Jak zapowiedzieli organizatorzy, pieniądze za surowce odzyskane z elektro-śmieci zostaną przeznaczone na cele duszpasterskie i pomoc humanitarną w krajach misyjnych. Trafią też do prześladowanych chrześcijan i klasztorów kontemplacyjnych. Zaplanowano m.in. wsparcie ośrodka dla dzieci chorych na AIDS i ośrodków dla dzieci ulicy w krajach Ameryki Łacińskiej oraz budowę studni głębinowych i szkół w Afryce.

"Zaangażowanie waszej wspólnoty parafialnej w dobre przygotowanie i przeprowadzenie tej zbiórki skutkować będzie zebraniem jak największej ilości zużytego sprzętu, a tym samym możliwością skuteczniejszej i bardziej rozległej pomocy kościołom będącym często w wielkiej potrzebie" - napisał w liście do proboszczów wikariusz generalny Archidiecezji Warmińskiej ks. infułat Jan Górny.

Zdaniem ks. Mariana Midury, który współpracuje ze Stowarzyszeniem Pomocy Kościołowi w Potrzebie (niem. "Kirche In Not"), jest to pierwsza taka akcja w archidiecezji warmińskiej. Wcześniej za zgodą Episkopatu przeprowadzono ją w 20 innych diecezjach w kraju.

"W wielu miejscach miała bardzo duże powodzenie, bo ludzie byli wdzięczni, że mogli się pozbyć zużytego sprzętu i jednocześnie wspomóc szlachetny cel" - powiedział ks. Midura.

Jak przyznał, początkowo parafianie mogą być trochę zdziwieni, że ksiądz ogłasza z ambony zbiórkę odpadów elektrycznych. Proboszczowie mają też wyznaczyć miejsce, zwykle plac lub parking przy parafii, gdzie można przynosić zużyty sprzęt. W wyznaczonym terminie przyjedzie tam ciężarówka z firmy utylizacyjnej.

Zbiórka zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego za pośrednictwem warmińskich parafii potrwa do 20 lutego. Organizatorzy przypominają, że akcja ma także wymiar edukacyjny i ekologiczny, służy dbaniu o środowisko naturalne.

Papieskie Stowarzyszenie Pomocy Kościołowi w Potrzebie powstało w Holandii w 1947 r. Początkowo skupiało się na pomocy humanitarnej dla Niemców z terenów zniszczonych w czasie II wojny światowej. Od końca lat 50. wspomagała katolików w Polsce i innych krajach bloku komunistycznego.

Obecnie skupia się głównie na potrzebujących w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej. Wartość dotychczasowej pomocy, jakiej udzieliło to stowarzyszenie w 130 krajach, szacuje się na ponad 2 mld euro.(PAP)