Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, Izba przebadała płace 120 tys. osób w ministerstwach, urzędach marszałkowskich i wojewódzkich, 15 urzędach centralnych, 124 urzędach gmin, miast na prawach powiatu i starostw powiatowych, 202 spółkach komunalnych i 91 spółkach skarbu państwa.

Różnica płac – 10,82 proc. – na porównywalnych stanowiskach wypada na korzyść mężczyzn. Zdaniem NIK nie jest to wynik dyskryminacyjnej polityki przy zatrudnieniu. Winien jest efekt gender, czyli społeczno-kulturowych ról związanych z płcią, występujący przy wyborze wykształcenia. Kobiety rzadziej mają tzw. wykształcenie kierunkowe, potrzebne w działach specjalistycznych. (PAP)