LEX Aplikant z Expert AI
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Dariusz Zawistowski: Należałoby pilnie uchwalić ustawę praworządnościową

Od pewnego czasu projekt znajduje się w Sejmie i prace nie postępują. KRS przedstawi swoje stanowisko. Bez rozwiązań ustawowych wielu kwestii nie da się załatwić, bo Rada nie ma kompetencji do weryfikowania już zakończonych aktem powołania postępowań nominacyjnych. Teraz obywatel w sądzie nie ma pewności, czy okoliczności powołania sędziego spowodują, że nawet korzystny wyrok okaże się wiążący - mówi sędzia Dariusz Zawistowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.

dariusz zawistowski

Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska: Czy obrady nowej Krajowej Rady Sądownictwa odbywają się bez zakłóceń?

Dariusz Zawistowski: Do tej pory mieliśmy dwa posiedzenia jednodniowe. One przebiegły w miarę sprawnie, gdyż wybraliśmy wszystkie organy – przewodniczącego, wiceprzewodniczących, członków prezydium. Prezydium przyjęło porządek obrad pierwszego posiedzenia, które przedłużono na poniedziałek 15 czerwca. Chodziło o wybór członków komisji stałych i problemowych. I wszystkie komisje zostały skompletowane. Na najbliższym posiedzeniu 23 i 24 czerwca będą wybrani przewodniczący tych komisji. Członkowie muszą się zastanowić nad kandydaturami. Udało się już rozpoznać część wniosków dotyczących indywidualnych spraw sędziów i ich przeniesienia w stan spoczynku z powodu stanu zdrowia. A także rozpoznaliśmy wnioski sędziów o przedłużenie orzekania po 65 roku życia, część z tych wniosków została rozpoznana.

Czytaj: Kilkudziesięciu sędziów po 65. roku życia chce dalej orzekać - jeden z priorytetów KRS>>

Ruszyły sędziowskie konkursy - 25 wolnych stanowisk>>

Część sędziów podjęła orzekanie, mimo że poprzednia Rada odmówiła im zgody na dalsze zajmowanie stanowiska. A procedury się nie skończyły. Czy te wnioski rozpoznano?

Są różne sytuacje związane z przebiegiem postępowań dotyczących wyrażenia zgody. W dniu 15 czerwca Rada zajmowała się tylko takimi przypadkami, w których poprzednia KRS odmówiła uwzględnienia wniosków i obecna KRS wyraziła zgodę na orzekanie w sześciu przypadkach. Te sprawy zostały rozpoznane ponownie przez Radę.

W sumie ile jest wniosków sędziów o dalsze orzekanie, około 60?

Jest ich na pewno kilkadziesiąt, z tym, że część to są wnioski składane do poprzedniej KRS, część wniosków jest adresowanych już do nowej Rady. Z tego ok. 30 wniosków nie było dotychczas rozpoznanych. Zostało powołanych kilka kolejnych zespołów i w przyszłym tygodniu będą rozpoznawane kolejne wnioski.

Jakie kryteria przyjęła Rada?

Kryteria są czytelne. Wnioski muszą spełniać wymogi formalne. A najważniejszym kryterium powinien być interes wymiaru sprawiedliwości. W tym kontekście należy brać pod uwagę stan obsady stanowisk sędziowskich w poszczególnych sądach i dotychczasowy przebieg służby sędziów, którzy te wnioski złożyli. Chodzi o terminowość sporządzania uzasadnień, sprawność postępowań, okresy korzystania ze zwolnień lekarskich. Są brane pod uwagę również opinie prezesów sądów na temat dalszego orzekania przez sędziów z długim doświadczeniem zawodowym.

Spotkałam się z przypadkiem, że jedyny sędzia w wydziale rodzinnym w małym sądzie rejonowym nie uzyskał zgody KRS na dalsze orzekanie, przeszedł w stan spoczynku i w zasadzie wydział ten przestał działać.

Jest około tysiąca nieobsadzonych etatów sędziowskich w Polsce. A więc można powiedzieć, że właściwie we wszystkich sądach są braki kadrowe, a możliwość dalszego orzekania przez sędziów zbliżających się do 65 lat daje szansę na utrzymanie obecnych stanowisk. Proces powoływania na nowe, zwalniane miejsca nie odbywa się zbyt szybko. Nie są jeszcze ogłoszone konkursy i trzeba zakładać, że to jest perspektywa kilku miesięcy zanim Rada te wnioski będzie w stanie rozpoznać. Są zatem rzeczywiste potrzeby, aby ci sędziowie, którzy mogą orzekać dalej - pozostali w służbie.

Minister sprawiedliwości właśnie ogłosił pierwsze konkursy sędziowskie - na razie na 25 stanowisk. 

