Zdaniem eksperta, naraża to ustawodawstwo na zarzut niekonstytucyjności. Można odnieść wrażenie, że rząd chce wprowadzić zmiany z pozycji siły.
- Rządowe propozycje są zupełnie niesatysfakcjonujące z punktu widzenie wyznań innych niż rzymskokatolickie, ponieważ oznaczają dla nich bardzo ważne problemy finansowe. Rząd nie przewiduje okresu przejściowego pomiędzy likwidacją Funduszu Kościelnego a wprowadzeniem możliwości przekazywania 0,3 proc. podatku. Taka regulacja przynajmniej przez pierwsze lata sprawi, że wyznania poniosą straty. Będą musiały pracować nad świadomością wiernych, żeby przekazywali część podatku.
Jest to również propozycja niesatysfakcjonująca dla Kościoła katolickiego. Wpływy z podatku będą niepewne, trzeba będzie o nie zabiegać. Wszystkie wyznania będą musiały przeprowadzić akcję promocyjną. Nie wszyscy mają na to pieniądze. Zaczną pojawiać się postulaty podniesienia wysokości odpisu.
Moim zdaniem Fundusz Kościelny należy znieść, ale z pewnym okresem przejściowym - co najmniej pięciu lat. Państwo powinno się ostatecznie rozliczyć z wyznaniami, którym zabrało majątek i raz na zawsze zamknąć tę kwestię. Związki wyznaniowe powinny stać się całkowicie niezależne od państwa - stweirdza dr Paweł Borecki. (PAP)