Górnicy z kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej wrócili w poniedziałek do normalnej pracy po strajku trwającym od 28 stycznia, który rozpoczął się po ogłoszeniu przez zarząd planu oszczędnościowego. W piątek zarząd i związki zawarły porozumienie, w następstwie czego związkowcy zawiesili strajk.

Głównym postulatem protestujących oraz warunkiem zakończenia strajku było odwołanie prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego. W poniedziałek Zagórowski zrezygnował z funkcji; we wtorek rada nadzorcza powierzyła pełnienie obowiązków prezesa wiceprezesowi ds. technicznych Jerzemu Boreckiemu.

Przedstawiciele spółki napisali w poniedziałek, że bezpośrednią przyczyną złożenia rezygnacji przez Zagórowskiego jest „rozpętana przez liderów związkowych fala bezprzykładnej nienawiści i agresji wobec prezesa”. "Nienawiść ta była budowana od wielu miesięcy i podsycana przez cały okres kilkunastodniowego strajku" – wskazano w komunikacie JSW.

Zagórowski był prezesem spółki od blisko ośmiu lat. W czasie jego prezesury kilkakrotnie dochodziło do strajków, ostatni raz - na tle płacowym - przed wejściem spółki na giełdę w połowie 2011 r. Między prezesem JSW a działającymi w firmie związkami od dawna toczył się spór. Związkowcy zarzucali Zagórowskiemu m.in. pozorowanie dialogu i błędy w zarządzaniu; on związkom - opór wobec jakichkolwiek korzystnych dla firmy zmian.

W środę rzecznik Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Piotr Szereda mówił PAP, że podłożem 17-dniowego strajku był nie tylko problem związany z hasłem „Zagórowski musi odejść”, ale też m.in. nieprzestrzeganie w spółce prawa pracy czy błędne decyzje zarządu dotyczące sfer zarządzania i organizacji. Związkowcy wydali w tej sprawie w środę obszerny komunikat.

Akcentują w nim m.in., że na obecną sytuację JSW wpływ mają nie tylko wskazywane przez zarząd czynniki zewnętrzne (w tym spadek cen do ok. 120 dolarów za tonę węgla koksującego typu „hard”). Wskazują również na „liczone w setkach milionów złotych” straty na tzw. opcjach walutowych, brak dofinansowania spółki środkami z jej upublicznienia, inwestycje przekraczające możliwości finansowe (w tym zakup kopalni Knurów–Szczygłowice), a także „nie do końca uzasadnione zakupy sprzętu” - według związkowców „często po zbyt wysokich cenach”.

Wśród innych czynników mających wpływać na kondycję spółki związki wymieniają też: zmniejszenie w ostatnich latach zdolności wydobywczych sprzedawalnego w każdej ilości węgla typu „hard” o ok. 2,5-3 mln ton rocznie, wydobycie w 2014 r. mniejsze od zapewniającego spółce poprawne funkcjonowanie o 1,4 mln ton (przekładające się na brak przychodów rzędu 0,5 mld zł), brak robót przygotowawczych w dobrych dla spółki latach oraz niewykonanie w ub. roku w kopalniach wydobywających węgiel koksujący ok. 6 km wyrobisk potrzebnych dla dalszego wydobycia.

Związkowcy przekonują, że sprzeciw pracowników, a w konsekwencji wybuch strajku, w dużej mierze wywołały działania kierowanego przez Zagórowskiego zarządu. Wymieniają tu: niewywiązywanie się z zapisów zawartych porozumień, nierealizowanie jednostronnych zobowiązań zarządu wobec załogi, nieprzestrzeganie wewnętrznych zapisów prawa pracy obowiązujących w JSW oraz działania "zmierzające do skonfliktowania poszczególnych grup pracowniczych".

„Ciągłe przerzucanie odpowiedzialności za zaistniałą sytuację w JSW na związki zawodowe jest jedynie próbą uniknięcia odpowiedzialności za stan faktyczny, będący wynikiem niekompetentnych i nieudolnych działań zarządu, a głównie byłego prezesa Jarosława Zagórowskiego” - ocenili związkowcy. Zaznaczyli też, że w obecnym "okresie przejściowym" konieczny jest program naprawczy oparty nie tylko na ograniczeniu kosztów pracy, lecz przede wszystkim na zwiększeniu wydobycia.

W tym kontekście Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy zapowiedział wniosek o spotkanie z radą nadzorczą, by omówić sytuację spółki – niezwłocznie po zapowiedzianym już walnym zgromadzeniu akcjonariuszy JSW. Związkowcy wyrazili też oczekiwanie pracowników firmy co do jak najszybszego wyboru nowego prezesa spółki.

„Jesteśmy przekonani, że pracownicy widząc bezpieczną przyszłość, mając przed sobą jasne, precyzyjnie określone cele, będą je realizować w trudnym okresie przejściowym, co zapewni normalne i stabilne funkcjonowanie firmy w następnych latach” - skonkludowali związkowcy. (PAP)