NSA: Problemy kadrowe w szkole to bardziej norma niż wyjątek
Problemy z pustymi etatami, konflikty dyrektora z nauczycielami, a także kłopoty z zapewnieniem odpowiednich zajęć uczniom ze spektrum autyzmu nie są sytuacjami nadzwyczajnymi w edukacji. Dlatego trudno z tych powodów nagle, tuż przed maturami, wyrzucać bez wypowiedzenia dyrektora szkoły - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie wieloletniego szefa Zespołu Szkół - Małopolskiej Szkoły Gościnności w podkrakowskich Myślenicach.

Myślenice to 17-tysięczne miasto leżące przy szosie Zakopiance. W mieście od lat 60-tych działa zespół szkół - najpierw uczyły się tu przyszłe pielęgniarki, a obecnie wiedzę zdobywają tu głównie przyszli pracownicy branży gastronomiczno-turystycznej. Od roku szkolnego 2021/2022 dyrektorem placówki był pracujący w niej nauczyciel informatyki oraz przedmiotu „biznes i zarządzanie”. W 2024 r. Zarząd Województwa Małopolskiego nagle - na kilkanaście dni przed maturami - zdymisjonował dyrektora myślenickiej placówki, a odwołanie nastąpiło bez wypowiedzenia. Uchwała została podjęta w piątek, w dniu rozdania świadectw maturzystom, a dyrektor miał się pożegnać ze stanowiskiem po trzech dniach od podjęcia uchwały, w poniedziałek 29 kwietnia 2024 r. Jednocześnie urzędnicy obowiązki dyrektorskie powierzyli polonistce Barbarze Firek (obecnie jest już ona pełnoprawnym dyrektorem). Odwołany dyrektor zaś wrócił do nauczania swoich dwóch przedmiotów.
Bałagan w szkole i konflikty personalne
Urzędnicy powołali się na art. 66 ust. 1 pkt 2 ustawy z 14 grudnia 2016 roku - Prawo oświatowe (Dz. U. z 2025 r., poz. 1043). Przepis ten pozwala - w szczególnie uzasadnionych przypadkach i po zasięgnięciu opinii kuratora oświaty – odwołać dyrektora w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia. W uzasadnieniu uchwały o odwołaniu czytamy, że decydenci uwzględnili napływające skargi na dyrektora, a także wyniki kuratoryjnej kontroli w szkole. Zarzuty to m.in. liczne zmiany na stanowiskach kierowniczych (wynikające z rezygnacji kolejnych wicedyrektorów), wakaty na stanowiskach kierowniczych, chaos organizacyjny wynikający z ciągłych modyfikacji planu lekcji, zmiany przydziałów godzin dla nauczycieli związane z ogromną rotacją kadry, braki specjalistów, brak zapewnienia uczniom i nauczycielom bezpieczeństwa w trakcje lekcji. Kilka miesięcy przed odwołaniem odbyło się z dyrektorem spotkanie (udokumentowane protokolarnie), podczas którego został on zobowiązany do poprawy sytuacji w szkole, ale się z tych zadań nie wywiązał. Czarę goryczy przelała skarga jednego z rodziców dotycząca opieszałości dyrektora przy wydaniu zgody na nauczanie indywidualne autystycznego ucznia technikum. Na dyrektora poskarżył się też samorząd uczniowski.
Uczniowie podkreślają spadek poziomu nauczania spowodowany odejściem ze szkoły wielu nauczycieli, brakami kadrowymi, realizacją obowiązkowych zajęć w systemie doraźnych zastępstw, nierealizowaniem orzeczeń poradni psychologiczno-pedagogicznych (brak pedagoga specjalnego, nauczyciela wspomagającego, logopedy), panującym w szkole chaosem i dezorganizacją. Samorząd uczniowski zwrócił również uwagę na fakt organizowania zebrań rady pedagogicznej podczas lekcji, uniemożliwiając w ten sposób realizację zajęć dydaktycznych. Skarga samorządu uczniowskiego potwierdza pojawiające się wcześniej zarzuty, formułowane zarówno przez Radę Pedagogiczną, jak i wskazane w anonimowych skargach wpływających do organu prowadzącego – czytamy w uzasadnieniu uchwały Zarządu Województwa nr 975/24 odwołującej dyrektora na wniosek rady pedagogicznej szkoły.
Jednym z zarzutów był też brak realizacji zaplanowanego wcześniej remontu dachu i ocieplenia budynku. Problemy w szkole nawarstwiały się zresztą od lat. W trakcie kadencji odwołanego dyrektora – choć akurat to nie było bezpośrednim powodem jego wyrzucenia – doszło do głośnego odejścia z pracy w myślenickiej szkole polonisty Dariusza Martynowicza, Nauczyciela Roku 2021. Praca dyrektora była też tematem krytycznych wpisów i komentarzy na forach internetowych dla nauczycieli (w tym popularnego fejsbukowego profilu „NIE dla chaosu w szkole”). Zarzucano mu m.in. toksyczność i polityczne afiliacje (kojarzony był z ówczesną szefową małopolskiego kuratorium oświaty Barbarą Nowak).
Co nagle, to po diable - a na pewno sprzecznie z prawem
Odwołany poskarżył się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który stwierdził nieważność uchwały zarządu województwa. Były dyrektor wygrał też właśnie w NSA, gdyż sędziowie oddalili skargę kasacyjną urzędników. Wyrok jest prawomocny.
