Referendarz z egzaminem i bez szans na stanowisko sędziowskie?
Sejmowa komisja będzie zajmować się referendarską petycją dotyczącą awansów referendarzy, którzy zdali egzamin sędziowski i którym upłynęło pięć lat, w ciągu których, w związku ze zmianą przepisów, mogli wziąć udział w konkursie sędziowskim. Autorzy proponują, by tej grupie umożliwić mianowanie na stanowisko asesora sądowego oraz wydłużyć im termin, w którym mogą zgłaszać się do konkursów sędziowskich. Jak uzasadniają, w ostatnich latach takiej możliwości nie było, m.in. z powodu wstrzymanych konkursów sędziowskich.

18 czerwca, po blisko 2,5 roku, ruszyły pierwsze konkursy sędziowskie. Na razie dotyczą one stanowisk w sądach okręgowych i apelacyjnych. Samo wstrzymanie konkursów, jeszcze za czasów ministra Adama Bodnara, miało związek ze składem poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa, a konkretnie z tym, że po noweli ustawy o KRS z grudnia 2017 r. jej sędziowskich członków wybiera Sejm, a nie sędziowie. Tak też się stało z nowym składem KRS, ale 13 z 15 sędziowskich członków wskazały posłom zgromadzenia, zebrania sędziowskie. Sam los konkursów nadal nie jest pewny. Po zabezpieczeniu Trybunału Konstytucyjnego część prawników ma wątpliwości, czy prezydent Karol Nawrocki, mimo pozytywnej opinii nowej Rady, powoła sędziów, którzy przeszli przed nią procedurę. A zgodnie z art. 179 Konstytucji, to prezydent powołuje sędziów na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) na czas nieoznaczony.
Czytaj: Asystenci po egzaminie zawodowym szybciej awansują na stanowisko sędziego?>>
O co chodzi z referendarzami?
Referendarze od dawna postulują możliwość przystępowania do konkursów sędziowskich, w sytuacji gdy mają zdany egzamin sędziowski, adwokacki lub radcowski. Jak przypomniano w petycji, ustawa z dnia 11 maja 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw wprowadziła nowy model dojścia do stanowiska asesora sądowego i sędziego sądu rejonowego. Jak wskazano w uzasadnieniu petycji, założenie tej reformy było dwutorowe. Z jednej strony aplikanci aplikacji sędziowskiej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury mieli obejmować stanowiska asesorskie w oparciu o mechanizm list klasyfikacyjnych oraz wybór wolnych stanowisk asesorskich. Z drugiej strony ustawodawca pozostawił odrębną regulację przejściową dla osób już zatrudnionych w sądach, tj. referendarzy sądowych i asystentów sędziów, którzy w chwili wejścia w życie ustawy pozostawali w służbie i spełniali określone wymagania stażowe.
Czytaj też w LEX: Sądownictwo w dobie nowoczesnych technologii >
- Zamysł ustawodawcy był zatem czytelny: aplikanci Krajowej Szkoły mieli uzyskiwać dostęp do asesury, natomiast referendarze sądowi i asystenci sędziów objęci art. 19 ust. 1-4 ustawy z dnia 11 maja 2017 r. mieli zachować przejściową możliwość dojścia bezpośrednio do stanowiska sędziego sądu rejonowego. Temu właśnie służył art. 20 ust. 1 tej ustawy, zgodnie z którym osoba z tej grupy może zostać powołana na stanowisko sędziego sądu rejonowego, jeżeli spełnia wymagania określone w art. 61 par. 1 pkt 1-6 ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, w okresie 5 lat od dnia złożenia egzaminu sędziowskiego. Ustawodawca dodatkowo przesądził, że do zgłoszeń oraz oceny kwalifikacji tych osób stosuje się przepisy przejściowe zachowujące ich odrębną ścieżkę awansu mimo zmiany modelu naboru po 2017 r. Mechanizm ten miał działać w następujący sposób: referendarz sądowy albo asystent sędziego z tej grupy, po zdaniu egzaminu sędziowskiego, nie uzyskiwał prawa do objęcia asesury w trybie właściwym dla absolwentów Krajowej Szkoły, lecz miał ubiegać się bezpośrednio o wolne stanowisko sędziego sądu rejonowego. Było to jednak możliwe wyłącznie wtedy, gdy minister sprawiedliwości obwieścił wolne stanowisko sędziowskie, ponieważ dopiero takie obwieszczenie otwierało możliwość zgłoszenia kandydatury. Co więcej, kandydat mógł zgłosić swoją kandydaturę tylko na jedno stanowisko sędziowskie w terminie wynikającym z obwieszczenia, a zatem praktyczna skuteczność tej ścieżki od początku była całkowicie zależna od odpowiedniej liczby i częstotliwości obwieszczeń o wolnych stanowiskach sędziowskich - wskazano.
Czytaj: Referendarz sądom nieodzowny, ale szybki awans nie dla niego>>
Adwokat referendarzem? Senat pracuje nad ułatwieniem w awansie na sędziego>>
Jak uzasadniono, ustawodawca pozostawił tej grupie formalne uprawnienie do ubiegania się o urząd sędziego, ale nie stworzył dla niej żadnego odrębnego, gwarantowanego mechanizmu dostępu do stanowisk, odpowiadającego rozwiązaniu przewidzianemu dla aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Referendarze sądowi i asystenci sędziów nie zostali objęci systemem list klasyfikacyjnych i wyboru stanowisk asesorskich, a jednocześnie ich droga do urzędu sędziego została uzależniona wyłącznie od konkursów na wolne stanowiska sędziowskie. Jeżeli konkursy takie nie były ogłaszane albo były ogłaszane w liczbie niewystarczającej, ustawowe uprawnienie pozostawało wyłącznie formalne - dodano.
Czytaj też w LEX: Wykorzystanie narzędzi opartych o sztuczną inteligencję w pracy sędziego, asystenta sędziego i referendarza sądowego >
MS problem widziało, miało być... wydłużenie
W petycji wskazano, że sam mechanizm nie zadziałał z kilku przyczyn. Po pierwsze, dostęp do stanowisk sędziowskich był ograniczony liczbą obwieszczeń ministra sprawiedliwości o wolnych stanowiskach sędziowskich. W związku z wątpliwościami wokół poprzedniej KRS, sędziowie, ale też referendarze, nie zawsze chcieli w tych konkursach brać udział.
Z kolei, kiedy rządy objęła obecna koalicja rządząca, ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar zdecydował, że konkursy sędziowskie wstrzyma, a sędzia Waldemar Żurek tę decyzję podtrzymał.
Referendarze mówią nam, że w konsekwencji powstała sytuacja, w której osoby posiadające egzamin sędziowski, wieloletnie doświadczenie zawodowe w sądach oraz ustawowo zachowane uprawnienie do ubiegania się o urząd sędziego nie uzyskały realnego instrumentu skorzystania z tego uprawnienia. - Jednocześnie utrzymywały się wolne stanowiska asesorskie, których ta grupa objąć nie mogła, mimo że zdała egzamin sędziowski w trybie i według standardów właściwych dla egzaminowanych aplikantów aplikacji sędziowskiej. To właśnie ta rozbieżność między formalnym utrzymaniem uprawnienia a brakiem efektywnego mechanizmu jego realizacji stanowi istotę luki przejściowej, którą projektowana ustawa ma usunąć - dodano w uzasadnieniu petycji.
Czytaj też w LEX: Granice aktywności sędziów w mediach społecznościowych w kontekście odpowiedzialności dyscyplinarnej – zarys problematyki >
Sprawę próbowało zresztą - w pewnym zakresie - uregulować obecne MS. Projekt tzw. ustawy praworządnościowej, która jest obecnie w Sejmie, zakłada, że osoba, o której mowa w art. 15 ust. 11, art. 18 lub art. 19 ust. 1-4 ustawy z dnia 11 maja 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (także referendarze sądowi), może zostać powołana na stanowisko sędziego sądu rejonowego, jeżeli spełnia wymagania określone w art. 61 par. 1 pkt 1-6 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (chodzi m.in. o zdany egzamin sędziowski lub prokuratorski) i do dnia 31 grudnia 2029 r. zgłosi swoją kandydaturę na to stanowisko.
Tyle że nie wiadomo, czy ta ustawa nie zostanie zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego, bo jej głównym celem jest uregulowanie statusu sędziów powołanych od 2018 r., czyli przy udziale poprzedniej KRS.
Czytaj: Ruszyły sędziowskie konkursy - 25 wolnych stanowisk>>
Co proponują autorzy petycji?
W petycji, która trafiła już do sejmowej komisji petycji, zaproponowano, by:
- umożliwić mianowanie na stanowisko asesora sądowego referendarzy sądowych i asystentów sędziów, którzy pracowali w sądach w dniu wejścia w życie ustawy (z maja 2017 r.) i legitymują się zdanym egzaminem sędziowskim;
- wprowadzenie odrębnego, przejrzystego trybu ogłaszania i obsadzania wolnych stanowisk asesorskich przeznaczonych dla tej grupy osób, oparty na wyniku egzaminu sędziowskiego oraz liście klasyfikacyjnej sporządzanej przez Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury;
- zapewnienie pełnego domknięcia procedury mianowania na stanowisko asesora sądowego, obejmującego przedstawienie kandydatur Krajowej Radzie Sądownictwa oraz wniosek do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej;
- wydłużenie terminu, w którym osoby te mogą zgłaszać kandydatury na stanowisko sędziego sądu rejonowego, oraz utrzymanie wobec nich dotychczasowych zasad oceny kwalifikacji.
