Bezpłatny raport AI w księgowości i kadrach
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Resort pracy zmienił projekt o stażach pod dyktando związków

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wprowadziło najważniejszą zmianę do projektu ustawy o stażach, czyli zdecydowało, że umowa o staż będzie umową o pracę tylko dlatego, że to OPZZ i NSZZ „Solidarność” postulowało dokonanie takiej zmiany w projekcie – wynika ze stanowisk opublikowanych przez resort na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

pracownicy przemyslowi

Chodzi o projekt ustawy o stażach (nr UD307). Jak pisaliśmy w serwisie Prawo.pl w czwartek, 23 kwietnia 2026 r., ministerstwo opublikowało we wtorek, 21 kwietnia 2026 r., drugą wersję projektu, a Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, kierując drugą wersję do ponownych uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych i opiniowania, zaznaczyła, że projekt stanowi odpowiedź na uwagi partnerów społecznych oraz organów administracji rządowej zgłoszone w ramach uzgodnień, opiniowania oraz konsultacji publicznych. A ponieważ nie wiadomo było, czyje i jakie uwagi zostały uwzględnione, serwis Prawo.pl wystąpił do ministerstwa o udostępnienie wszystkich stanowisk i opinii, jakie wpłynęły do pierwszej wersji projektu. Ministerstwo nam ich nie przekazało, ale za to w poniedziałek po południu odkryliśmy, że dokumenty zostały zamieszczone przez MRPiPS w zakładce dotyczącej projektu na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

Czytaj również: Umowa o staż będzie umową o pracę>>

Główna zmiana w projekcie to propozycja związków zawodowych.

W pierwszej wersji projektu umowa o staż miała być umową zlecenia, zawieraną na okres nieprzekraczający 6 miesięcy. - Umowa o staż będzie rodzajem umowy cywilnoprawnej, ponieważ nie będzie tworzyła stosunku pracy, a stażysta nie będzie pracownikiem. Szczegółowe kwestie regulujące prawa i obowiązki obu stron tej umowy będzie określała ustawa o staż, a w kwestiach nieuregulowanych w ustawie, zastosowanie będą miały przepisy ustawy dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny – napisało ministerstwo w uzasadnieniu do pierwszej wersji projektu.

W drugiej wersji resort pracy zdecydował, że umowa o staż będzie umową o pracę. Skąd ta zmiana? Nie wiadomo. W każdym razie ministerstwo na ten temat milczy. W uzasadnieniu napisało jedynie, że projekt zakłada, że umowa o staż będzie umową o pracę. I dodało: - Rozdział 2 zawiera przepisy dotyczące umowy o staż jako umowy o pracę. Art. 12 stanowi, iż w przypadku gdy staż jest wykonywany w warunkach określonych w art. 22 par. 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeksu pracy, czyli, gdy mamy do czynienia z wykonywaniem pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, uważa się, że został zawarty na podstawie umowy o pracę, niezależnie od nazwy umowy.  

Odpowiedź znaleźć można w stanowiskach dwóch związków zawodowych, które zabrały głos w sprawie projektowanych przepisów. - W opinii OPZZ organizowanie staży nie jest działaniem altruistycznym pracodawców ani przedsiębiorców, ani realizacją misji edukacyjnej. Staże są organizowane, ponieważ przynoszą organizatorom stażu konkretne korzyści ekonomiczne, w szczególności w postaci obniżenia kosztów zatrudnienia, elastyczności kadrowej oraz możliwości rekrutacji przyszłych pracowników bez ponoszenia pełnych kosztów zatrudnienia. W takiej sytuacji brak jednoznacznego obowiązku zatrudnienia stażysty na podstawie umowy i wypłaty wynagrodzenia, może doprowadzić do legalizacji tzw. fałszywych staży i utrwalić segment rynku pracy oparty na pracy pozbawionej stabilności i ochrony. W związku z powyższym OPZZ postuluje zasadniczą zmianę projektu ustawy. Zmiana ta powinna polegać na jednoznacznym uznaniu, że staże są pracą i jako takie wymagają zatrudnienia na podstawie umowy o pracę oraz wypłaty wynagrodzenia. Niezbędne jest wprowadzenie domniemania stosunku pracy w przypadku stażystów oraz zapewnienie im godziwego wynagrodzenia. Tylko takie rozwiązanie zagwarantuje realną ochronę stażystów i przeciwdziałać będzie zjawisku pracy ukrytej pod pozorem stażu. Pozostawienie projektu w obecnym kształcie będzie skutkować dalszą prekaryzacją pracy i tworzeniem równoległego  rynku pracy pozbawionego realnej ochrony pracowniczej, na co OPZZ nie może wyrazić zgody – napisała Barbara Popielarz, wiceprzewodnicząca OPZZ.

