LEX Dział prawny - promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Komisja do certyfikowania biegłych sięgnie po prokuratorską tajemnicę?

Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP krytycznie ocenia w swojej opinii do projektu dotyczącego biegłych sądowych pomysł utworzenia Państwowej Komisji Certyfikacyjnej. W ocenie prokuratorów organ ten nie tylko przejmie ścisły nadzór nad biegłymi sądowymi, ale otrzyma kompetencje dotychczas zastrzeżone dla organów procesowych, a nawet... naruszające niezawisłość sądu. Wskazują, że będzie to "twór dysfunkcyjny, zatrudniający setki osób i kosztujący corocznie dziesiątki milionów złotych, i to w sytuacji gdy MS nie potrafi uporać się z problemem niedofinansowania asystentów prokuratorskich i szerzej pracowników prokuratury".

paragraf dokumenty podpis
Źródło: iStock

Jak już wcześniej opisywaliśmy, projekt zakłada m.in. utworzenie niezależnej instytucji - Państwowej Komisji Certyfikacyjnej Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących, w skład której wejdzie 15 członków z kadencją 5-letnią: 7 ma być wybranych spośród kandydatów zgłoszonych przez prezesów sądów apelacyjnych, prokuratora generalnego, Naczelną Radę Adwokacką i Krajową Izbę Radców Prawnych; 5 spośród osób wyróżniających się wiedzą i doświadczeniem zawodowym z dziedzin i specjalności, w których opiniują biegli sądowi i instytucje opiniujące, spośród kandydatów zgłoszonych przez instytucje naukowe oraz organizacje zrzeszające biegłych; oraz 3 wyróżniających się wiedzą i doświadczeniem zawodowym z dziedzin i specjalności, w których opiniują biegli sądowi i instytucje opiniujące, spośród kandydatów zgłoszonych przez Radę Biegłych.

Czytaj: Jest projekt ustawy o biegłych, stawki za godzinę pracy określi rozporządzenie>> 

 Dr Konopka: Certyfikacja i wynagradzanie największymi wyzwaniami dla ustawy o biegłych>> 

Prof. Tomaszewski: Niezależna certyfikacja podstawą jakości opinii biegłych sądowych>> 

Centralny rejestr biegłych czy lista ekspertów władzy?

Sama Komisja ma przede wszystkim organizować proces weryfikacji kandydatów na biegłych sądowych i instytucje opiniujące oraz biegłych sądowych i instytucji opiniujących ubiegających się o przyznanie certyfikatu (taki certyfikat ma mieć bowiem 5 lat ważności). Ma też występować do ministra sprawiedliwości m.in. o wpis biegłego sądowego lub instytucji opiniującej do utworzonego na mocy ustawy Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących, zamieszczenie informacji w Rejestrze o zawieszeniu lub cofnięciu zawieszenia certyfikatu biegłego sądowego lub instytucji opiniującej, wydawanie decyzji w sprawie przyznania, zawieszenia oraz cofnięcia certyfikatu biegłego sądowego lub certyfikatu instytucji opiniującej. Będzie mogła też np. żądać okazania przez biegłego sądowego lub instytucję opiniującą prowadzonej dokumentacji dotyczącej wydawanych opinii. Z kolei samą weryfikacją kompetencji np. kandydatów na biegłego zajmować się mają zespoły oceniające powołane przez Komisję. Prawo do wykonywania czynności biegłego sądowego – w myśl tejże ustawy – w zakresie dziedziny lub specjalności wskazanej we wniosku kandydata będzie miała osoba, której przyznano certyfikat biegłego sądowego oraz która złożyła ślubowanie (przed prezesem sądu apelacyjnego) i została wpisana do Rejestru. Prace nad projektem przedłużały się m.in. z powodu przepisów dotyczących Komisji. Specjalny zespół pracujący nad regulacją szacował początkowo koszty jej działalności na nawet 1,8 mld zł, liczba członków miała wynosić... 25 osób. Ostatecznie zmniejszono ją do 15.

