Sąd: Zysk z kryptowalut powodem błędnych decyzji
Powód wykonywał polecenia pseudomaklera dobrowolnie, padł ofiarą oszustwa. Liczył przy tym na osiągnięcie korzyści majątkowej. Istotne znaczenie ma fakt, że powód otrzymywał na przypisany do rachunku numer telefonu wiadomości SMS, które służyły autoryzacji operacji bankowych - orzekł Sąd Rejonowy w Świnoujściu i oddalił powództwo. Mechanizm autoryzacji transakcji został zatem uruchomiony zgodnie z procedurami bezpieczeństwa banku, dlatego nie ponosi on odpowiedzialności za utratę pieniędzy.

Powód Andrzej W. (dane zmienione) wniósł pozew przeciwko bankowi o zapłatę 38,71 tys. zł. W uzasadnieniu wyjaśnił, że strony łączy umowa o prowadzenie rachunku bankowego, a powód padł ofiarą oszustwa.
Szybki zysk w kryptowalutach
Wyświetliła się mu bowiem w internecie reklama o możliwości inwestowania na giełdzie, obiecująca szybki i duży zysk na inwestycjach w kryptowaluty. Klikając w reklamę, powód został przeniesiony na stronę, na której pozostawił dane do kontaktu, na skutek czego w niedługim czasie nawiązała z nim kontakt osoba podająca się za maklera giełdowego, przedstawiając powodowi zasady inwestycji.
Warunkiem rozpoczęcia inwestowania było dokonanie wpłaty 2,5 tys. euro. Niedługo po tym powód otrzymał informację, że wygrał 8 tys. dolarów amerykańskich, jednak gdy zażądał wypłaty tych środków, to otrzymał informację, że konieczne jest wykonanie „ruchu jawnego”, czyli przelanie wygranych środków, a dopiero potem odebranie całości środków. Rzekomy makler giełdowy twierdził, że zwrot środków wymaga zainstalowania przez powoda aplikacji, która umożliwi mu odzyskanie zarobionych i wpłaconych środków. Aplikacja ta w rzeczywistości umożliwia pracę na odległość pomiędzy różnymi urządzeniami, a także daje możliwość jej instalacji w sposób nienadzorowany na kolejnych urządzeniach. Przy czym - pozwala na podgląd danych na tych urządzeniach, o czym powód nie wiedział.
Oszukańcza aplikacja
Po zainstalowaniu aplikacji powód był instruowany przez rzekomego maklera giełdowego o każdej wymaganej czynności, a kolejnym krokiem, jaki miał, wykonać było kliknięcie w przycisk kodu. Mężczyzna powiedział powodowi, że będzie otrzymywał kody sms, ale ma ich nie wpisywać, bowiem dzwoniący miał sam potwierdzać treść kodów, które otrzymywał powód. Poprzez aplikację dzwoniący miał dostęp do ekranu urządzenia powoda.
Gdy mężczyzna zaczął otrzymywać wiadomości sms informujące o tym, że z konta wypływają pieniądze, to zorientował się, że może mieć do czynienia z oszustem i rozłączył się oraz wylogował ze swojego konta bankowego.
Reklamacja powoda - nieuwzględniona
Łącznie z rachunku bankowego powoda wypłynęło 38 715 zł. Powód niezwłocznie, tj. 14 października 2021 r., złożył reklamację na wszystkie nieautoryzowane transakcje. Jednak bank w odpowiedzi na zgłoszenie odmówił uwzględnienia reklamacji, argumentując, że jego zdaniem wszystkie transakcje były prawidłowo autoryzowane. Powód złożył również zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa, na skutek którego wszczęto dochodzenie w sprawie, które jednak ostatecznie zostało umorzone.
Sąd Rejonowy w Świnoujściu orzekł, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.
Zobacz w LEX: Nieautoryzowane transakcje płatnicze - rozkład odpowiedzialności, najnowsze orzecznictwo TSUE oraz sądów powszechnych >
Autoryzacja transakcji
Kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy ma pojęcie autoryzacji transakcji płatniczej. Zgodnie z art. 40 ustawy o usługach płatniczych transakcję płatniczą uważa się za autoryzowaną, jeżeli płatnik wyraził zgodę na jej wykonanie w sposób przewidziany w umowie między płatnikiem a jego dostawcą.
- Jak wskazywał materiał dowodowy, dokonane przez mężczyznę transakcje zostały nie tylko formalnie przeprowadzone zgodnie z procedurami bezpieczeństwa stosowanymi przez pozwany bank, lecz również były rezultatem świadomych działań samego powoda. Przeprowadzone postępowanie dowodowe nie pozwalało na przyjęcie, że doszło do wykonania transakcji bez wiedzy i udziału powoda, jak również nie dawało podstaw do uznania, że osoby trzecie samodzielnie przejęły kontrolę nad rachunkiem bankowym i dokonały operacji całkowicie poza świadomością jego posiadacza – orzekł sąd.
Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność wydawcy karty płatniczej za nieautoryzowane transakcje kartą płatniczą >
Dobrowolne wykonanie instrukcji
- Bezspornym pozostaje, że powód dobrowolnie podjął współpracę z osobami podającymi się za maklerów inwestycyjnych, kierując się perspektywą osiągnięcia znacznego zysku z inwestycji w kryptowaluty – wyjaśniał sędzia sprawozdawca. - Powód samodzielnie pozostawił swoje dane kontaktowe na stronie internetowej reklamującej inwestycje, a następnie wykonywał kolejne instrukcje przekazywane przez rozmówców. W ocenie sądu okoliczności te wskazują, że powód miał świadomość wykonywania czynności skutkujących transferem środków pieniężnych - nie działał bowiem w przeświadczeniu, że jedynie odbiera środki lub dokonuje czynności technicznych pozbawionych znaczenia finansowego. Przeciwnie, był informowany przez osoby trzecie o konieczności wykonania określonych operacji finansowych, które miały stanowić warunek uzyskania dostępu do rzekomo zgromadzonych środków.
Zobacz w LEX: Przegląd wybranego orzecznictwa w sprawach nieautoryzowanych transakcji płatniczych w latach 2021–2024 >
Sąd zaznaczył, że powód zignorował szereg elementarnych zasad bezpieczeństwa obowiązujących przy korzystaniu z bankowości elektronicznej, których przestrzegania można wymagać od każdego rozsądnego użytkownika usług finansowych. Choćby takich jak nieweryfikowanie wiarygodności kontrahenta, instalowanie oprogramowania umożliwiającego zdalny dostęp do urządzenia na polecenie nieznanych osób, a przez to udostępnienie danych umożliwiających wykonywanie operacji bankowych czy też brak niezwłocznej reakcji po stwierdzeniu nieprawidłowości.
Wyrok Sądu Rejonowego w Świnoujściu z 13 lipca 2026 r., sygnatura akt I C 472/25, nieprawomocny