Czytaj też w LEX: Przegląd projektów rozporządzeń i ustaw z zakresu prawa pracy >

Także NSZZ „Solidarność” postulowała umowę o pracę. - Projekt ustawy o stażach stanowi istotny krok w kierunku uporządkowania tej formy aktywności zawodowej oraz odpowiedź na realne problemy występujące na rynku pracy, w szczególności nadużywanie staży jako substytutu zatrudnienia pracowniczego oraz funkcjonowanie bezpłatnych staży. Jednocześnie analiza projektu prowadzi do wniosku przyjęte rozwiązania w obecnym kształcie nie realizują w pełni deklarowanych celów ustawy. Wątpliwości systemowe budzi przede wszystkim utrzymanie stażu poza reżimem stosunku pracy, przy jednoczesnym szerokim odesłaniu do przepisów kodeksu pracy oraz nietypowe rozwiązania dotyczące gwarancji w zakresie ochrony socjalnej – napisał Grzegorz Adamowicz, zastępca przewodniczącego KK, sekretarz KK NSZZ „Solidarność”.

Co ciekawe, do projektu ustawy 29 uwag zgłosił Główny Inspektor Pracy. W żadnej z nich nie zakwestionował formy umowy, jaka miała być zawierana ze stażystami.

 

Staż jako umowa o pracę. Ministerstwo rozwiązuje problem, którego nie ma

- Projekt ustawy o stażach miał porządkować rynek. Pierwsza wersja z listopada 2025 r. była pod tym względem rozsądna: odrębna umowa cywilnoprawna, świadczenie pieniężne, jasno określone prawa i obowiązki stron. Forma adekwatna do treści stosunku prawnego, w którym centralnym elementem nie jest wyłącznie świadczenie pracy, lecz coś więcej - przekazanie wiedzy, wprowadzenie w zawód, opieka mentorska. Zamiast relacja pracodawca–pracownik konstrukcja szła w kierunku relacja mistrz–uczeń, z obowiązkami po obu stronach - mówi nam Jakub Bartoszewicz, radca prawny z kancelarii Bartoszewicz. Prawnik Pracodawców. Jego zdaniem, nowa wersja projektu z dnia 20 kwietnia 2026 r. z tej koncepcji rezygnuje całkowicie. - Staż ma być realizowany na podstawie umowy o pracę. Co prawda projekt reżim pracowniczy przewiduje „tylko” do sytuacji, w której staż jest wykonywany na warunkach  stosunku pracy, ale tak będzie niemal w każdym przypadku. Istotą stażu jest bowiem to, że stażysta wykonuje określone zadania wyznaczone przez organizatora na bieżąco we wskazanym przez niego miejscu i czasie - przesłanki stosunku pracy można zatem uznać za spełnione – podkreśla mec. Bartoszewicz. I dodaje: - Zmiana uzasadniana jest stanowiskami partnerów społecznych, tyle że spośród kilkudziesięciu głosów w procesie legislacyjnym kierunek pracowniczy wskazywały wyłącznie OPZZ i NSZZ Solidarność. Nawet Główny Inspektor Pracy nie widział takiej potrzeby. Ministerstwo początkowo nie opublikowało pełnej listy stanowisk i zrobiło to dopiero w wyniku interwencji dziennikarskiej. Trudno zatem mówić o transparentności procesu.

Czytaj też w LEX: Zasady ustalania stażu pracy w 2026 r. >

Zdaniem mec. Jakuba Bartoszewicza, konsekwencje zmiany są bardzo dotkliwe. Stażysta będzie musiał zostać skierowany na badania wstępne. Będzie korzystał z urlopu w trakcie stażu albo otrzyma ekwiwalent po jego zakończeniu.  Do stażystów będą się też stosowały przepisy płacowe (np. premie, benefity), co w przypadku zakładów z rozbudowanymi regulacjami oznacza realne komplikacje i koszty. Wykluczona będzie elastyczność w zakresie dostosowywania grafiku stażysty do jego aktualnych możliwości wynikających np. z nauki, bo przepisy wymagać będą grafiku na co najmniej miesiąc z góry. Jeśli stażystka zajdzie w ciążę, umowa podlegać będzie ochronie przed rozwiązaniem i automatycznie ulegnie przedłużeniu do dnia porodu. Wypowiedzenie umowy stażyście będzie wymagać uzasadnienia, a on będzie miał prawo odwołania się do sądu pracy. 

Efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Wielu organizatorów, którzy dziś chętnie przyjmują stażystów właśnie dlatego, że relacja jest elastyczna i klarowna, po prostu z tej formy zrezygnuje. Staże znikną nie dlatego, że ktoś zabroni ich organizować, lecz dlatego, że koszt prawny i administracyjny przestanie być proporcjonalny do korzyści. A ci, którzy na wejście do zawodu najbardziej czekają, zostaną z niczym – mówi serwisowi Prawo.pl mec. Jakub Bartoszewicz.

 

Inne stanowiska i opinie

Do pierwszej wersji projektu wpłynęło wiele uwag. Same ministerstwa zgłosiły ponad 100 uwag do konkretnych przepisów. Przykładowo Ministerstwo Sprawiedliwości wskazało, że projekt ustawy o stażach w wielu miejscach posługuje się sformułowaniem „nieletni stażysta” (art. 1 ust. 1 pkt 3, art. 2 pkt 1, tytuł rozdziału 2, art. 17 ust. 1-3, art. 18 ust. 1 i 2, art. 19 ust. 1-3, art. 20 ust. 1-2 projektu oraz uzasadnienie), co budzi wątpliwości, bowiem słowo „nieletni” nie jest określeniem z zakresu prawa cywilnego. - Przykładowo wskazać należy, że ustawa z dnia 17 lipca 2009 r. o praktykach absolwenckich posługuje się sformułowaniem „niepełnoletniego praktykanta” (art. 5 ust. 4a), zaś w Kodeksie cywilnym występuje pojęcie „pełnoletni”, „małoletni” (art. 10 § 1-2). Należy zauważyć, iż pojęcie „nieletni” jest pojęciem prawa karnego i oznacza (zgodnie z przepisami Kodeksu karnego) osobę, która w momencie popełnienia czynu zabronionego nie ukończyła 17 lat. Natomiast osoba „małoletnia”, zgodnie z przepisami prawa cywilnego, to każda osoba, która nie ukończyła 18 lat. Wobec faktu, iż projekt ustawy normuje zasady odbywania stażu, a więc co do zasady sytuuje się w obszarze prawa cywilnego, to należałoby w ustawie stosować pojęcia adekwatne dla prawa cywilnego. Poza tym sam projektodawca określa w projekcie osobę nieletnią jako osobę poniżej 18. roku życia, a więc osobę małoletnią w rozumieniu przepisów prawa cywilnego. W związku z tym należy rozważyć zmianę zaproponowanej w projekcie ustawy o stażach (oraz w uzasadnieniu) terminologii w powyższym zakresie i wyrażenie „nieletni stażysta” należy zastąpić sformułowaniem „małoletni stażysta” – napisał Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości. Według MS, wątpliwości budziła też treść art. 7 ust. 5 projektu, zgodnie z którym „umowa może być rozwiązana przez każdą ze stron”. - Przede wszystkim wyjaśnienia oraz doprecyzowania wymaga, jakiego sposobu rozwiązania umowy dotyczy powyższa regulacja – zauważa resort sprawiedliwości.

Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w prawie pracy 2026 r. >

Z kolei Ministerstwo Sportu i Turystyki zwróciło uwagę na projektowany art. 3 ust. 2 pkt 2, zgodnie z którym organizator stażu, w celu zawarcia umowy, o której mowa w art. 7 ust. 1, wymaga od stażysty podania, poza danymi, o których mowa w ust. 1, dodatkowo danych osobowych obejmujących adres zamieszkania i numer PESEL, a w przypadku jego braku – rodzaj i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość.

- Zgodnie z art. 22(1) par. 3 Kp. takie dane pracodawca żąda od pracownika (t.j. po zawarciu umowy pracę), a nie w celu jej przygotowania. Umowy o pracę nie zawierają nr PESEL, nr dokumentu tożsamości. Dlaczego w przypadku umowy o staż organizator stażu ma takie dane zawierać w umowie – wskazuje MRiT. Odnosząc się zaś do art. 16 ust. 2 pkt 1 ministerstwo wskazało na nadmiarowe dane osobowe w zaświadczeniu (tj. PESEL). - Tego nie ma w świadectwie pracy – zauważyło ministerstwo.

 

Polecamy książki z prawa pracy