Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Zagraniczne flagi słabo chronione przez prawo

Prawo karne słabo chroni zagraniczne flagi wystawione publicznie na zarządzenie polskich władz państwowych bądź samorządów. Na rzecz zdejmujących obce flagi działają niejasne polskie paragrafy oraz luki prawne w zagranicznych przepisach, gdyż Polska – dla ochrony obcych symboli państwowych – wymaga wzajemności. Organy ścigania zaczynają radzić sobie z flagowymi incydentami, stosując inne paragrafy, w tym powołując się na niszczenie mienia albo kradzież zuchwałą.

ukraina flaga mlotek
Źródło: iStock

Przeciwników i zwolenników wieszania ukraińskich flag na budynkach państwowych i samorządowych elektryzuje wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 29 maja 2025 r. (II AKa 445/24). W sprawie chodziło o Marcina B., mieszkańca Jeleniej Góry. Miasto, po ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. wywiesiło -  w geście solidarności – kilka ukraińskich flag na budynku magistratu. Po kilku tygodniach Marcin B. samowolnie postanowił je zdjąć. Nie dość, że usunął flagi z uchwytów (wyjął, ale nie zerwał, co też ma w sprawie istotne znaczenie), to jeszcze jedną z nich wyrzucił do śmieci.

Po wyroku w jego sprawie Polska podzieliła się na dwa obozy. Według pierwszego, z wyroku w jego sprawie ma wynikać, że wystarczy swoiste „liberum veto”, czyli sprzeciw jednego obywatela, aby samowolnie zdjąć z budynku wywieszoną na nim obcą flagę. Natomiast druga wykładnia (obrońców wieszania ukraińskich flag) podkreśla, że sąd wcale nie orzekł, że samowolne zdejmowanie flag jest legalne. Rzeczniczka Sądu Apelacyjnego sędzia Agata Regulska wydała specjalne oświadczenie tłumaczące, że sąd zmienił wyrok skazujący I instancji o tyle tylko, że warunkowo umorzył postępowanie wobec oskarżonego na okres próby wynoszący dwa lata, co oznacza, że uznano go za winnego przestępstwa znieważenia flagi państwa obcego. Nie doszło zaś do uniewinnienia. Nie doszło też jednak do dokładnego wyjaśnienia, co tak naprawdę orzekły sądy obu instancji.

Nie wszystko zależy od polskiej Temidy

Po powstaniu medialnej burzy co do sensu wyroku, Sąd Apelacyjny opublikował pełne pisemne uzasadnienie orzeczenia (można go znaleźć na stronie internetowej sądu). Sędziowie w ogóle nie ocenili samego faktu usunięcia flag. Dlaczego? Gdyż przytomnie stwierdzili, że wolą ominąć tę prawniczą rafę.

Art. 137 par. 2 k.k. przewiduje, że grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku podlega ten, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy. Wszystko byłoby jasne i proste, gdyby nie to, że warunkiem odpowiedzialności karnej jest, aby państwo obce zapewniało w tej mierze wzajemność (art. 138 par. 1 k.k.). Zapewniona jest ona wówczas, gdy w innym państwie polskie symbole (w tym biało-czerwona flaga) podlegają ochronie analogicznej do tej, jaką zapewnia nasz kraj. Szkopuł w tym, że usunięcie flagi jest w polskim kodeksie karnym wyraźnie rozróżnione od jej zniszczenia bądź znieważenia.

Jak sobie poradził z tym sąd I instancji? Uznał wstępnie, że czyn polegający na zdjęciu flagi państwowej Ukrainy wystawionej publicznie i wrzucenie jej do kosza na śmieci może stanowić publiczne znieważanie. Bezprawne zdjęcie flagi z budynku ratusza miejskiego, a następnie umieszczenie jej w koszu na śmieci jest okazaniem lekceważenia, pogardy dla tego symbolu narodowego Ukrainy i niewątpliwie stanowi znieważenie flagi państwowej. Sąd uznał, że zachowana została co prawda zasada wzajemności wymagana przez polski kodeks karny, co jednoznacznie wynika z treści kodeksu karnego Ukrainy, ale nie do końca.

