Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Były ministrant chce 20 milionów za molestowanie

W procesie przed Sądem Okręgowym w Krakowie były ministrant z Międzybrodzia Bialskiego dochodzi kwoty 20 milionów zadośćuczynienia za to, że przez sześć lat był molestowany przez tamtejszego proboszcza. Były ksiądz został dwukrotnie wpisany do rejestru pedofilów, a w oddzielnym procesie pokrzywdzony wywalczył już 400 tysięcy złotych zadośćuczynienia za wieloletnią bierność lokalnego biskupa i niechęć do wyjaśnienia sprawy.

kosciol
Źródło: iStock

Pozwanymi solidarnie są Archidiecezja Krakowska oraz parafia świętej Marii Magdaleny w Międzybrodziu Bialskim (od 1992 r. znajdująca się na terenie diecezji bielsko-żywieckiej). Janusz Szymik, jako nastolatek, był ministrantem w parafii w Międzybrodziu Bialskim. W latach 1984-1989 był molestowany przez księdza Jana Wodniaka (tamtejszego proboszcza w latach 1983-2014). Dopiero w 2014 r., gdy nowym ordynariuszem został biskup Roman Pindel, doszło do procesu kanonicznego, w którego trakcie ksiądz Jan Wodniak przyznał się do współżycia z nieletnim. Wówczas został zawieszony, a potem nałożono na niego kary kościelne. Prawomocny wyrok sądu kościelnego zapadł w 2017 r. Wodniak został wydalony ze stanu duchownego, figuruje też w publicznym Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym (tzw. pedofili) i to aż dwa razy (za okres 1984-1987 i 2002-2005). Teraz Szymik domaga się 20 milionów złotych zadośćuczynienia od archidiecezji krakowskiej za krzywdy związane z wykorzystywaniem seksualnym przez byłego już księdza.

Kto odpowiada po zmianach terytorialnych diecezji

Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Artur Nowak, adwokat, pełnomocnik powoda, wyjaśnia, że tamtejsza archidiecezja powinna ponosić odpowiedzialność za te czyny na zasadzie ryzyka. Chodzi o artykuł 430 Kodeksu cywilnego, który wskazuje na odpowiedzialność zwierzchnika za swojego podwładnego i odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez tę osobę.

Dodatkowym utrudnieniem w sprawie jest jednak kościelna reforma terytorialna z 1992 r. na podstawie której powstała diecezja bielsko-żywiecka. Parafia w Międzybrodziu Bialskim przeszła wtedy spod zwierzchnictwa arcybiskupa krakowskiego pod władzę nowoutworzonej diecezji. To samo dotyczyło ówczesnego proboszcza (został on po 1992 r. inkardynowany do nowej diecezji, czyli przestał być duchownym archidiecezji krakowskiej). Podstawą prawną zmian była bulla Stolicy Apostolskiej „Totus Tuus Poloniae populus” wydana przez papieża Jana Pawła II. Sąd musi m.in. rozstrzygnąć o skutkach sukcesji prawnej: czy pomimo wydzielenia nowej diecezji już po zakończeniu okresu molestowania, to stara diecezja odpowiada za czyny proboszcza wobec nieletniego ministranta.

Na poniedziałek sąd wezwał jako świadka kardynała Stanisława Dziwisza (arcybiskupa krakowskiego w latach 2005-2016), duchowny nie przyszedł jednak w poniedziałek na rozprawę z powodu choroby. Ponadto kardynał miał dostawać sygnały z prośbą o interwencję w sprawie molestowania od zmarłego już znanego krakowskiego księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i dlatego miał być świadkiem. Sąd zobowiązał byłego metropolitę krakowskiego do przekazania odpowiedniego zaświadczenia lekarza pod rygorem grzywny.

Zadośćuczynienie za brak reakcji

Nie jest to pierwszy proces Szymika z polskimi diecezjami. W 2025 r. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej przyznał mężczyźnie zadośćuczynienie za brak reakcji na doniesienia o nadużyciach seksualnych ze strony diecezji bielsko-żywieckiej. SO w Bielsku-Białej podkreślał, że jego zdaniem, to archidiecezja krakowska powinna być pozywana o zadośćuczynienie, stąd – pomimo wniesienia apelacji do Sądu Apelacyjnego w Katowicach – Szymik i jego prawnicy zdecydowali się wytoczyć kolejny proces i pozwać archidiecezję krakowską oraz parafię w Międzybrodziu Bialskim.

Szymik w poprzednim procesie domagał się też od diecezji bielsko-żywieckiej zadośćuczynienia za cierpienia, które powstały wskutek braku reakcji ordynariusza biskupa  Tadeusza Rakoczego na zgłoszone mu nadużycia. Proces toczył się przez niemal trzy lata. Sąd orzekł, że diecezja bielsko-żywiecka ma zapłacić 400 tysięcy złotych zadośćuczynienia za brak reakcji na informacje o nadużyciach. Sąd nie miał wątpliwości, że Szymik został wielokrotnie wykorzystany seksualnie przez proboszcza. Po wyroku obie strony złożyły apelacje (Szymik domagał się pierwotnie kwoty 3 milionów złotych), ale termin sprawy odwoławczej nie jest jeszcze znany.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego