Dzięki środkom z różnego rodzaju funduszy, jak Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego czy wspólnotowe inicjatywy Urban i Interreg, w liczącym ok. 130 tys. mieszkańców Płocku wybudowano m.in. drogi dojazdowe do nowego mostu na Wiśle oraz infrastrukturę techniczną Parku Przemysłowo-Technologicznego, w którym udziały mają miasto i PKN Orlen; rozpoczęto też program porządkowania gospodarki wodno-ściekowej.

Przy udziale europejskich funduszy wyremontowano również nową siedzibę Muzeum Mazowieckiego z największymi w kraju zbiorami secesji oraz odrestaurowano najstarszą polską szkołę, istniejącą nieprzerwanie od 1180 r. - obecnie LO im. Marszałka Stanisława Małachowskiego.

W ocenie prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego (PO) dzięki przystąpieniu Polski do UE miasto przeszło pozytywną przemianę, najbardziej zyskując dzięki unijnym dotacjom.

„Bez nich samorząd nie byłby w stanie zrealizować tak wielkich przedsięwzięć infrastrukturalnych jak drogi dojazdowe do nowego mostu, jednej z największych przepraw w kraju, czy zająć się realizacją programu uporządkowania gospodarki ściekowej” – zaznaczył prezydent.

Nowakowski przypomniał, że wejście Polski do UE otworzyło granice państw - także kulturowe. „Płock stał się bardziej dostępny dla Europejczyków. Gwiazdy światowego formatu koncertują jednego dnia w Londynie, a kolejnego na płockiej plaży nad Wisłą na festiwalach Audioriver, czy Reggaeland” – podkreślił.

W opinii Nowakowskiego wymiarem obecności Płocka w UE jest organizowany od 1999 r. Piknik Europejski, doroczne spotkanie przedstawicieli miast partnerskich. Płock współpracuje z 13 miastami, w tym sześcioma z Unii. „Wiele się uczymy od naszych partnerów z Europy, nie tylko pod względem zaradności gospodarczej, ale także w przełamywaniu historycznych stereotypów” – ocenił Nowakowski.

Przyznał, że w przypadku Płocka 10 lat obecności w UE nie rozwiązało problemu, który – jak zaznaczył – „wszyscy coraz mocniej dostrzegamy będąc właśnie w Unii”; chodzi o wykorzystanie waloru, jakim jest przepływająca przez miasto Wisła.

„Płock leży nad Wisłą, naturalnym szlakiem komunikacyjnym, który czeka na ożywienie. Dzika rzeka ma niewątpliwie walory turystyczne, ale nie sprzyja np. rozwojowi przemysłu stoczniowego, który obecny jest w mieście” – wyjaśnił Nowakowski. Dodał, że rozwiązanie tego problemu przekracza możliwości samorządu, który może być tylko partnerem większego projektu.

Według Mirosława Milewskiego, który był prezydentem Płocka w latach 2002-10, mijające 10 lat obecności Polski w UE to dobry czas dla miasta. „Dziesięć lat temu, w przygotowaniach do wstąpienia do UE towarzyszyła nam duża nadzieja, ale i niepewność. Dziś wiemy, że było to dobra decyzja, a nasze miasto dość dużo w tym czasie zyskało” – podkreślił Milewski, obecnie niezrzeszony radny Płocka (dawniej w PiS).

Przypomniał, że miasto uzyskało dużą pomoc na tworzenie warunków do rozwoju gospodarczego poprzez dofinansowanie kilku projektów Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego. „Efekt końcowy to kilkaset nowych miejsc pracy” - dodał. Jego zdaniem „otwarcie na Europę” to w przypadku Płocka także „znaczące rozwinięcie współpracy międzynarodowej”, w tym m.in. powstanie CIFAL Płock - agendy ONZ, jednego z dziewięciu na świecie ośrodków szkoleniowych dla władz lokalnych, działającego we współpracy z Instytutem ONZ ds. Szkoleń i Badań.

„Korzystaliśmy w tych latach z bardzo wielu tzw. +miękkich projektów+, w mojej ocenie nieco mniej efektywnych. Te projekty skierowane były głównie na szkolenia i rozwiązywanie niektórych problemów społecznych i socjalnych, a skorzystało z nich kilka tysięcy osób” – dodał Milewski.

Według niego Płock mógł osiągnąć więcej w dwóch istotnych sprawach: dofinansowania do budowy obwodnicy miasta i tworzenia nowych miejsc pracy, „aby coraz mniej płocczan musiało wyjeżdżać za granicę”.

Wiceprzewodniczący rady miasta Wojciech Hetkowski (SLD), który był prezydentem Płocka w latach 2001-2002, podsumowując ostatnie 10 lat zwrócił uwagę, że po wejściu Polski do UE znacznie zwiększyły się budżety samorządów, a „budżet Płocka zwiększył się ponaddwukrotnie, otwierając niedostępne wcześniej możliwości dużych inwestycji infrastrukturalnych”. Według niego, o tym jak zmienił się Płock dzięki UE świadczą, oprócz dużych inwestycji infrastrukturalnych, także budowa nowej siedziby Teatru Dramatycznego czy rozbudowa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Wskazał też na korzyści dla wielu lokalnych przedsiębiorców, potrafiących dzięki unijnym środkom rozwijać biznes i tworzyć nowe miejsca pracy.

Według Hetkowskiego największym problemem Płocka, którego rozwiązanie leży jednak poza możliwościami samorządu, jest – jak powiedział – „fatalne skomunikowanie z resztą kraju i europejskim systemem komunikacyjnym”, co marginalizuje miasto, skutkując – w jego ocenie - deficytem inwestycji i miejsc pracy.

(PAP)