Nie mamy jako Rada konkretnych wiadomości o nowych postępowaniach konkursowych. Jest ogólna zapowiedź ministra sprawiedliwości, że będzie ogłaszał o wolnych etatach, ale nie będzie to pełna pula wolnych miejsc, tylko będą one ogłaszane stopniowo. Moim zdaniem jest to dobre rozwiązanie, gdyż KRS nie jest w stanie jednocześnie rozpoznać tysiąca wniosków, a na jedno stanowisko może się zgłosić wielu kandydatów. Powinno być przyjęte kryterium, że w pierwszej kolejności rozpoznaje się najpilniejsze potrzeby etatowe. Z zapowiedzi ministra wynika, że będzie się posługiwał takim kryterium. Natomiast z punktu widzenia KRS w dłuższej perspektywie potrzebne są dane na temat obciążenia pracą sędziów w poszczególnych kategoriach spraw, aby praca orzecznicza była rozkładana w sposób równomierny na sędziów. Są sądy, gdzie wpływ spraw jest bardzo wysoki i tam należałoby uzupełnić liczbę etatów, a nie kierować się wyłącznie liczbą obecnie nieobsadzonych etatów w poszczególnych sadach. Potrzebna jest szersza analiza.

Czy delegacje sędziów nie są jakimś wyjściem dodatkowym?

Tak, są obecnie rzeczą konieczną. Gdyby zrezygnować z delegacji do wyższych instancji, to sytuacja kadrowa byłaby jeszcze trudniejsza. Tyle, że jest jeden warunek: powinny być zmienione przepisy ustrojowe, które dotyczą delegowania sędziów, aby nie było możliwe nawet potencjalne wpływanie przez ministra sprawiedliwości na niezależność sędziów delegowanych. Sprawa jest istotna, bo mamy orzecznictwo międzynarodowych trybunałów, które wskazują, że powinny być ustalone odpowiednie zasady dotyczące delegowania sędziów gwarantujące im niezawisłość. I na przykład wybór sędziów delegowanych do Sądu Najwyższego mógłby odbywać się na zasadzie konkursu przed KRS, a nie na podstawie decyzji ministra sprawiedliwości, której można zarzucić uznaniowość.

W Izbie Cywilnej SN brakuje 14 sędziów. W Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych jest obsadzonych 12 z 22 stanowisk. Czy jest szansa, by obsadzić te stanowiska sędziami prawidłowo wyłonionymi? 

Szansa istnieje, gdyż jest wiele argumentów, że procedura nominacyjna nie będzie obecnie kwestionowana. Ale należy uwzględnić, że wybór członków KRS odbył się na podstawie dotychczasowych przepisów, co do których były bardzo poważne zastrzeżenia ustrojowe. Ta sytuacja bardzo się różni jednak od poprzedniej. Trzeba pamiętać, że wybór sędziów przez Sejm został poprzedzony opiniowaniem kandydatów przez środowisko sędziowskie. Opiniowanie było bezpośrednie. Każdy czynny zawodowo sędzia miał możliwość wyrażenia swojej opinii o każdym z kandydatów, co jest ważną zmianą. Ponadto skład KRS jest obecnie zgodny z wymogiem konstytucyjnym, który przewiduje, że Rada powinna być reprezentacją wszystkich szczebli sądów powszechnych i wszystkich rodzajów sądów. Przez ostatnie osiem lat ten wymóg nie był spełniony. Co więcej, wybór KRS w 2018 r. odbył się z naruszeniem przepisów Konstytucji RP, które gwarantują 4-letnią kadencję członkom Rady, Ten przepis został ewidentnie naruszony. Obecnej Radzie takiego zarzutu postawić nie można. Ponadto ocena niezależności KRS powinna uwzględniać także sposób jej funkcjonowania. A dotychczasowa KRS nie funkcjonowała niezależnie od wpływów politycznych.

Jeśli ustawa tzw. praworządnościowa nie wejdzie w życie, to nadal będzie problem, co zrobić z orzeczeniami wydanymi przez wadliwie powołanych sędziów?

Jest to palący problem do rozwiązania. Należałoby uchwalić pilnie tę ustawę. Od pewnego czasu projekt znajduje się w Sejmie i prace nie postępują. KRS przedstawi swoje stanowisko co do projektu. Bez rozwiązań ustawowych wielu kwestii nie da się załatwić, bo Rada nie ma kompetencji do weryfikowania już zakończonych aktem powołania postępowań nominacyjnych. Teraz obywatel w sądzie niema pewności, czy okoliczności powołania sędziego spowodują, że nawet korzystny wyrok okaże się wiążący z powodu nieprawidłowego składu. Komitet Ministrów Rady Europy ostatnio zaapelował, aby ten problem został szybko rozwiązany. KRS podejmie starania, aby nowe postępowania były transparentne i z tego powodu nie było problemów z oceną niezawisłości i bezstronności nowo powołanych sędziów. Pojawienie się około tysiąca prawidłowo powołanych sędziów byłoby zmianę istotnie poprawiającą sytuację wymiaru sprawiedliwości.

