Sąd zawiadomił też ministerstwo, że pracownik, który przygotowywał wokandę został pouczony, a sprawa jest nadal badana.

Czytaj: Sąd ujawnił pokrzywdzonych w procesie o pedofilię; MS żąda wyjaśnień>>

W czwartek w poznańskim sądzie rejonowym rozpoczął się proces mężczyzny oskarżonego o molestowanie nieletnich. Jak się okazało, na wokandzie wywieszonej przed salą rozpraw wymieniono pełne nazwiska pokrzywdzonych, w tym także osób niepełnoletnich. Minister sprawiedliwości zażądał w związku z tym wyjaśnień od prezesa Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.
 

Lidia Mazowiecka
Ochrona danych osobowych i wizerunku ofiary przestępstwa>>

Rzeczniczka SA sędzia Elżbieta Fijałkowska poinformowała w piątek, że z dokonanych ustaleń wynika, iż błąd popełnił sekretarz sądowy, który przy pomocy systemu komputerowego przygotowywał wokandę. Jak się okazało, nazwiska osób poszkodowanych w sprawie nie powinny w ogóle się znaleźć na wokandzie, nawet w formie inicjałów.

"Sekretarz, który wygenerował wokandę nie sprawdził, że osoby te nie były nawet wzywane jako świadkowie do sądu. Pracownik został pouczony, od efektów pogłębionej analizy całego zdarzenia zależeć będą ewentualne dodatkowe konsekwencje" – powiedziała rzeczniczka.

Sąd po ujawnieniu pomyłki zmienił wokandę i przeprosił za zaistniałą sytuację. Rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości Sebastian Kaleta powiedział w czwartek, że pomyłka była "niedopuszczalna i nigdy nie powinna mieć miejsca". Jak dodał, Zbigniew Ziobro zażądał wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za to zdarzenie. (PAP)