SN: Komornik to przedsiębiorca, wbrew interpretacji PFR
Komorników sądowych należy uznać za przedsiębiorców, a więc za osoby wykonujące działalność gospodarczą. Mieli zatem prawo otrzymywać wsparcie z programów pomocowych dla firm, które obowiązywały w czasie pandemii, a Polski Fundusz Rozwoju nie ma racji, domagając się zwrotów tych środków. Tak wynika z niedawnego postanowienia Sądu Najwyższego. Zdaniem prawników skutki orzeczenia dotyczą nie tylko komorników, lecz wszystkich przedsiębiorców.

Komornicy byli jedną z grup, od których Polski Fundusz Rozwoju domagał się zwrotu pieniędzy wypłaconych w czasie pandemii z tarcz covidowych. „PFR zmienił wykładnię i uznał, że pieniądze im się nie należały, bo nie są przedsiębiorcami. Teraz zwrotów żąda z odsetkami, nasyłając firmę windykacyjną” – pisało Prawo.pl już w 2022 r.
Niedawno jedna z takich spraw została ostatecznie zakończona, chociaż poprzedził to kilkuletni proces. Komornik pozwany o zwrot subwencji w 2024 r. wygrał proces przed Sądem Rejonowym w Zabrzu. Apelację PFR rok później oddalił Sąd Okręgowy w Gliwicach. Fundusz złożył jednak skargę kasacyjną.
Jak uzasadniał, w sprawie wystąpiły istotne zagadnienia prawne wymagające wyjaśnienia. Jedno z nich sprowadzało się do pytania o to, czy komornik sądowy mógł być beneficjentem programu rządowego "Tarcza finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju dla małych i średnich firm", skoro – jak wywodził PFR – komornik „nie jest przedsiębiorcą i ma ustawowy zakaz prowadzenia działalności gospodarczej”.
SN: Komornik to przedsiębiorca i mógł korzystać z tarczy
Sąd Najwyższy nie doszukał się jednak w sprawie istotnego zagadnienia i odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania (postanowienie z 1 kwietnia 2026 r., sygn. I CSK 2106/25). Z uzasadnienia, które zostało opublikowane w czerwcu br., wynika przede wszystkim, że SN nie podziela poglądu prawnego powoda co do statusu komornika.
W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE komornicy sądowi zostali uznani za przedsiębiorców, a więc za osoby wykonujące działalność gospodarczą. Okoliczność, że komornik wykonuje uprawnienia władzy publicznej pozostaje bez wpływu na tę ocenę, ponieważ organizacyjnie komornik jako organ egzekucyjny nie stanowi części struktury administracji publicznej. Komornicy prowadzą działalność na własny rachunek i własną odpowiedzialność, z pewnymi ustawowymi ograniczeniami, mogą swobodnie organizować sposób wykonywania swoich czynności i sami otrzymują kwoty stanowiące ich wynagrodzenie – czytamy w uzasadnieniu.
SN nie zgodził się też, by doszło do sytuacji, w której pozwany złożył „obiektywnie nieprawdziwe oświadczenie” lub naruszył zasady współżycia społecznego. Jak przypomniał, w rozpatrywanej sprawie komornik dowiedział się o możliwości wnioskowania o wsparcie od PFR, jak i od Ministerstwa Sprawiedliwości, aplikował o pomoc w jedynej dostępnej formie i wyraźnie wskazał, że jest komornikiem. Jego wniosek został zaakceptowany, doszło do podpisania umowy i wypłacenia środków. Jak zauważył SN, „obie strony przy zawarciu umowy godziły się na określone w niej warunki”.
Prawnicy: skutki orzeczenia nie tylko dla komorników
Na szerszy aspekt postanowienia zwraca uwagę Maurycy Marcinkiewicz, adwokat z kancelarii KMLC, który reprezentuje przedsiębiorców w sporach z PFR. Jego zdaniem SN wskazał na rozróżnienie między krajowym, formalnym statusem komornika a funkcjonalnym rozumieniem przedsiębiorstwa na gruncie prawa unijnego i pomocy publicznej.
