Pakiet CPN: Czy zarząd odpowiada za sprzedaż paliwa ze stratą?
Mechanizm ustalenia maksymalnej ceny detalicznej może prowadzić do sytuacji, w której spółka sprzedaje paliwo taniej, niż je kupiła. Czy nie naraża to na odpowiedzialność cywilną lub nawet karną członków jej zarządu? Zapytał o to jeden z posłów, wywołując konsternację w Ministerstwie Energii. Według prawników, zarząd nie powinien się bać; musi jednak wyważyć, jak jednocześnie przestrzegać ceny maksymalnej oraz działać lojalnie wobec spółki.

Pakiet CPN obniżający ceny paliw został błyskawicznie wprowadzony pod koniec marca w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Obowiązywał do końca czerwca, premier Donald Tusk nie wykluczył natomiast jego wznowienia pod koniec wakacji.
Poza czasową obniżką VAT i akcyzy, na pakiet składał się też mechanizm ustalenia maksymalnej ceny paliw ciekłych, wprowadzony nowelizacją ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym. Codzienną stawkę maksymalną ogłaszał w „Monitorze Polskim” minister energii.
Poseł pyta o zgodność pakietu CPN z KSH
Jak zauważył w interpelacji poselskiej poseł Grzegorz Puda, przedsiębiorcy prowadzący stacje paliw sprzedają paliwo z zapasów nabytych wcześniej, po cenach obowiązujących w momencie zakupu. W efekcie wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej może doprowadzić do sytuacji, w której podmioty te zmuszone są do sprzedaży paliwa poniżej ceny jego zakupu.
- Taki stan rzeczy rodzi poważne wątpliwości prawne w kontekście przepisów kodeksu spółek handlowych. Zgodnie z utrwalonymi zasadami prawa handlowego, członkowie zarządu zobowiązani są do działania w interesie spółki oraz z należytą starannością wynikającą z zawodowego charakteru swojej działalności. Działanie polegające na świadomej sprzedaży towaru poniżej kosztów jego nabycia może zostać zakwalifikowane jako działanie na szkodę spółki, co może rodzić odpowiedzialność cywilną, a w określonych przypadkach również karną – pisał poseł.
Na marginesie, autor interpelacji sam głosował za ustawą wprowadzającą opisywany mechanizm, a akurat w podanym przez niego przykładzie cena hurtowa jest… niższa od detalicznej. Nie zmienia to faktu, że spółka w obliczu cen regulowanych ustawowo może stanąć przed opisywanym dylematem. Poseł prosił o pilne wyjaśnienie, resort odpowiedział po trzech miesiącach, gdy mechanizm już nie obowiązywał.
Pakiet CPN zgodny z prawem
Wiceminister Konrad Wojnarowski w swojej odpowiedzi przekonywał przede wszystkim, że pakiet CPN był potrzebny. Jego zdaniem opisywany w interpelacji konflikt pomiędzy obowiązkiem stosowania ceny maksymalnej a obowiązkami z k.s.h. nie istnieje, „ponieważ odpowiedzialność członków organów spółek wiązana jest z działaniem sprzecznym z prawem, co nie przekłada się na obecne realia”.
- Mechanizm ceny maksymalnej na paliwa ciekłe, w tym olej napędowy, został wprowadzony na poziomie ustawowym i ustanawia po stronie podmiotów dokonujących sprzedaży paliw obowiązek stosowania ceny sprzedaży nie wyższej niż cena maksymalna, a wykonanie tego obowiązku stanowi realizację normy prawa powszechnie obowiązującego - napisał wiceminister.
Zaznaczył jednak, że poza kompetencjami resortu leży „szczegółowa analiza przepisów prawa oraz ich wykładnia w zakresie zgodności z k.s.h.”.
Członkowie zarządu działają w tym przypadku na podstawie przepisów prawa. Naruszeniem prawa byłaby sprzedaż za cenę wyższą niż maksymalna – uważa dr Michał Bieniak, adwokat prowadzący własną kancelarię.