Prokuratorzy krytycznie o Komisji

ZZPiPP RP wskazuje, że wejście w życie projektu radykalnie zmieniłoby funkcjonowanie instytucji biegłego w polskim procesie karnym, szczególnie pod względem jego statusu procesowego i administracyjnego. Dodaje równocześnie, że z punktu widzenia prokuratury istotne są zmiany dotyczące uprawnień, jakie przyznano nowemu organowi – Państwowej Komisji Certyfikacyjnej – w zakresie dostępu do materiałów postępowania przygotowawczego i wpływania na funkcjonowanie biegłych w toczących się sprawach karnych.

Wejście procedowanych przepisów w życie skutkowałoby wprowadzeniem, wykonywanego przez Państwową Komisję Certyfikacyjną, nadzoru nad działalnością biegłych sądowych, który spowoduje utratę atrybutu niezależności biegłych niezbędnego do prawidłowej realizacji powierzonej im funkcji w procesie karnym. Biegły zostałby poddany wielu formom władczego działania organu administracyjnego w postaci Komisji i stracił swoją niezależność zewnętrzną i wewnętrzną, co skutkowałoby obniżeniem społecznego zaufania do biegłych i szerzej – wymiaru sprawiedliwości - wskazuje związek.

Ma też wątpliwości konstytucyjne.

Projekt przewiduje nieuzasadnioną, sprzeczną z regulacjami Kodeksu postępowania karnego oraz Konstytucją RP, ingerencję Państwowej Komisji Certyfikacyjnej w tajemnicę postępowania przygotowawczego i metodykę pracy prokuratora oraz sądu. Prokurator traciłby de facto kontrolę nad informacjami zgromadzonymi w trakcie postępowania przygotowawczego, a organ administracji publicznej, czyli Komisja, pozostająca poza k.p.k., weszłaby w posiadanie wrażliwych dokumentów śledztwa, które dotyczą m.in. stanu zdrowia psychicznego uczestników postępowania, ich statusu materialnego oraz sfery życia intymnego - dodaje.

W ocenie związkowców reforma nie została odpowiednio przygotowana pod względem metodologicznym, bez empirycznego ustalenia obecnego poziomu opiniowania w sprawach karnych, nawet bez znajomości przez ministerialny zespół liczby biegłych sądowych funkcjonujących w Polsce w roku 2026. - Zmiana przepisów spowodowałaby wydłużenie postępowania karnego poprzez nałożenie na sąd i prokuratora dodatkowych, nieznajdujących racjonalnego uzasadnienia, obowiązków, w tym dokonywania pisemnej oceny na specjalnym formularzu pracy biegłego sądowego lub instytucji opiniującej w okresie 2 tygodni od dnia wydania orzeczenia kończącego postępowanie w instancji lub decyzji kończącej postępowanie przygotowawcze - dodano.

 

Komisja przejmie kontrolę nad prokuratorem?

W swojej opinii prokuratorzy podkreślają, że przyznane Komisji (w art. 16 ust. 1 projektowanej ustawy) uprawnienia nadzorcze "w sposób radykalny i nieuzasadniony nadają organowi administracyjnemu rolę zwierzchnią nad organem prowadzącym postępowanie przygotowawcze".

Z przepisu tego wynika, że na żądanie Komisji sąd, prokurator lub inny organ dochodzeniowo-śledczy będzie musiał udzielać informacji oraz przesyłać kopie dokumentów z akt spraw sądowych i prokuratorskich. Treść art. 16 ust. 1 pkt 3 p.u.b.s. nie zawiera żadnych ograniczeń przedmiotowych i podmiotowych, a więc organ administracyjny ma prawo wejść w posiadanie wszystkich informacji dotyczących śledztwa, które nierzadko odnoszą się do bardzo wrażliwych kwestii, np. korupcji urzędniczej, tajemnicy gospodarczej, spraw zdrowia, w tym zdrowia psychicznego podejrzanych i pokrzywdzonych, statusu materialnego czy sfery intymnego życia uczestników postępowania. W aktach sprawy mogą znajdować się ponadto materiały zawierające tajemnicę dziennikarską, adwokacką lub inną tajemnicę zawodową, a ponadto dokumenty objęte tajemnicą państwową - wskazano.

