- Akcja trwała od końca listopada 2014, a o jej wynikach powiadomiono oficjalnie w poniedziałek 12 stycznia 2015 – powiedziała dyrektor wykonawcza fundacji Joanna Mrzyk. - Końcowy rezultat nie byłyby możliwy, gdyby nie zaangażowanie Unii Kredytowej, głównego sponsora większości naszych imprez, z których pochodzą fundusze na pomoc polskim i polonijnym dzieciom - dodała.

Kwotę 151 982,11 dolarów, która w całości zasili konta hospicjów, udało się zebrać dzięki ofiarności Polonii w ciągu sześciu tygodni.

Czytaj: Nowy Sącz: będzie rozbudowa hospicjum >>>

Według organizatorów akcji przeciętne datki na hospicja wynosiły 20 dolarów. Zdarzały się jednak wpłaty w wysokości kilkuset, a nawet tysiąca dolarów. Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa - największa placówka finansowa Polonii na świecie - wzięła na siebie między innymi koszty reklamowania akcji. Pieniądze można było przekazywać na specjalnie w tym celu utworzone konta.

Fundacja "Uśmiech dziecka" pomaga najmłodszym od 16 lat. Często są to mali pacjenci najbardziej pokrzywdzeni przez los. Od minionego roku zapoczątkowano akcję pomocy hospicjom polskim.

Białystok, Kraków i Rzeszów wybrano na początek, ponieważ z tamtych okolic pochodzi większość osób, na których ofiarność liczyli inicjatorzy akcji. Mieli nadzieję, że Polonia będzie się identyfikować z rodzinnymi stronami. W przyszłym roku zamierzają wesprzeć hospicja w innych regionach Polski.

Akcja dla hospicjów była największą w dziejach fundacji. Rocznie udaje się jej zazwyczaj zebrać około 40 tysięcy dolarów na pomoc chorym dzieciom.

Pieniądze pochodzą z imprez, z których najbardziej okazałą jest bal walentynkowy. Popularność zyskał też festyn „Uśmiech dziecka” przeprowadzany w Dzień Dziecka.



 

Kasę fundacji zasila także aukcja prac plastycznych, których autorami są mali artyści z polskich domów dziecka i ośrodków opieki społecznej, a także znani twórcy, tacy jak Janusz Kapusta i Rafał Olbiński. Dochód przekazywany jest na pomoc najmłodszym artystom oraz niepełnosprawnym i chorym pacjentom.

Z polonijnych środków, a sporo trafia od grupy ludzi związanych z fundacją od lat i odpowiadających na każdy apel, opłacane są różne zabiegi. Może to być operacja serca, oczu, koszty rehabilitacji czy zakup sprzętu medycznego, komputera dla niewidomego dziecka lub wózka inwalidzkiego.

- Aby nasze fundusze zostały zagospodarowane zgodnie z przeznaczeniem, nie przekazujemy ich rodzinom. Kierujemy pieniądze do szpitali, ośrodków rehabilitacyjnych lub sklepów ze sprzętem medycznym – wyjaśnia Joanna Mrzyk.(pap)