- PFR opierał się na literalnym odwołaniu do prawa przedsiębiorców oraz ustawy o komornikach sądowych. Problem polega na tym, że pomoc publiczna i programy pomocowe finansowane ze środków publicznych nie zawsze posługują się pojęciem przedsiębiorcy w takim samym, wąskim znaczeniu jak przepisy krajowe dotyczące rejestracji i prowadzenia działalności gospodarczej. Sąd Najwyższy przypomniał, że w orzecznictwie TSUE pojęcie „przedsiębiorstwa” jest rozumiane szeroko. Obejmuje każdą jednostkę wykonującą działalność gospodarczą, niezależnie od jej formy prawnej i sposobu finansowania. Działalnością gospodarczą jest zaś oferowanie towarów lub usług na danym rynku – mówi mec. Marcinkiewicz.
Łukasz Chacia, adwokat, wspólnik w Kancelarii Karaś Chacia i Wspólnicy reprezentujący pozwanych przez PFR, uważa, że postanowienie SN ma istotne znaczenie nie tylko dla komorników.
- Po pierwsze płynie z niego jasny wniosek, że PFR nie może zarzucać przedsiębiorcom złożenia nieprawdziwych oświadczeń, w sytuacji gdy we wniosku podali oni dane zgodne ze stanem faktycznym oraz zostały one przez PFR zaakceptowane, a dopiero na skutek późniejszej zmiany interpretacji PFR je zakwestionował. Po drugie SN uznał, że beneficjenci działali w zaufaniu do państwa i mogli kierować się informacjami, jakie uzyskiwali od PFR, co sprawia, że nie należy w takich sytuacjach regulaminu interpretować ściśle na korzyść PFR – wylicza mec. Chacia.
Czy PFR ma legitymację do dochodzenia roszczeń?
Rozmówcy Prawo.pl zgodnie zwracają też uwagę na fragment uzasadnienia, w którym SN odmawia wykładni uchwały Rady Ministrów określającej szczegóły programu Tarczy Finansowej PFR, tłumacząc, że nie jest to źródło powszechnie obowiązującego prawa.
- To bardzo ważne w sporach z PFR. Spółka w wielu sprawach próbuje budować swoją argumentację na regulaminach, uchwałach, komunikatach, interpretacjach i dokumentach programowych. Tam, gdzie w pewien sposób jest to „procesowo wygodne”. Tymczasem nie każdy dokument, który PFR traktuje jako wiążący, rzeczywiście może być podstawą do żądania zwrotu świadczenia od beneficjenta – mówi mec. Marcinkiewicz.
- Przypomnę, że PFR właśnie powołując się na treść uchwały uzasadnia swoją legitymację procesową, co w tym kontekście w mojej ocenie jest niedopuszczalne – dodaje mec. Chacia.
Prawnicy reprezentujący przedsiębiorców pozwanych o zwrot środków z tarcz covidowych podnoszą bowiem, że PFR nie ma w ogóle legitymacji do ich dochodzenia. Fundusz z tym polemizuje. I w tej kwestii może wypowiedzieć się Sąd Najwyższy, dotąd jednak nie został wyznaczony termin.
- Niemniej w tej kwestii zapadło istotne orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie, które utrzymało w mocy wyrok ws. XX GC 1225/24. Był to pierwszy wyrok, w którym sąd okręgowy orzekł o braku legitymacji PFR. Uzasadnienie nie zostało jednak jeszcze sporządzone i jednoznacznie nie mogę stwierdzić, co zadecydowało o utrzymaniu wyroku w mocy – mówi mec. Chacia.
Są sprawy, w których PFR wygrywa
Niedawne postanowienie jest drugim dotyczącym subwencji covidowych, w którym SN odmówił rozpoznania skargi kasacyjnej PFR. Wcześniej podobne orzeczenie zostało wydane z 18 grudnia 2025 r. w sprawie o sygn. akt I CSK 2279/25. Dotyczyło kantoru wymiany walut.
Michał Grodziewicz, adwokat, partner w kancelarii Peak Legal reprezentujący PFR, zwracał wówczas uwagę, że to pojedyncze orzeczenie, które nie tworzy linii orzeczniczej. Zaznaczmy, że w sądach powszechnych zapadają wyroki zarówno oddalające powództwa, jak i korzystne dla Funduszu. Prawo.pl niedawno przytaczało przykłady w tekście: "Niewinny, a jednak podejrzany? Sąd oddalił pozew PFR".
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








