Projekt zakłada wprowadzenie dwóch stawek tego podatku - 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie.

Według projektu przedmiotem opodatkowania będzie przychód ze sprzedaży detalicznej, czyli sprzedaży dokonywanej na rzecz konsumentów (osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych). Przychód ze sprzedaży detalicznej nie będzie obejmował należnego podatku VAT. W podstawie opodatkowania nie będzie uwzględniana sprzedaż na rzecz przedsiębiorców. Projekt nie przewiduje opodatkowania sprzedaży dokonywanej przez internet.

Nowy podatek mają płacić sprzedawcy detaliczni dokonujący zbycia towarów (rzeczy ruchomych lub ich części). Projekt nie zawiera szczególnych rozwiązań dotyczących sprzedawców działających w ramach sieci handlowych. W ocenie rządu jeśli podatek ten zacznie obowiązywać od 1 sierpnia br. to w tym roku do budżetu z tego tytułu wpłynie ok. 600 mln zł. W 2017 r. dochody z podatku mają wynieść 1,9 mld zł.

Pod koniec czerwca Sejm nie zgodził się na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy. Wniosek o odrzucenie projektu zgłosiły kluby PO i Nowoczesna; jak argumentowały, nowy podatek uderzy w polski handel, a nie w duże sieci zagraniczne.

Zobacz: Prace nad podatkiem handlowym będą kontynuowane >>

Posłowie zajmą się także rządowym projektem ustawy o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych. Według szacunków rządu, dzięki stworzeniu warunków do dynamicznego rozwoju przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych powstanie w nich ok. 3 tys. miejsc pracy. Z kolei w ocenie Biura Legislacyjnego w projekcie nie ma żadnych form aktywizacji przemysłu okrętowego poza zryczałtowanym podatkiem. Dlatego też zdaniem Biura ustawa powinna nazywać się ustawą o zryczałtowanym podatku od wartości sprzedanej produkcji, a nie ustawą o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych, jak zapisano w rządowym projekcie.