"Nie będzie żadnych podwyżek czesnego w roku 2016" - powiedział Zuma po spotkaniu z przywódcami studenckiego protestu i przedstawicielami władz uniwersyteckich.

"Będziemy kontynuowali rozmowy o zagadnieniach znacznie szerszych niż koszty edukacji. Wymienionych zostało wiele problemów, takich jak bezpłatna edukacja, niezależność uniwersytetów czy rasizm i trzeba będzie się nimi zająć" - dodał prezydent.

Marsze protestacyjne studentów, które rozpoczęły się w ubiegłym tygodniu w całym kraju, przerodziły się z czasem w konfrontację z policją, która użyła granatów hukowych i gazów łzawiących, by rozproszyć tłum.

Zdaniem manifestujących studentów zwiększenie opłat za studia uniemożliwiłoby najbiedniejszym młodym ludziom podjęcie nauki na wyższych uczelniach.

Rząd planował podwyższenie czesnego o 10,5 proc. Obecnie roczna oplata za studia waha się - w zależności od uniwersytetu - od równowartości 1,9 tys. euro do 3,8 tys. euro, co sprawia, że na naukę na wyższych uczelniach w istocie nie może sobie pozwolić znaczna część młodzieży. Średnia pensja w RPA nie przekracza bowiem 979 euro miesięcznie, a ponad jedna czwarta mieszkańców kraju nie ma pracy. (PAP)