Dodano, że właśnie takie materiały są wykorzystywane do sporządzenia opinii. - Nawet gdyby w drodze wykładni funkcjonalnej obowiązek wynikający z art. 16 ust. 1 pkt 3 p.u.b.s. zawęzić tylko do kwestii informacji związanych z opiniowaniem, to w praktyce dotyczyłby zazwyczaj całości lub znacznej części akt postępowania, gdyż wydanie opinii bazuje na obszernym materiale dowodowym. Gdyby projektowane przepisy weszły w życie, takie dokumenty miałyby trafiać do Komisji, a więc organu ekstraordynaryjnego, którego nie przewiduje Kodeks postępowania karnego; ergo Komisja nie posiada żadnych uprawnień, które zapisane byłyby w Kodeksie, a pomimo tego planuje się przyznać Komisji szerokie, de facto procesowe, uprawnienia - podkreślono, dodając, że ma to "atomowy" charakter i siłą rzeczy rozciąga nadzór administracyjny na organy procesowe, w tym sąd i prokuratora. A do tego stanowić będzie "ogromne obciążenie logistyczne i czasowe organów ścigania".

Uderzenie w tajemnicę śledztwa?

Co więcej, ZZPiPP RP wskazuje, że uprawnienia Komisji rażąco godzą w tajemnicę śledztwa i metodykę pracy organów ścigania. Zgodnie z projektem, w ramach czynności z zakresu nadzoru nad działalnością biegłych sądowych oraz instytucji opiniujących, Państwowa Komisja Certyfikacyjna mogłaby żądać okazania przez biegłego sądowego lub instytucję opiniującą dokumentacji dotyczącej wydawanych opinii, udzielenia przez biegłego sądowego lub instytucję opiniującą wyjaśnień dotyczących wykonywanych czynności biegłego sądowego oraz wydawanych opinii, w tym informacji zawartych w dokumentacji.

- Takie rozwiązanie spowodowałoby, że prokurator traciłby de facto kontrolę nad informacjami zgromadzonymi w trakcie postępowania przygotowawczego. Prawo dostępu do nich miałoby kilkudziesięciu członków Komisji oraz organów działających w jej strukturach, a ponadto kolejne osoby obsługujące kancelaryjnie działalność Komisji, m.in. w zakresie obiegu dokumentów. Dzisiaj dostęp do akt sprawy postępowania przygotowawczego jest ściśle limitowany przez treść art. 156 par. 5 k.p.k., który prowadzącemu postępowanie daje prawo udostępniania akt, umożliwienia sporządzania ich odpisów lub kopii, jeżeli nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa - dodano. 

I zaznaczono, że doprowadziłoby to także do sytuacji, kiedy strony postępowania miałyby o wiele węższy dostęp do informacji z akt postępowania, które dotyczą ich bezpośrednio, aniżeli urzędnicy z Państwowej Komisji Certyfikacyjnej.

W aspekcie ochrony tajemnicy śledztwa poważne zastrzeżenie budzi treść art. 56 pkt 7 p.u.b.s., zgodnie z którym w publicznym, a więc dostępnym dla osób - postronnych, Rejestrze prowadzonym przez ministra sprawiedliwości zamieszczane będą dane i informacje dotyczące biegłego sądowego, w tym informacje o zleconych mu opiniach, ze wskazaniem organu prowadzącego postępowanie, który je zlecił, sygnatury akt sprawy oraz terminu wyznaczonego na przygotowanie opinii. Wejście w życie tego przepisu rodziłoby niebezpieczeństwo, że uczestnicy postępowania karnego lub inne osoby zainteresowane jego wynikiem poznają imię i nazwisko osoby, której organ procesowy zlecił przygotowanie opinii, a więc mogą podejmować próby korupcji, zastraszać czy wywierać inny rodzaj presji na biegłego w kierunku sformułowania pożądanych przez siebie wniosków opinii - podsumowano.

 

Podstawy działania Komisji niekonstytucyjne?

Dr Paweł Opitek, prokurator Prokuratury Regionalnej w Krakowie, dyrektor Biura Prawnego ZZPiPP RP, przyznaje, że jest zaskoczony kształtem projektu.

