Jak poinformowali organizatorzy, ich protest poparło wiele znanych osób, m.in. ze świata sztuki, jak: Olga Bończyk, Magdalena Cielecka, Kayah, Jacek Kawalec, Szymon Majewski, Agata Młynarska, Maja Ostaszewska, Andrzej Piaseczny, Renata Przemyk, Michał Rusinek, Grzegorz Turnau, Aga Zaryan. Podpisy będą zbierane również na portalach społecznościowych w internecie.

"Pomóżmy koniom, za rok też będą upały" – mówili uczestnicy pikiety przed krakowskim magistratem. Posługiwali się też hasłem: "nie KONIEc upałów".

"Dziękujemy wszystkim, którzy do nas dołączyli. Dziękujemy też w imieniu koni, które same nie mogą poprosić o poprawę swojego losu. Klimat się zmienił i mamy bardzo gorące lata. Bardzo prosimy pana prezydenta Krakowa, aby poważnie odniósł się do naszej prośby zawartej w petycji - mówiła jedna z organizatorek Maria Amin.

Czytaj: Ekolodzy chcą likwidacji transportu konnego do Morskiego Oka>>>

W petycji znalazły się postulaty wydłużenia godzin zakazu pracy koni podczas wysokich temperatur na czas od godz. 11 do 18 (zamiast – jak obecnie – od godz. 13 do 17). Jest również postulat zmiany dopuszczalnej temperatury, po przekroczeniu której konie nie mogą pracować - z 28 stopni C w cieniu na 25 stopni.

"Naszym zdaniem jeżeli w tej chwili obowiązuje zakaz pracy koni od godz. 13 do 17 przy temperaturze 28 stopni w cieniu, to tak samo powinien obowiązywać w innych godzinach, tzn. między 11 a 18, bo wtedy ta temperatura jest taka sama. Nasz drugi postulat jest taki, aby konie nie mogły stać na Rynku, kiedy temperatura przekracza 25 stopni, a nie 28, jak jest obecnie" – mówiła dziennikarzom kolejna z organizatorek akcji krakowska radna Anna Szybist.

Odbierający petycję dyrektor wydziału spraw administracyjnych Urzędu Miasta Krakowa Tomasz Popiołek powiedział, że Kraków od wielu lat podejmuje szeroko zakrojone działania mające na celu m.in. dobro zwierząt pracujących na Rynku Głównym. Początkowo opracowano szczegółowe procedury wprowadzające obowiązki dorożkarzy, pracujących na Rynku; następnie w 2013 r. ukazało się szczegółowe zarządzenie prezydenta, regulujące kwestie pracy koni dorożkarskich.

"Aby na bieżąco monitorować te kwestie, mając na uwadze m.in. takie apele jak dziś, przeprowadziliśmy w zeszłym roku wspólnie w pracownikami Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie badania koni dorożkarskich pracujących na Rynku Głównym, na placu Szczepańskim i na Małym Rynku. Badania odbywały się w szczycie sezonu letniego, tj. przez czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień 2014 r. Z badań tych wynika, że konie pracujące nawet w upalne dni na Rynku Głównym nie doznają jakiegoś uszczerbku na zdrowiu i mogą pracować w te bardziej upalne dni" – powiedział Tomasz Popiołek.

Jak dodał, z raportu wynikało, że nieco gorsza sytuacja jest na postoju zlokalizowanym na Małym Rynku - z powodu mniejszego przewiewu. W związku z tym od 1 stycznia 2016 r. ten postój będzie zlikwidowany.

Według urzędnika, nie ma obecnie podstaw merytorycznych, które wskazywałyby na potrzebę zmian przepisów regulujących postój koni czy to na Rynku Głównym, czy to na placu Szczepańskim. Zapewnił jednak, że postulaty, podpisane na razie przez dwie osoby - jak stwierdził, zostaną przekazane prezydentowi, będą analizowane i konsultowane z naukowcami.

Dyr. Popiołek dodał także, że w tym roku nie było żadnego naruszenia przepisów prawa przez pracujących w Krakowie dorożkarzy. "Nikt nie złamał tych przepisów i od kilku lat nie było żadnych incydentów ani wypadków z udziałem koni i dorożkarzy" – powiedział urzędnik.

Dziennikarze pytali również organizatorów, dlaczego akcja rozpoczęła się we wrześniu, kiedy minęły upały. "Ta akcja nazywa się +nie KONIEc upałów+ dlatego, że poprawianie prawa trwa długo i zdajemy sobie sprawę, że aby coś zaczęło działać w przyszłym sezonie letnim, musi być zaczęte w tej chwili. To nie jest tak, że z dnia na dzień te przepisy się zmienią, jeśli w ogóle pan prezydent weźmie je pod uwagę" – powiedziała Anna Szybist.(PAP)