O wpływie działań związkowców na finanse firm dyskutowano podczas wtorkowego forum węglowego w Katowicach, zorganizowanego przez redakcje „Parkietu” i „Rzeczpospolitej”. To temat istotny dla firm, które niedawno zadebiutowały lub przymierzają się do giełdowego debiutu.

Prezes giełdowej Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) Jarosław Zagórowski ocenił, że należy patrzeć na związki zawodowe w firmie z punku widzenia ekonomii, a więc przez pryzmat kosztów, na jakie narażają spółkę działania związkowców.

Zagórowski przypomniał, że gdy niedawno grupa JSW ogłosiła rekordowy i lepszy od prognoz wynik za ubiegły rok (blisko 2,1 mld zł), jej akcje wcale nie zyskiwały na wartości, a straciły.

„Gdy analitycy zagłębili się w nasze raporty, dostrzegli potężny wzrost kosztów, wskazując brak pewności, że w kolejnych latach będziemy panować nad kosztami. Dlatego także na związki trzeba patrzeć z perspektywy kosztów, pamiętając, że 50 proc. kosztów w górnictwie to koszty pracy” – tłumaczył prezes JSW.

Spółka musiała m.in. tworzyć wysokie rezerwy związane z koniecznością zapewnienia deputatu węglowego dla emerytów. Obecnie w umowach o pracę z nowymi pracownikami, spółka nie gwarantuje już emerytom prawa do bezpłatnego węgla, bo wpływałoby to na jej wyniki.

„Dla analityków i inwestorów ma znaczenie przede wszystkim to, czy jesteśmy w stanie panować nad kosztami. Jeżeli mają wątpliwości, dają mniejszą wycenę spółki (…). Widać, że inwestorzy biorą poprawkę na nasze związki. Dlatego jest to problem ekonomiczny, biznesowy” – dodał Zagórowski, oceniając, iż dialog społeczny „nie polega na tym, że spełnia się wszystkie żądania związków”.

Prezes ocenił, że w JSW związki nigdy nie dały do końca przyzwolenia na upublicznienie i częściową prywatyzację spółki, natomiast takie przyzwolenie dała załoga. „Drogą dla nas jest dobra komunikacja z załogą, ona rozsądnie patrzy na firmę” – dodał Zagórowski.

„W szerokim ujęciu czynnik związkowy jest dostrzegalny w ocenie inwestorów, ale dotyczy on specyfiki polskiego górnictwa. Ważne, by związki zawodowe potrafiły realnie patrzeć na to, co dzieje się na rynkach, dostosowywać swoją percepcję do realiów i rachunku ekonomicznego” – potwierdził wiceprezes wybierającego się w tym roku na giełdę Węglokoksu, Wojciech Stępień.

Problemu ze związkami nie ma inne giełdowa spółka – kopalnia Bogdanka, gdzie działają cztery organizacje związkowe. Jak mówił wiceprezes spółki Lech Tor, zarząd stale prowadzi ze stroną społeczną dialog przedstawiający bieżącą sytuację firmy. „Przesadziłbym mówiąc, że współpraca jest wzorcowa, ale na pewno układa się na dobrym poziomie” – ocenił Tor.

Dodał, że w sprawach płacowych, określając wzrost wynagrodzeń, zarząd Bogdanki zawsze bierze pod uwagę nie tylko obecną kondycję spółki, ale i prognozy (także kosztów) na przyszłość. „Wydaje mi się, że tutaj jest zrozumienie strony związkowej” – powiedział.

Katowicki Holding Węglowy – jak powiedział jego prezes Roman Łój – „konsekwentnie dąży do tego, żeby płaca była powiązana z wydajnością”, co budzi sprzeciw związkowców. Stopniowo jednak – jak mówił prezes – znajduje to zrozumienie. Niemniej – podkreślił Łój – osiągnięcie porozumienia w sprawie tegorocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w KHW będzie wymagało jeszcze „wiele potu”.

Łój poinformował, że spory ze związkami dotyczą zwykle również podziału zysku w sytuacji, kiedy firma wypracowuje zysk netto. Zarząd KHW wychodzi z założenia, że gdy zysk jest daleko mniejszy od potrzeb inwestycyjnych, da facto nie ma czym dzielić się z załogą.

Przedstawiciele największej górniczej firmy – Kompanii Węglowej – która chce być gotowa do debiutu giełdowego w 2014 r., przekonują, że współpraca ze związkami to konieczność nie tylko prawna, ale i społeczna. Jak mówią, dobre relacje z załogą w konsekwencji przynoszą korzyści całej firmie.

„Nie można zapominać, że efekty, które uzyskuje firma, są osiągane dzięki ludzkiej pracy. Nasza załoga stale odmładza się. Rocznie przyjmujemy do pracy ok. 4,5 tys. osób, czyli wymieniamy ok. 10 proc. stanu osobowego. Ta załoga to młodzi, wykształceni, inni ludzie. Liderzy związkowi też będą to brali pod uwagę” – ocenił szef biura produkcji w Kompanii Leszek Kloc.(PAP)

mab/ mki/ bk/