Jak powiedziała w poniedziałek rzecznik legnickiej prokuratury okręgowej Liliana Łukasiewicz, proces będzie się toczyć przed wrocławskim sądem okręgowym i rozpocznie się w czerwcu.
Jak dodała, zarzuty dotyczą sześciu projektów badawczych, zleconych uczelni w latach 2005-2013, na które fundusze pozyskano m.in. z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

"Mimo że oskarżeni wiedzieli, iż prace nie zostały wykonane lub wykonano je nierzetelnie, rozliczali przyznane środki w stanowiących podstawę do wypłaty raportach końcowych.

Wprowadzili tym w błąd Politechnikę Wrocławską i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pieniądze za prace pobrali nienależnie" - wyjaśniła rzeczniczka prokuratury.
Podkreśliła, że dwaj kierownicy projektów oraz ich żony składali wyjaśnienia w śledztwie i przyznali się do winy.

„Te wyjaśnienia były niezwykle ważne, ponieważ pozwoliły określić, jak doszło do przestępstw i jaką rolę odegrał w nich Adam J. - szef zakładu, któremu jako funkcjonariuszowi publicznemu grozi najsurowsza kara do 15 lat więzienia” - powiedziała Łukasiewicz.

Zobacz: Wrocław: kolejne zarzuty dla naukowców podejrzanych o plagiat 

Oskarżeni to byli pracownicy zakładu sztucznej inteligencji i projektowania algorytmów w Instytucie Informatyki, Automatyki i Robotyki Politechniki Wrocławskiej. Adam J. był kierownikiem zakładu, a Tomasz K. i Maciej L. kierownikami projektów.
Rzecznik wyjaśniła, że Adam J. bardzo często pozyskiwał dla projektu osoby z dużym dorobkiem naukowym, które wpisywane były jako jego uczestnicy na etapie rozstrzygania konkursu, a następnie już po przyznaniu grantu „osoby te znikały, a na wykonanie prac cząstkowych umowy podpisywano z figurantami – osobami, które badań nie wykonywały i nie posiadały merytorycznego przygotowania do sporządzania raportu w dziedzinie, której dotyczyła umowa”.

„Pieniądze wypłacano figurantom, a ci zwracali je następnie osobiście Adamowi J. lub jednej ze wskazanych przez niego zaufanych osób, do których należeli poszczególni kierownicy” - zaznaczyła rzecznik prokuratury.

Jak dodała, pięciu kierownikom projektów grozi od roku do 10 lat więzienia, dwóm żonom kierowników, które podpisywały umowy i miały świadomość oszustwa grozi do 8 lat więzienia, a dwie osoby oskarżone tylko o plagiat są zagrożone karą od miesiąca do 3 lat pozbawienia wolności.

O plagiaty oskarżono też Adama J. i trzech kierowników projektów.(PAP)

Konferencja o projektach zmian w prawie autorskim>>>
http://konferencja.lex.pl/prawoautorskie/banery/1.jpg