź w LEX >

Moim zdaniem system ochrony zdrowia jest w głębokiej zapaści. Czy zgadza się Pan z opinią, że przyczyniają się do tego także zarobki personelu medycznego?

Absolutnie nie. W ogromnej większość są one zaledwie na przyzwoitym poziomie – jeśli weźmie się pod uwagę czas pracy. Powtórzę to, co już wcześniej mówiłem: przez kilkadziesiąt lat (mniej więcej od 1945 roku) pracownicy służby zdrowia w Polsce byli wykorzystywani, bardzo źle wynagradzani, dzięki czemu kompensowano niedofinansowanie lecznictwa w Polsce. Obecnie, gdy ten wyzysk został ograniczony (dzięki ustawie o płacach minimalnych) politycy przeżywają szok, ale powinni się do tej nowej sytuacji przyzwyczaić, bo nie ona jest czymś nienormalnym, ale nienormalnym było to, co było wcześniej.

Czytaj też w LEX: Sztuczna inteligencja jako narzędzie optymalizujące procesy w placówce medycznej >

Od redakcji: Wywiad został przeprowadzony przed opisaniem przez portal Zero.pl sprawy zarobków lek. Dawida Kacprzyka, dlatego Rozmówca nie odnosi się do niej w rozmowie. 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej