Planowane na ten rok dochody są niższe niż w 2014 r., głównie za sprawą mniejszej subwencji wyrównawczej i niższego poziomu dofinansowania z programów UE. Zaplanowany deficyt ma być pokryty kredytem.

Najpoważniejsza z inwestycji to kontynuacja projektu budowy sieci szerokopasmowego internetu. Zaplanowane na ten cel w 2015 r. wydatki to 153,5 mln zł. Kolejne najdroższe inwestycje to przebudowa kilku dróg wojewódzkich oraz projekt tras rowerowych w województwie.

Priorytetowo mają być traktowane placówki służby zdrowia podległe samorządowi województwa.

Wśród innych inwestycji jest też np. 4 mln zł na przygotowanie i budowę parkingu przy nowym gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej - jednej z największych w kraju inwestycji kulturalnych z dofinansowaniem unijnym.

Jak mówił na sesji sejmiku skarbnik województwa Henryk Gryko, pomimo tego, że w 2015 roku programy UE z nowej perspektywy finansowej mogą być uruchomione "jedynie szczątkowo", w budżecie jest 2 mln zł rezerwy na pokrycie ewentualnych wkładów własnych do projektów unijnych.

Przeciwko tak zaplanowanemu budżetowi zagłosowali radni PiS, których klub jest w 30-osobowym sejmiku największy, ale nie ma bezwzględnej większości. "Nie widzimy w nim spójnej wizji rozwoju regionu, zaplanowane wydatki wyglądają na przypadkowe i prawdopodobnie są podyktowane doraźnymi interesami politycznymi członków zarządu" - mówił w imieniu tego klubu Jan Dobrzyński.

Określił budżet jako "nieprzemyślany i rozrzutny", mówił, że nie ma tam "prorozwojowych inwestycji" a są przykłady "rozrzutności". "Konsumpcja na wysokim poziomie i nadmierne trwonienie pieniędzy, wzrost nakładów na wynagrodzenia, podróże i szkolenia" - wyliczał.

W kwestii nietrafionych wydatków polemizował z nim Cezary Cieślukowski, który przedstawiał stanowisko PSL. Przypominał, że wśród planów inwestycyjnych jest sfinansowanie budowy sieci szerokopasmowego internetu czy przebudowa dróg wojewódzkich.

Przewodniczący klubu radnych PO, poprzedni marszałek województwa Jarosław Dworzański dodał, że na modernizację dróg wojewódzkich zawsze będzie za mało w budżecie województwa. Przypomniał, że jest ich w Podlaskiem 1,2 tys. km, z czego - jak powiedział - "ciągle połowa jest w stanie złym albo bardzo złym". "I tak nie zrobimy wszystkiego w ciągu najbliższych kilku lat" - dodał Dworzański.

Ostatecznie za budżetem zagłosowało 18 radnych, przeciwko było 11 osób.

Po głosowaniu marszałek województwa Mieczysław Baszko (PSL) ocenił, że w skali do pięciu to budżet "na czwórkę". Nazwał go "bardzo optymalnym".

Odnosząc się do pracy zarządu minionej kadencji (w którym zajmował stanowisko wicemarszałka - PAP) Baszko powiedział, że "pociąg jedzie w tym samym kierunku". "Wszystkich zapraszam, żeby wsiedli do tego pociągu" - dodał marszałek województwa podlaskiego. (PAP)

rof/ laz/