To drugie podejście Komisji do tych propozycji. Na poprzednie nie chciały się zgodzić państwa członkowskie, dlatego KE wycofała się z nich, zapowiadając przedstawienie ambitniejszych projektów.

Zaprezentowane w środę w Brukseli rozwiązania zostały jednak skrytykowane jako słabsze niż wcześniejsze.

O ile w poprzednim pakiecie przewidywano, że wspólny unijny cel dotyczący recyklingu odpadów komunalnych będzie na poziomie 70 proc. do roku 2030, to teraz ma to być 65 proc.

"Tym razem wyszliśmy od tego, jaka jest obecna sytuacja w poszczególnych państwach członkowskich, by potem wskazać ścieżkę, która jest bardzo ambitna, ale możliwa do zrealizowania" - tłumaczył na środowej konferencji prasowej wiceszef KE Frans Timmermans.

Obniżono również cel dotyczący recyklingu odpadów opakowaniowych, ustalając go na poziomie 75 proc. do roku 2030 (w poprzedniej wersji 80 proc. opakowań z takich materiałów jak szkło, metal, plastik czy papier miało być poddawane recyklingowi).

KE uważa, że przejście od gospodarki linearnej opartej na modelu „produkcja – zużycie – wyrzucenie” do gospodarki o obiegu zamkniętym, w którym odpady, jeśli powstają, są surowcem, będzie wspierać konkurencyjność i przyczyni się do ochrony środowiska.

Dlatego do końca następnej dekady w UE tylko 10 proc. odpadów ma być składowane, a odpady segregowane mają być objęte zakazem składowania. Propozycja przewiduje również zachęty dla producentów, aby wprowadzali na rynek bardziej ekologiczne produkty i wspierali programy odzysku i recyklingu (np. opakowań, baterii, sprzętu elektronicznego i elektrycznego, pojazdów).

KE przekonuje, że gospodarka o obiegu zamkniętym daje szanse na stworzenie wielu miejsc pracy w Europie, pozwalając jednocześnie zachować cenne i wciąż kurczące się zasoby. "W gospodarce o obiegu zamkniętym materiały wracają do gospodarki zamiast być składowane czy spalane" - podkreślał Timmermans. Jak zaznaczył, teraz mniej niż 25 proc. plastików jest poddawanych recyklingowi w UE.

Do zrealizowania tych założeń przewidziano ponad 650 mln euro wsparcia w ramach programu "Horyzont 2020" i 5,5 mld euro w ramach funduszy strukturalnych.

Aby ograniczyć o połowę do 2030 r. odpady spożywcze, KE chce m.in. poprawić metodykę dat ważności na opakowaniach. "To nie do zaakceptowania ekonomicznie, społecznie i po prostu moralnie, że w skali świata jedna trzecia żywności jest wyrzucana" - ubolewał wiceszef KE.

Aby zwiększyć zaufanie przedsiębiorców do surowców wtórnych, KE planuje opracowanie dla nich jednolitych norm środowiskowych. Zmienione ma być również rozporządzenie w sprawie nawozów, by na jednolitym rynku łatwiej uznawać te organiczne i wytwarzane z odpadów.

Gospodarka o obiegu zamkniętym ma minimalizować marnotrawstwo i zapewniać racjonalne wykorzystanie zasobów. To element unijnej odpowiedzi na rosnącą konkurencję w walce o kurczące się zasoby; koncentracja surowców poza UE uzależnia przemysł i społeczeństwo europejskie od importu.

"To może zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o około 500 mln ton do 2035 r., warto mieć to głowie na tydzień przed spodziewanym światowym porozumieniem klimatycznym" - podkreślał komisarz.

Na początku tego roku KE wycofała przedstawiony zaledwie w 2014 roku projekt zaostrzenia przepisów dotyczących odpadów, co wywołało protesty wśród organizacji proekologicznych, a także wśród wielu europosłów. KE motywowała to chęcią przedstawienia bardziej ambitnego prawa w tej dziedzinie. Projekt dyrektywy przewidywał m.in. znaczne zwiększenie poziomu recyklingu dla odpadów komunalnych czy zwiększenie ponownego użycia opakowań.(PAP)