Czytaj też w LEX: Anonimizacja dokumentów a wykorzystanie sztucznej inteligencji w sądownictwie >
Zgodnie z załączonym projektem minister sprawiedliwości miałby zarządzić przeznaczenie wolnych stanowisk asesorskich do objęcia przez osoby, o których mowa w art. 19 ust. 1-4 ustawy z dnia 11 maja 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (m.in. referendarzy), które złożyły egzamin sędziowski do dnia 31 grudnia 2023 r. Zarządzenie takie zawierałoby wykaz wolnych stanowisk asesorskich wraz ze wskazaniem wydziałów, do których stanowiska te zostały przydzielone.
Projektowane rozwiązanie nie prowadzi do obniżenia standardów dostępu do asesury. Osoby objęte petycją złożyły egzamin sędziowski w tym samym trybie, terminie i według tych samych standardów, co egzaminowani aplikanci aplikacji sędziowskiej. Okoliczność ta pozwala na klasyfikowanie tych osób według wyniku egzaminu sędziowskiego w sposób analogiczny do obowiązującego wobec aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Nie bez znaczenia pozostaje także to, że osoby te są już zatrudnione w sądach powszechnych, znają praktykę funkcjonowania wydziałów i posiadają wieloletnie doświadczenie zawodowe. Skoro ustawodawca uznał ich kwalifikacje za wystarczające do ubiegania się o urząd sędziego sądu rejonowego, tym bardziej dopuszczalne i racjonalne jest stworzenie dla tej samej grupy szczególnej, przejściowej ścieżki dojścia do stanowiska asesora sądowego - wskazano w uzasadnieniu.
Zwolennicy takiego rozwiązania podkreślają, że jest to szansa dla referendarzy, którzy chcieliby awansować na stanowisko sędziowskie, w sytuacji gdy nie wiadomo, jak się zakończą konkursy sędziowskie. - Powiedzmy wprost, sytuacja jest niepewna, konkursy dopiero zaczęto ogłaszać. Stanowiska asesorskie są i dają szanse na awans na stanowisko sędziego - podkreśla jeden z referendarzy.
Czytaj też w LEX: Nowa perspektywa procesu cywilnego w związku ze sztuczną inteligencją >
Stowarzyszenia za opcją bezterminowego przystępowania do konkursów
Jak podkreśla Iwona Chełminiak-Szymkiewicz, starszy referendarz sądowy, prezes zarządu Stowarzyszenia Referendarzy Sądowych Lex Iusta, stowarzyszenia reprezentujące referendarzy stoją na stanowisku, że nie powinno być żadnych ograniczeń czasowych, jeśli chodzi o możliwość udziału w konkursach sędziowskich referendarzy, którzy zdali egzamin sędziowski, adwokacki lub notarialny i rozpoczęli pracę pod reżimem poprzedniej ustawy.
Rozpoczynali pracę, mając możliwość ubiegania się, po określonym stażu pracy i po zdaniu np. egzaminu sędziowskiego, startu w konkursach sędziowskich. I to uprawnienie zostało im odebrane. W zamian mieli możliwość startu w konkursach w ciągu pięciu lat, ale było to mocno utrudnione, choćby z powodu wstrzymania konkursów od końca 2023 r. Doszło do zmiany uprawnień, reguł gry w trakcie ich obowiązywania i bez uzasadnienia, i tak nie powinno być. Wystarczy spojrzeć na służby mundurowe, tam nowe, mniej korzystne przepisy dotyczyły tych, którzy dopiero przychodzą do służby, a nie tych, którzy w tej służbie są - mówi.
W jej ocenie takie zmiany można potraktować jako swoiste unieważnienie egzaminu sędziowskiego. - Obecnie referendarze, nawet jeśli mają egzamin sędziowski, muszą przechodzić przez aplikację uzupełniającą i ponownie go zdawać. To jest nielogiczne. Liczymy na to, że ta kwestia zostanie jak najszybciej uregulowana. W naszej ocenie nie powinno być też tak, że dla tej grupy referendarzy zostaną przygotowane miejsca asesorskie, z prostej przyczyny: wchodząc do zawodu, mieli możliwość ubiegania się o etat sędziowski, nie asesorski, taka zmiana uderza więc w ich prawa - podsumowuje Chełminiak-Szymkiewicz.
I dodaje, że niezasadne są też obawy, że może to dotyczyć dużej liczby referendarzy i skutkować przejściem do zawodu sędziowskiego tych najbardziej doświadczonych.
Zobacz w LEX: Legal AI Academy: Co wolno, a czego nie? Best practices w promptowaniu i researchu prawnym >
Duża część referendarzy, z określonym stażem, nie rozpatruje już udziału w konkursach sędziowskich, tym bardziej, że nie jest to prosta procedura, chętnych na takie stanowisko jest wielu, a konkursy dopiero ruszają - o czym też trzeba pamiętać. Ale jeśli zdali egzamin sędziowski, jeśli wchodząc do zawodu mieli taką możliwość, to takich uprawnień nie powinni stracić - podsumowuje.






