Senat nie zgłosił w piątek poprawek do ustawy o leczeniu bezpłodności, w tym metodą pozaustrojowego zapłodnienia in vitro.

Czytaj: Senat przyjął ustawę o in vitro>>>

Kopacz zaznaczyła, że aby ustawa zaczęła funkcjonować, musi ją jeszcze podpisać prezydent Bronisław Komorowski. "Na tę ustawę czekało 1,5 mln tych, którzy mają kłopot, żeby mieć swoje własne dzieci. Niekiedy barierą był koszt tej procedury (in vitro). Jeśli ta ustawa zafunkcjonuje, po podpisie pana prezydenta, będziemy mogli to robić w ramach programu rządowego, czyli nieodpłatnie" - powiedziała Kopacz na briefingu prasowym.

Jak zaznaczyła, "wiadomo, że są odpowiednie kryteria rekrutacji do tego programu, ale najważniejsze, że ci, którzy będą chcieli z tej metody skorzystać, to z niej skorzystają nieodpłatnie".

Pytana, czy będą wyciągane konsekwencje wobec senatorów PO, którzy jednak głosowali przeciwko ustawie lub wstrzymali się od głosu, Kopacz zaznaczyła, że nie było w tej sprawie dyscypliny w głosowaniu.

"Bardzo dziękuję tym, którzy mają poglądy bardzo mocno konserwatywne, ale też zagłosowali dzisiaj za tą ustawą. Szczególnie tym osobom dziękuję, bo wiem, jak wiele musieli rozmawiać, jak musieli być przekonywani do tego i ta decyzja pewnie wcale nie była dla nich łatwa" - powiedziała.

Czytaj: Premier: trzymam kciuki za przyjęcie przez Senat ustawy o in vitro>>>

W piątek w Senacie najpierw głosowano wniosek o odrzucenie ustawy. Poparło go 6 senatorów PO, przeciw było 49, nie głosowało 5. Po tym, gdy Senat nie zgodził się na odrzucenie ustawy, głosowano nad wnioskiem o przyjęcie jej bez poprawek. Przeciwko opowiedziało się 9 senatorów PO, od głosu wstrzymało się 4, także 4 nie głosowało. Za przyjęciem ustawy bez poprawek opowiedziało się 43 senatorów PO.

Ogólnie za ustawą bez poprawek opowiedziało się 46 senatorów, przeciw było 43, a cztery osoby wstrzymały się od głosu.

Przed południem w piątek Kopacz była pytana w Sejmie, czy spodziewa się niespodzianek w popołudniowym głosowaniu nad tą ustawą w Senacie. Odparła wtedy: "Wiecie, że bardzo trzymam kciuki, jeśli to pomoże".

"Bardzo bym chciała, by dziś senatorowie w swej mądrości zagłosowali i dali szansę tym wszystkim, którzy czekają na to rozstrzygnięcie. Szczególnie tym, którzy nie mają środków na to, by metodę - która jest dostępna w Polsce - (...) mogli w ramach, po pierwsze, wysokich standardów dokonać, a po drugie - by za to nie płacić. Więc chciałabym bardzo, by ta ustawa została przegłosowana przez Senat" - powiedziała wówczas Kopacz. Dodała, że liczy na to.

Dopytywana o to, że nie mówi, iż "na pewno" tak się stanie, odparła: "Na pewno to Kopernik nie żyje. Ale to wiadomą jest rzeczą, że moja nadzieja graniczy z pewnością". Dodała, że chciałaby, aby ta pewność została potwierdzona w piątkowym głosowaniu.

O ewentualne konsekwencje wobec senatorów PO, którzy zagłosują przeciw ustawie o in vitro, dziennikarze pytali w piątek także szefa klubu PO Rafała Grupińskiego. Odpowiedział wtedy, że decyzje będzie podejmował po głosowaniu. Ocenił wówczas, że senatorowie, którzy zagłosują przeciw in vitro, "są za dzisiejszą wolną amerykanką, czyli brakiem przepisów, czyli za kompletnym nieszanowaniem zarodków, które potencjalnie może mieć miejsce".

Sejm uchwalił ustawę o leczeniu niepłodności pod koniec czerwca. Daje ona prawo do korzystania z in vitro małżeństwom i osobom we wspólnym pożyciu, potwierdzonym zgodnym oświadczeniem. Leczenie niepłodności tą metodą będzie mogło być podejmowane po wyczerpaniu innych metod leczenia, prowadzonych przez co najmniej 12 miesięcy.

Ustawa zezwala na dawstwo zarodków, zabrania zaś ich tworzenia w celach innych niż pozaustrojowe zapłodnienie. Zakazuje też niszczenia zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju - grozić będzie za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

Prezydent Bronisław Komorowski powiedział w środę w Berlinie, że podpisze ustawę o in vitro, o ile będzie ona zgodna z konstytucją. W czwartek list do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza skierowała Kancelaria Prezydenta. Stwierdzono w nim, że wprowadzana ustawą o in vitro możliwość pobierania komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody, budzi poważną wątpliwość, co do zgodności z konstytucją i prawem międzynarodowym. (PAP)

mzk/ sdd/ wni/ mok/ woj/