"Sąd uzasadnia swój wniosek skomplikowaniem sprawy i jej szczególną wagą" - poinformował w piątek rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie Wojciech Małek. Dodał, że chodzi zarówno o to, kim są strony procesu, jak i o zainteresowanie sprawą opinii publicznej. Zgodnie z prawem sąd apelacyjny może przekazać sądowi okręgowemu sprawę o każde przestępstwo ze względu "na szczególną wagę lub zawiłość sprawy".
W zeszłym tygodniu SR - na wniosek obrońców lidera PiS - wyłączył sędziego Macieja Jabłońskiego z prowadzenia tego procesu. Do czasu zapoznania się z aktami nowy sędzia odwołał zaplanowane na minioną środę psychiatryczne badania, na jakie Kaczyńskiego chciał wysłać poprzedni sędzia. Lider PiS tę decyzję uznawał za "skandaliczną, całkowicie bezprawną i pozbawioną podstaw".
Proces dotyczy wypowiedzi z 2008 r., gdy prezes PiS powiedział, że Kaczmarek "to był po prostu człowiek drugiej strony, jak to niektórzy nazywają - taki +śpioch+". "To jest nawiązanie do agenta śpiocha. Ktoś przez wiele lat nie wypełniał swojej funkcji, potem dostaje sygnał i zaczyna pracować jako agent" - dodał. W prywatnym akcie oskarżenia Kaczmarek zarzucił Kaczyńskiemu, że pomówił go w mediach o właściwości, które "mogą poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danej działalności". Artykuł 212 par. 2 Kodeksu karnego przewiduje za taki czyn grzywnę, karę ograniczenia wolności albo do roku więzienia.(PAP)