Dyrektor argumentował, że do dużej części obciążających go kontroli i pism nie miał szans się ustosunkować, gdyż przebywał na zwolnieniu lekarskim albo był na urlopie. Wskazywał też, że formułowane wobec niego zarzuty - nawet gdyby były prawdziwe - nie uzasadniałyby jego nagłego zwolnienia bez wypowiedzenia. Problemy kadrowe i organizacyjne ma obecnie wiele placówek w całej Polsce, a szkoła w Myślenicach nie jest tu wyjątkiem. Wskazał, że jest nauczycielem dyplomowanym z ponad 25-letnim doświadczeniem, w tym kilkunastoletnim na stanowiskach kierowniczych, był wielokrotnie nagradzany i dostawał dobre oceny pracownicze.
Sędziowie przyznali rację odwołanemu i uznali, że doszło do istotnego naruszenia prawa oświatowego. Sądy podkreśliły, że "szczególnie uzasadniony przypadek" w rozumieniu art. 66 prawa oświatowego może dotyczyć sytuacji nadzwyczajnych. Możliwość odwołania nauczyciela ze stanowiska kierowniczego w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia ma być absolutnym wyjątkiem, a konieczność natychmiastowego przerwania czynności dyrektorskich zachodzi ze względu na zagrożenie interesu publicznego (istotne naruszenie prawa, które nie pozwala na dalsze wykonywanie obowiązków, uchybienia prowadzące do destabilizacji funkcjonowania szkoły, utrata zdolności wykonywania funkcji z przyczyn etycznych, rażąca niekompetencja w realizacji obowiązków). Przykładowo, chodzi o kradzież, błędy organizacyjne stawiające placówkę w stan zagrożenia likwidacją, zaniedbania w nadzorze nad pracownikami skutkujące molestowaniem podopiecznych, notoryczne nieregulowanie zobowiązań finansowych, długotrwała choroba dezorganizująca szkołę. W Myślenicach – zdaniem sędziów – nic takiego nie miało miejsca.
Krytyczna ocena nie uzasadnia nagłego zwolnienia
Szczególnie uzasadnionymi przypadkami nie są zaś – tak przynajmniej wynika z orzecznictwa sądowego w podobnych sprawach – np. negatywna ocena działalności dyrektora szkoły w zakresie gospodarki finansowej lub inne zaniedbania dotyczące organizacji pracy. Nie są to zdarzenia nagłe, które miały miejsce "tu i teraz", co nieodzownie musi mieć miejsce przy korzystaniu organu z dyspozycji wskazanego przepisu. Art. 66 prawa oświatowego nie służy natomiast do odwoływania dyrektora „za całokształt” jego rządów w szkole, choćby nie wiadomo jako krytycznie i negatywnie były one oceniane. Dlatego sędziowie stwierdzili nieważność uchwały w całości – gdyby bowiem naruszenie było nieistotne, to mogliby ograniczyć się do wskazania jej mankamentów, ale bez stwierdzenia jej nieważności. Tak wynika z art. 82 ust. 1 ustawy z 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa (Dz. U. z 2025 r. poz. 581).
Sędziowie zauważyli na marginesie, że już w samej uchwale zarząd województwa dał dyrektorowi trzy dni czasu na odejście i nie odwołał go natychmiast.
Sam organ uchwałodawczy podejmując w dniu 26 kwietnia 2024 r. rozstrzygnięcie o odwołaniu skarżącego ze stanowiska dyrektora szkoły nie dostrzegał potrzeby natychmiastowego zakończenia pełnienia tej funkcji przez skarżącego skoro uznał, że celowym jest kontynuowanie przez niego zajmowanego stanowiska jeszcze przez kilka kolejnych dni następujących po dacie podjęcia uchwały o odwołaniu z tegoż stanowiska – argumentowali sędziowie.
Nieadekwatna była też reakcja urzędników na podniesione kilka miesięcy zarzuty wskazujące na chaos organizacyjny w szkole. Zwołali wtedy spotkanie mające na celu omówienie i rozwiązanie tej sytuacji. Zatem problem zdecydowali się rozwiązać inaczej niż przez natychmiastowe odwołanie dyrektora. Skoro wtedy zmiany personalne nie były pilne, to tym bardziej po kilku miesiącach. Brak szybkiej reakcji organu prowadzącego szkołę na postępowanie jej dyrektora w naturalny sposób osłabia, a nawet z upływem czasu uniemożliwia odwołanie z funkcji na podstawie art. 66 prawa oświatowego. Dyrektor nie miał też szans wykonać części zaleceń, gdyż był nieobecny (chorował, albo przebywał na urlopie), a ponadto niektóre z nich nie miały określonej daty wykonania. Zarzuty zaniechań można więc byłoby – paradoksalnie - skierować względem zastępujących skarżącego wicedyrektorów, w tym także osoby, która wniosła na niego indywidualną skargę.
Co do autystycznego ucznia, sądy stwierdziły, że nie było realnym oczekiwanie, że w niewielkim mieście można będzie z dnia na dzień załatwić kilku specjalistów do pracy z takim dzieckiem. Natomiast skarga samorządu uczniowskiego zawierała same ogólniki.
Postępowanie o odwołanie z funkcji dyrektora szkoły w trybie natychmiastowym to nie sąd kapturowy. Urzędnicy powinni więc zapewnić takiej osobie podstawowe gwarancje: prawo do bycia wysłuchanym oraz prawo odniesienia się do zarzutów. Tak wymaga bowiem zasada demokratycznego państwa prawnego. A tego w tej sprawie zabrakło, gdyż wszystko odbyło się pod nieobecność dyrektora.
Wyrok NSA z 21 kwietnia 2026 r., III OSK 916/25
Zobacz też w LEX: Arkusz organizacyjny na rok szkolny 2026/2027 w świetle zmian prawnych – co musisz wiedzieć? >