- Sprzedaż paliwa po cenie maksymalnej, nawet niższej od ceny jego nabycia, stanowi wykonanie obowiązku ustawowego. Sama taka sprzedaż nie może więc zostać uznana za bezprawne działanie członka zarządu – mówi Michał Połaniecki, radca prawny i wspólnik w kancelarii 5E Legal.
Mec. Bieniak dodaje, że sprzedaż po cenach niższych niż ceny nabycia nie musi być zresztą działaniem na szkodę spółki, czego przykładem są wyprzedaże.
- Tutaj sytuacja jest rodzajowo inna i jeszcze bezpieczniejsza dla zarządu, aniżeli przy wyprzedażach. Przepis prawa nakazuje sprzedawać po cenie nie wyższej niż cena maksymalna. Dokonując sprzedaży po takiej cenie, zarząd – co do zasady – nie narusza przepisów prawa i obowiązku zachowania należytej staranności – mówi adwokat.
Business judgment rule a ceny regulowane
Mec. Połaniecki zwraca jednak uwagę, że stanowisko Ministerstwa Energii, chociaż trafne, nie wyczerpuje całkowicie problemu. Resort odpowiedział tylko na pytanie o legalność zastosowanej ceny. Nie przeanalizował natomiast stanu faktycznego z punktu widzenia zasady business judgment rule, zgodnie z którą zarząd nie ponosi odpowiedzialności za błędną decyzję biznesową pod warunkiem, że została ona podjęta w sposób profesjonalny.
Jeżeli zarząd dysponuje wiarygodną informacją o spodziewanym podwyższeniu ceny maksymalnej, powinien co najmniej przeanalizować możliwość i konsekwencje przesunięcia sprzedaży. Odpowiedzialność członka zarządu może powstać nie dlatego, że zarząd sprzedał paliwo ze stratą albo zrezygnował z oczekiwania na wyższą cenę, lecz dlatego, że zignorował istotną informację, nie przeprowadził żadnej analizy lub wybrał rozwiązanie, którego w chwili podejmowania decyzji nie można było racjonalnie uzasadnić. Oceny należy dokonywać jednak z perspektywy momentu podejmowania decyzji, a nie wyłącznie przez pryzmat późniejszego wyniku – uważa mec. Połaniecki.
Co jednak w sytuacji, w której zarząd powziął informację o spodziewanej podwyżce ceny maksymalnej lub zakończeniu państwowego programu – czy nie powinien wstrzymać się ze sprzedażą do tego czasu?
Wstrzymać sprzedaż, by liczyć na zysk?
Mec. Bieniak uważa, że hipotetycznie można sobie wyobrazić naruszenie obowiązków, gdyby bardziej opłacalne dla spółki było całkowite zaprzestanie sprzedaży paliw na czas obowiązywania cen maksymalnych.
- W praktyce jednak straty z takiego wstrzymania sprzedaży (utrata rynku, straty wizerunkowe, brak sprzedaży innych produktów z asortymentu stacji paliwowych) byłyby zapewne większe, aniżeli straty spowodowane sprzedażą paliwa poniżej kosztów jego nabycia. Dopiero więc takie zawieszenie sprzedaży mogłoby skutkować odpowiedzialnością członków zarządu za działanie na szkodę spółki – mówi mec. Bieniak.
Mec. Połaniecki ocenia, że celowe wstrzymanie sprzedaży wyłącznie po to, aby przeczekać okres niższej ceny maksymalnej, jest znacznie bardziej ryzykowne niż zwykłe zarządzanie zapasami. - Jeżeli stacja ukrywałaby paliwo przeznaczone do sprzedaży albo bez uzasadnionej przyczyny odmawiała jego sprzedaży, to członek zarządu narażałby się na odpowiedzialność z art. 135 kodeksu wykroczeń, nie wspominając już o potencjalnym naruszeniu innych regulacji dotyczących zasad prowadzenia działalności koncesjonowanej czy prawa konkurencji – mówi.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