 Jego twórcy w ramach instytucji o nazwie Państwowa Komisja Certyfikacyjna chcą stworzyć moloch, który przejmie ścisły nadzór nie tylko nad biegłymi sądowymi, ale otrzyma kompetencje dotychczas zastrzeżone dla organów procesowych, a nawet naruszające niezawisłość sądu. Od razu powiem, że sąd po zakończeniu sprawy będzie musiał oceniać każdą opinię na urzędowym formularzu pod względem jej "przydatności do rozstrzygnięcia sprawy", a więc de facto ponownie oceniać materiał dowodowy. Komisja będzie mogła żądać od prokuratora informacji i kopii dokumentów śledztwa dotyczących m.in. zdrowia psychicznego uczestników postępowania, ich statusu materialnego czy sfery życia intymnego, bo przecież taki materiał dowodowy nierzadko wykorzystywany jest do opiniowania. Stanowiłoby to jawne pogwałcenie art. 47 Konstytucji RP, tj. prawa każdego człowieka do ochrony życia prywatnego - mówi.

I dodaje, że wejście procedowanych przepisów w życie skutkowałoby tym, że biegły zostałby poddany - jak mówi - "wielu formom władczego działania organu administracyjnego w postaci Komisji i stracił swoją niezależność zewnętrzną i wewnętrzną, która jest niezbędna do wydawania bezstronnych opinii".

 Członkowie Komisji mogliby wręcz przesłuchiwać biegłego na temat wykonywanych przez niego czynności i żądać całości dokumentacji związanej z opiniowaniem. Projekt ma o wiele więcej wad aniżeli zalet i nie sposób wszystkich tutaj wymienić. Dodam tylko, że próbuje się powołać do życia, w postaci Państwowej Komisji Certyfikacyjnej, twór dysfunkcyjny, zatrudniający setki osób i kosztujący corocznie dziesiątki milionów złotych, o skomplikowanej strukturze organizacyjnej i decyzyjnej, w sytuacji gdy Ministerstwo Sprawiedliwości nie potrafi uporać się z problemem niedofinansowania asystentów prokuratorskich i szerzej – pracowników administracyjnych prokuratury - podsumowuje.

W ocenie prokuratora reforma nie została odpowiednio przygotowana pod względem metodologicznym, bez empirycznego ustalenia obecnego poziomu opiniowania w sprawach karnych, nawet bez znajomości przez ministerialny zespół liczby biegłych sądowych w Polsce, którzy funkcjonują w roku 2026.

Nie tylko prokuratorzy mają zastrzeżenia

Dr Krzysztof Konopka, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Ekspertów i Biegłych Sądowych, również przyznaje, że projektowane utworzenie Państwowej Komisji Certyfikacyjnej Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących może budzić uzasadnione obawy dotyczące choćby nadmiernego wpływu organów władzy wykonawczej na funkcjonowanie środowiska biegłych sądowych.

Wątpliwości te wynikają przede wszystkim z faktu, że członkowie Komisji mają być powoływani przez ministra sprawiedliwości. Należy podkreślić, że biegły sądowy pełni funkcję o szczególnym znaczeniu dla wymiaru sprawiedliwości, a sporządzane przez niego opinie powinny pozostawać całkowicie niezależne, obiektywne i wolne od jakichkolwiek potencjalnych nacisków instytucjonalnych. Wprowadzenie modelu, w którym organ administracji rządowej uzyskuje istotny wpływ na proces certyfikacji, ocenę kompetencji oraz możliwość dalszego wykonywania funkcji przez biegłych sądowych, może prowadzić do powstania wątpliwości co do pełnej niezależności tego środowiska - mówi.

I dodaje, że nawet przy braku rzeczywistego wpływu na treść wydawanych opinii, już samo stworzenie mechanizmu organizacyjnego mogącego wywoływać wrażenie zależności od organu politycznego "może negatywnie oddziaływać na społeczne postrzeganie bezstronności biegłych sądowych oraz zaufanie obywateli do opinii sporządzanych na potrzeby postępowań sądowych i przygotowawczych". - Zasadnym wydaje się więc rozważenie modelu umożliwiającego większy udział środowisk naukowych, zawodowych oraz samorządowych w procesie powoływania członków Komisji, co mogłoby skuteczniej gwarantować jej niezależny i ekspercki charakter - podsumowuje.

Czytaj: Dr Konopka: Projekt ustawy o biegłych w dobrym kierunku, ale potrzebne poprawki>>

Polecamy książki prawnicze