 

Jest jeszcze jedna kwestia – uchwały KRS mogą być zaskarżane do Izby Kontroli Nadzwyczajnej, która nie jest sądem. Co można zrobić w tej sprawie?

To problem, który zapewne się pojawi niebawem, bo przynajmniej część uchwał nowej Rady może być zaskarżona. Przepisy przewidują, że te odwołania przysługują do Sądu Najwyższego, a więc trzeba założyć, że powinny być rozpatrywane przez sąd, który spełnia wszystkie kryteria wymagane dla sądu. Ale z kolei przepisy ustawy o SN przewidują właściwość Izby Kontroli i Spraw Publicznych i tu jest fundamentalny problem, gdyż co do tej Izby i osób do niej powołanych mamy już jednoznaczne orzecznictwo, z którego wynika, że składy sędziowskie w tej Izbie nie spełniają standardu sądu bezstronnego i niezawisłego. W ubiegłym roku zostało wydane orzeczenie, w którym TSUE stwierdził, że tego rodzaju orzeczenia powinny być uznane za niebyłe w sytuacji, gdy jest to konieczne dla zapewnienia pierwszeństwa prawa Unii. Widać zatem, że to jest istotny problem.

Dwóch sędziów tej Izby odmawia orzekania, co się kończy zarzutami dyscyplinarnymi. Inni sędziwie nie mogą czynić podobnie ze względu na konsekwencje?

To kolejny przykład na to, że konieczne jest rozwiązanie ustawowe. Jurysdykcyjnie tego problemu rozwiązać się nie da, sprawa nie leży w rękach sędziów, gdyż ocena prawna już została przeprowadzona. Albo ta sytuacja będzie trwała, co pogłębi chaos i paraliż funkcjonowania sądu, albo zostanie wypracowane odpowiednie rozwiązanie ustawowe.

Minister Waldemar Żurek zawiesił w czynnościach sędziego Łukasza Piebiaka, a w KRS nie ma procedury zawieszania. Co może zrobić Rada?

To jest sytuacja nowa. Dotychczas nie było takiego przypadku, aby w stosunku do członka KRS minister sprawiedliwości wydał zarządzenie, które wstrzymuje możliwość wykonywania przez niego czynności służbowych np. w związku z zarzutami dyscyplinarnymi. To jest poważna sytuacja, która wymaga dokonania oceny przez samą KRS.

Zarzuty karne też są!

Sprawa sędziego Łukasza Piebiaka zawisła już dawno w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN. Niezależnie od oceny podstaw wydania zarządzenia przez ministra sprawiedliwości, wpływa to na możliwość wykonywania obowiązków przez członka KRS. To będzie musiało być oceniane przez samą Radę. Moim zdaniem, samo zarządzenie ministra sprawiedliwości nie może pozbawić członka KRS wykonywania jego obowiązków w Radzie. A więc skutki zarządzenia ministra musi ocenić Rada. To jest poważny problem, prezydium zdecydowało o powołaniu zespołu w poszerzonym składzie, aby przedstawił Radzie analizę sytuacji i zaproponował podjęcie stanowiska przez KRS. Posiedzenie odbędzie się 18 czerwca. Problem jest o tyle złożony, że nie ma przepisów regulujących wprost, czy KRS w stosunku do swoich członków może weryfikować ich status. Należy jednak pamiętać, że KRS ma obowiązek wypełniać swoje kompetencje i wszystkie osoby oceniające na przykład zasady etyki same powinny spełniać określone wymogi.

Sędzia Piebiak też musi przedstawić swoje stanowisko?

Tak. Każdy członek KRS powinien mieć możliwość przedstawienia stanowiska w sprawie, która go dotyczy.

Dlaczego KRS nie powinna być upolityczniona? Jak by Pan Sędzia wytłumaczył to zwykłemu obywatelowi?

Ważne są wymogi ustrojowe dotyczące KRS, bo to jest równocześnie gwarancja prawidłowego wykonywania ich obowiązków. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że nie jest to kwestia tylko teoretyczna. KRS powinna być niezależna i mieć silną pozycję w stosunku do innych władz oraz prawidłowo prowadzić proces nominacyjny sędziów. Jeśli jest on prowadzony nieprawidłowo, to ostatecznie tracą na tym obywatele, których sprawy trafiają do sądu, bo ma to dla nich negatywne konsekwencje, w tym sensie, że nie mają wówczas zapewnienia gwarancji konstytucyjnego prawa do bezstronnego i niezawisłego sądu. To godzi w pewność prawa i rzeczywistą możliwość uzyskania ochrony sądowej. 

 

Polecamy książki prawnicze