Usunięcie flagi nie jest tą zasadą objęte, stąd modyfikacja w opisie czynu zarzucanego oskarżonemu aktem oskarżenia i przypisanie odpowiedzialności karnej za znieważenie flagi państwowej – podkreślił sąd w uzasadnieniu.

Ostatecznie sąd I instancji skazał co prawda Marcina B., ale podkreślał znieważenie flagi polegające na wyrzuceniu jej do kosza na śmieci. Skazanie nie objęło zaś samego aktu usunięcia flagi z fasady magistratu. Wrocławski Sąd Apelacyjny, który zajmował się ta sprawą w drugiej instancji, też nie miał co do tej kwestii wątpliwości.

Kodeks Karny Ukrainy w art. 338 ust. 2 stanowi, iż podlega karze publiczne znieważenie oficjalnie ustanowionej lub wywieszonej flagi lub herbu obcego państwa. Zasada wzajemności została więc niewątpliwie zachowana. Jednocześnie jednak należy mieć na uwadze, iż przepis powyższy nie przewiduje odpowiedzialności karnej za usunięcie flagi jak w przypadku art. 137 par. 2 k.k. – pisze w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego sędzia Janusz Godzwon.

Podobne incydenty do jeleniogórskiego miały miejsce także w innych miastach np. w Pucku i w Jabłonowie Pomorskim. Tam jednak o tyle sądy nie miały wątpliwości (skazując oskarżonych), że doszło do zerwania i podeptania/spalenia flagi, więc niewątpliwie miało miejsce znieważenie.

Problem przestaje być tylko teoretyczny

Problem „flagowy” był dotychczas rzadko spotykany w praktyce, dlatego też nie analizowano dokładnie rozróżnienia pomiędzy „usuwaniem” a „znieważaniem”, choć doktryna prawa karnego poświęcała art. 137-138 dużo rozważań. Dr hab. Magdalena Budyn-Kulik z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie w swoim komentarzu do kodeksu karnego zaznacza, że warunkiem ochrony znaków państwa obcego wymienionych w art. 137 par. 2 k.k. jest taka sama ochrona tych osób i znaków Rzeczypospolitej Polskiej w państwie obcym, wynikająca z przepisów kodeksu karnego państwa obcego lub ustawy dodatkowej zawierającej przepisy karne, która chroni polskie znaki państwowe.

Wzajemność dotyczy tego, by zachowania opisane w art. 136 i art. 137 par. 2 były zabronione pod groźbą kary kryminalnej, warunek ten natomiast nie obejmuje ścigania tych przestępstw, czyli reakcji właściwych organów – Policji, prokuratury – podkreśla dr hab. Magdalena Budyn-Kulik.

Podobne poglądy znajdujemy też u innych przedstawicieli nauki prawa karnego.

Odpowiedź na pytanie, czy (…) art. 137 par. 2 znajduje zastosowanie do konkretnego przypadku (czy obowiązuje w pewnym zakresie), jest więc uzależniona od kształtu ustawodawstwa karnego państwa, przeciwko którego symbolom narodowym lub przedstawicielowi skierowane jest działanie sprawcy. Brak przepisów przewidujących ochronę przedstawicieli państwa polskiego oraz polskich symboli narodowych przez przepisy państwa jakiegoś kraju oznacza, że jego przedstawiciele oraz symbole narodowe nie podlegają ochronie przez zamachami polegającymi na czynnej napaści, znieważeniu, zniszczeniu, uszkodzeniu lub usunięciu dokonywanymi na terenie Rzeczypospolitej Polskiej – pisze w swoim komentarzu do k.k., prof. Piotr Kardas, adwokat i pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Sądy obu instancji w sprawie „jeleniogórskiej” ostatecznie zauważyły, że problem istnieje, ale zręcznie go ominęły. Nie orzekły o nim wprost, a skazały jedynie za wrzucenie flagi ukraińskiej do kosza, co niewątpliwie jest znieważeniem.

Incydentów z ukraińskimi flagami jednak przybywa, co rodzi reakcję wymiaru sprawiedliwości. Z problemem „flagowym” mierzą się już stale organy ściągania i Temida w przygranicznym Przemyślu. W 2025 r. zarejestrowano pięć przypadków znieważenia i uszkodzenia flagi Ukrainy wystawionej przez konsulat oraz Związek Ukraińców w Polsce. Z komunikatu prokuratury wynika jednak, że chodzi nie tyle o spokojne zdejmowanie, ale zrywanie flag oraz ich uszkodzenie. Prokuratura powołuje się więc nie tyle na art. 137 par. 2 k.k., ale również – na łatwiejszy do zastosowania w takiej sytuacji – zarzut zniszczenia mienia, czyli zupełnie inny przepis kodeksowy.

We wszystkich postępowaniach przesłuchano przedstawiciela strony pokrzywdzonej, przyjęto wniosek o ściganie w zakresie czynu z art. 288 par. 1 k.k., oraz zabezpieczono monitoring, albowiem wszystkie zdarzenia zostały zarejestrowane przez kamery monitoringu – pisze w komunikacie prok. Marta Pętkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Co ciekawe, również akt oskarżenia i wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi Grzegorzowi Braunowi w części dotyczącej zdejmowania flag ukraińskich z ratusza w Białej Podlaskiej podczas wiecu wyborczego w ubiegłym roku, milczą o dotyczących flagi art. 137-138 k.k. Powołują się zaś na kradzież zuchwałą na szkodę miasta powodująca stratę 20 złotych, czyli czyn z art. 278 par. 3a k.k.

Dla niektórych świętość, dla innych zwykła tkanina

Ochronę polskich symboli państwowych na Ukrainie sankcjonuje właśnie art. 338 par. 2 ukraińskiego kodeksu karnego z 2001 r. Przepis ten przewiduje, że odpowiedzialności karnej podlega publiczne znieważenie oficjalnie ustanowionej lub podniesionej flagi lub godła państwa obcego. Maksymalnie za takie przestępstwo grozi nawet dwa lata pozbawienia wolności. Co zauważyły sądy w sprawie jeleniogórskiej, nie ma tam jednak ani słowa o usuwaniu flag.

Co ciekawe, „symetrycznych” przepisów ochronnych nie ma np. w ogóle w Rosji. Tamtejszy kodeks karny (konkretnie art. 329) przewiduje jeden rok więzienia za zniszczenie jedynie rosyjskiej flagi bądź godła. Nie są nawet chronione symbole różnych autonomicznych regionów Federacji Rosyjskiej, również siłowo przyłączonych: Krymu, Doniecka i Ługańska. Jeszcze bardziej interesująca jest argumentacja tamtejszych prawników przeciwko rozciąganiu tej ochrony karnej na flagę obcego państwa.

Z formalnego punktu widzenia jest to po prostu tkanina, do której można przyrównać inne flagi i herby (np. flagę ruchu, organizacji sportowej, stowarzyszenia publicznego, herb rodowy). W rezultacie takie rozszerzenie art. 329 uważałoby się za nadmierne – nie kryją rosyjskiego podejścia do kwestii ochrony zagranicznych flag karniści Aleksander S. Tumanov i Maria Zvyagintseva z Moskiewskiego Uniwersytetu MVD.

Jeśli już czyny takie są w ogóle karane, to stosuje się „paragrafy” o chuligaństwie, wandalizmie, zniszczeniu bądź uszkodzeniu mienia, o ile oczywiście jest wola polityczna, aby takie incydenty ścigać. Sięganie do przepisów karnych o kradzieżach, niszczeniu mienia, albo sankcji wykroczeniowych itp. nie jest więc tylko polskim patentem na nieprecyzyjne „flagowe” przepisy albo ich brak.

Rosji ten brak wzajemności odbił się już czkawką, gdy w 2000 r. polskie sądy umorzyły zarzuty karne o zniszczenie rosyjskiej flagi podczas demonstracji pod konsulatem w Poznaniu przeciwko wojnie w Czeczenii. Grupa protestujących przeskoczyła wtedy przez płot poznańskiego konsulatu, zamalowała czarną farbą rosyjskie godło na budynku, a następnie ściągnęła z masztu flagę, podeptała ją i zniszczyła. Uszło im to jednak prawie całkowicie na sucho m.in. właśnie przez brak w rosyjskim prawie karnym ochrony zagranicznych flag i godeł (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 14 listopada 2000 r., II Akz 527/00). Jedyna sankcja to 300 złotych za zniszczenie mienia. Niejako w zamian za to ambasada polska w Moskwie i konsulat w Sankt Petersburgu zostały wtedy obrzucone przez tzw. nieznanych sprawców jajkami i butelkami z tuszem, a pod ambasadą spalono też dwie biało-czerwone flagi.

Polską flagę przed zniszczeniem chronią także przepisy izraelskiego kodeksu karnego z 1977 r. Art. 167 odnosi się też jednak jedynie do niszczenia, uszkadzania lub bezczeszczenia flagi lub godła obcego państwa. Nie wspomina nic natomiast o jego usuwaniu bądź zdejmowaniu. To o tyle istotne, że z powodu eskalacji od 2023 roku konfliktu na Bliskim Wschodzie happeningów politycznych z izraelskimi flagami i symbolami państwowymi przybywa.

Kontrowersyjne przeróbki izraelskich flag

Przykładem jest sprawa norweskiej studentki Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, która podczas demonstracji w 2023 r. niosła transparent ukazujący wrzuconą do kosza flagę Izraela. Z ustaleń Prawo.pl wynika jednak, że sprawa Norweżki nie trafiła na wokandę żadnego sądu karnego, a skończyła się jedynie postępowaniem dyscyplinarnym na jej Alma Mater.

Pod koniec maja Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła też wszczęcia dochodzenia w innej „flagowej” sprawie. Chodziło o użycie przez posła Konrada Berkowicza (Konfederacja) zmodyfikowanej flagi Izraela. Berkowicz zarzucił Izraelowi przeprowadzanie ataków z użyciem zakazanych bomb fosforowych oraz spowodowanie cierpień ludności cywilnej (w tym dzieci i kobiet). Porównując politykę Izraela do III Rzeszy, poseł rozwinął w Sejmie wydruk przedstawiający przerobioną izraelską flagę, na której zamiast gwiazdy Dawida widniała swastyka. 

Do prokuratury trafiło kilka zawiadomień o popełnieniu przestępstwa, w tym od Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Oprócz zarzutów dotyczących propagowania ideologii faszystowskiej lub nazistowskiej czy nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, podnoszono również argument o znieważeniu flagi obcego państwa. Prokurator uznał, że ochrona praworządności ani interes społeczny nie wymagały ścigania tego czynu z oskarżenia publicznego. W ocenie prokuratury analizowane zachowanie nie odpowiada znamionom żadnego przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego, wskazywanego przez składających zawiadomienia. 

Prokuratura przyznała, że zaprezentowana w Sejmie przez posła flaga izraelska została zmodyfikowana w sposób taki, że mogło to urazić jego obywateli, a także inne osoby odczuwające więź z Izraelem lub z Żydami, jednak porównanie tego państwa do III Rzeszy oraz idące z nim w parze zastąpienie symbolu gwiazdy Dawida swastyką, nie stanowiło przestępstwa znieważenia. Przestępstwem, za które - w ocenie prokuratury - można było uznać działanie posła, byłoby zniesławienie władz i żołnierzy państwa Izrael (czyli art. 212 kodeksu karnego), ale tego rodzaju przestępstwo jest co do zasady ścigane z oskarżenia prywatnego.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze dla każdego