Jeszcze w sobotę rano, według służb wojewody śląskiego, w ok. 20 kopalniach przeciw pierwotnym założeniom rządowego planu dla Kompanii protestowało ok. 2,2 tys. górników, z czego ponad 1,6 tys. na powierzchni.

Czytaj: Jest porozumienie, nie będzie zamykania kopalń

 

Protesty te zakończyło w sobotę po południu podpisanie porozumienia m.in. przez pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciecha Kowalczyka oraz szefa śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominika Kolorza. Obecni przy tym byli w Katowicach m.in. premier Ewa Kopacz, ministrowie skarbu państwa Włodzimierz Karpiński i pracy Władysław Kosiniak-Kamysz oraz liczni związkowcy i samorządowcy.

"Chciałam podziękować za dobry, zdrowy kompromis. Dobry nie dla nas, ale dla przyszłości polskiego górnictwa" – powiedział premier Ewa Kopacz, zwracając się do negocjatorów. Szefowa rządu przekonywała, że program naprawy polskiego górnictwa zabezpieczy polskich górników przed niestabilnością i niepewnością; jest również gwarantem stabilności finansowej kopalń, które będą działały w oparciu o "zdrowe zasady ekonomiczne".

Premier zaznaczyła, że zgodnie z wcześniejszą deklaracją na początku marca odbędą się rozmowy z udziałem strony związkowej i samorządowej w sprawie programu dla całego Śląska. "Chcę, żeby tu na Śląsku biło serce polskiego przemysłu, a więc ten program będzie takim dobrym wstępem do tego, żeby to centrum przemysłowe tutaj na Śląsku powstało" – akcentowała Ewa Kopacz.

W niedzielę w radiu Zet Kopacz podkreślała, że program naprawy górnictwa, do którego przekonała górników, jest pierwszym od kilkunastu lat. "To pierwszy krok do ustabilizowania sytuacji polskiego górnictwa" - mówiła.

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenił, że podpisane w sobotę porozumienie jest trudne, ale dobre. W jego ocenie w pierwotnej wersji program groził likwidacją niektórych kopalń, a w efekcie negocjacji stał się „trudnym programem naprawczym”.

Zgodnie z porozumieniem nie dojdzie do przewidzianej w pierwotnej wersji rządowego planu likwidacji czterech kopalń KW, przeciwko czemu szczególnie protestowały związki i m.in. zainteresowane samorządy.

Kopalnie te: Piekary, Brzeszcze, a także - po podziale wcześniejszych zakładów - Makoszowy i Centrum, mają zostać przekazane do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Perspektywą prowadzonej tam restrukturyzacji ma być np. pozyskanie dla ich części (tzw. zorganizowanych części kopalni) inwestorów lub tworzenie z nich spółek pracowniczych. Reszta zakładów trafi do tworzonej przez Węglokoks nowej spółki, tzw. Nowej Kompanii Węglowej

W stosunku do pierwotnej wersji planu naprawczego dla KW zmieniono też założenia pakietu socjalnego (dotyczy pracowników zakładów trafiających do SRK). Wprowadzono dodatkowy urlop przedemerytalny dla pracowników przeróbki, zlikwidowano odprawy jednorazowe dla pracowników dołowych, wprowadzono wyższe odprawy dla pracowników powierzchni.

Eksperci uważają, że choć porozumienie nie mówi tego wprost, restrukturyzacja kopalń może tworzyć drogę do wiązania ich z energetyką; wskazują, że byłaby to droga naturalna, wynikająca z konieczności zapewnienia surowca dla elektrowni.

„Energetyka jest tu o tyle prawdopodobnym inwestorem, że w energetyce państwo, rząd konkretnie, ma jakąś władzę z tytułu akcji” - wskazał b. wiceminister gospodarki Jerzy Markowski, który w latach 90. przyczynił się do stworzenia Południowego Koncernu Energetycznego – dzisiejszej grupy Tauron skupiającej także kopalnie.

Za przejmowaniem poszczególnych zrestrukturyzowanych kopalń bezpośrednio przez energetykę opowiada się b. wicepremier, minister gospodarki Janusz Steinhoff. Za „nieracjonalną” uważa natomiast koncepcję, by spółki energetyczne, które ze sobą konkurują, obejmowały udziały w Nowej Kompanii Węglowej. „Tworzy się nowy byt, który będzie miał ogromne problemy z zarządzaniem” - przestrzegł Steinhoff.

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności akcentował w sobotę, że teraz w rękach ludzi, zarządów spółek, związków pozostaje, jak kopalnie przewidziane do SRK oraz tzw. Nowa Kompania będą funkcjonowały.

"Przed nami jeszcze droga uzdrowienia pozostałej części sektora. W dalszym ciągu mamy bardzo trudną sytuację pod każdym względem, a szczególnie społecznym w Jastrzębskiej Spółce Węglowej i Katowickim Holdingu Węglowym. Dla nas ważne jest też to, że dzisiaj umówiliśmy się, że będziemy tam też rozwiązywać sytuacje w duchu dialogu i ewentualnego porozumienia" - powiedział Kolorz.

Poinformował, że rozmowy ws. restrukturyzacji i programu dla całego górnictwa będą kontynuowane, bo - jak zaznaczył - całe górnictwo potrzebuje dużej nowelizacji programu.

Po podpisaniu sobotniego porozumienia Kancelaria Prezydenta opublikowała oświadczenie, w którym napisano: „Prezydent Bronisław Komorowski z zadowoleniem przyjął informację o porozumieniu w sprawie górnictwa zawartym w Katowicach między rządem a związkami zawodowymi. Zawarcie porozumienia jest zgodne z wcześniejszymi apelami Prezydenta RP o dialog i kompromis korzystny dla przyszłości górnictwa”.

Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński podkreślał zaś w niedzielę, że proces naprawy polskiego górnictwa jest uruchamiany w sytuacji kryzysu branży nie tylko w Polsce i w Europie.

W jego ocenie najważniejsza część porozumienia to zgoda na ustawę (Sejm zakończył już nad nią pracę, teraz zajmie się nią Senat), która pozwoli zrestrukturyzować cztery najsłabsze kopalnie Kompanii Węglowej. Zwrócił przy tym uwagę, że związkowcy podpisali się pod tym mechanizmem, choć był on kwestionowany m.in. przez przewodniczącego Solidarności i miał być powodem do strajku generalnego. „W praktyce okazało się, że gdyby nie te rozwiązania ustawowe niemożliwe byłoby porozumienie" – zaznaczył Piechociński.

Szef Solidarności Piotr Duda mówił natomiast, że porozumienie pokazało, że Śląsk, związki zawodowe oraz górnicy dali premier i rządowi „lekcję pokory”.

Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda ocenił z kolei w niedzielę w Wierzchosławicach, że cena porozumienia jest wysoka. "Szkoda, że górnicy musieli strajkować na dole. Szkoda, że przez tyle dni w trwodze były ich rodziny, ich żony, ich dzieci, całe miasta i na Śląsku i w Małopolsce. Szkoda, że swoją nieodpowiedzialną polityką premier Ewa Kopacz do tego doprowadziła, nie prowadząc dialogu społecznego” – mówił polityk PiS.

Realizację rządowego programu naprawy KW ma umożliwić przyjęty w ostatnich dniach przez Sejm projekt nowelizacji ustawy o działalności górnictwa. Zapewnia ona m.in. finansowanie procesów, którym kopalnie będą podlegały w SRK oraz objęcia ich załóg osłonami.

(PAP)