To kolejny rok, kiedy przekroczono granicę dwóch tysięcy transplantacji rocznie. Część narządów przeszczepiono podwójnie - 25 pacjentów otrzymało jednocześnie nerkę i trzustkę, 12 – nerkę i wątrobę, 5 – nerkę i serce oraz po jednym - wątrobę z płucem oraz serce i płuco. Poltransplant podkreśla, że znaczący wzrost liczby transplantacji w ostatnich latach stał się możliwy głównie dzięki temu, że więcej szpitali na terenie całego kraju zgłasza zmarłych potencjalnych dawców. W 2025 r. po raz pierwszy liczba zgłoszonych zmarłych dawców przekroczyła barierę tysiąca (było ich 1021). Z tego 781 było tzw. dawcami rzeczywistymi - nie wszyscy potencjalni dawcy są ostatecznie kwalifikowani do pobrania narządów. Podobnie jak w latach poprzednich w 2025 r. najwięcej przeszczepiono od zmarłych dawców nerek (1227), wątroby (671), serca (169) oraz płuc (133). Na podobnym poziomie utrzymuje się liczba pacjentów oczekujących na przeszczep – najwięcej (gdyż ok. tysiąca) czeka na przeszczepienie nerki.

Gorzej z żywymi dawcami

W ostatnich latach widać olbrzymią zmianę w polskiej transplantologii - w 2022 r. było 445 dawców rzeczywistych oraz 640 zgłoszonych dawców, a przeszczepiono 1402 narządy. -To w znacznym stopniu zasługa utworzenia stanowiska koordynatorów wojewódzkich ds. transplantacji, którzy przekonują do zgłaszania zmarłych dawców i koordynują transplantacje, rozmawiają także z rodzinami osób zmarłych, którzy potencjalnie mogą być dawcami narządów do przeszczepów – wynika z raportu Transplantu.

 

Sprawdź również książkę: Akredytacja w ochronie zdrowia krok po kroku >>


Rząd stawia też na edukację - od września ub.r. w szkołach pojawił się nieobowiązkowy przedmiot „edukacja zdrowotna”. Wprowadziła go znowelizowana wersja rozporządzenia z 14 lutego 2017 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, kształcenia ogólnego dla branżowej szkoły I stopnia, kształcenia ogólnego dla szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz kształcenia ogólnego dla szkoły policealnej (Dz. U. z 2017 r. poz. 356) oraz bliźniacze rozporządzenie dla liceów i techników. Tematyka przeszczepów organów pojawia się podczas lekcji zarówno w podstawówce, jak i w szkole średniej. Dzieci uczą się w ramach scenariusza „dawstwo – życie, zgoda, odpowiedzialność”, o tym, że w rodzinach warto porozmawiać o transplantacjach, aby nie być zaskoczonym nagłą sytuacją, co zrobić, gdy ktoś w rodzinie potrzebuje przeszczepu albo lekarze przychodzą porozmawiać o pobraniu organów od zmarłego pacjenta. Uczniowie w podstawówce poznają też, jakie są obecnie procedury transplantacyjne zawarte w ustawie z 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów (tekst jedn. Dz. U. z 2023 r. poz. 1185). Natomiast nastolatki w liceach i technikach realizują na jednej z lekcji scenariusz „oddać cząstkę siebie – altruizm w dawstwie i transplantologii”. Uczniowie na lekcjach mają się dowiedzieć, na czym polega postawa altruizmu w odniesieniu do zdrowia innych osób, w szczególności zrozumieć znaczenie i wartość transplantologii komórek, tkanek i narządów (zarówno za życia, jak i po śmierci) oraz znaczenie i wartość dawstwa szpiku oraz krwiodawstwa.

Problemy z żywymi przeszczepami

Nie oznacza to, że nie ma obszarów do poprawy. Gorzej jest w Polsce z przeszczepami od żywych dawców, od lat wykonywanych w znikomych ilościach - w porównaniu do transplantacji narządów pozyskiwanych od zmarłych dawców. Przypada na nie nieco ponad 5 proc. wszystkich przeszczepów, czyli znacznie mniej niż w wielu innych krajach. W 2025 r. przeszczepiono jedynie 69 nerek oraz 37 fragmentów wątroby pobranych od żywych dawców, a w przypadku nerek to dane gorsze niż rok wcześniej (wtedy było to odpowiednio 82 i 24). Narządy przeszczepione od żywego człowieka mają ogromną zaletę - zwykle dłużej działają w organizmie biorcy, niż te pobrane od zmarłych. Przykładowo, nerki są sprawne średnio przez 15 lat, czyli o pięć lat dłużej w porównaniu z przeszczepami od dawcy zmarłego, gdyż w krótszym okresie są niedokrwione – zaledwie godzinę, a nie kilkanaście godzin, jak w przypadku narządu pozyskanego od zmarłego.

W przypadkach przeszczepów od żywych ludzi nie ma dynamicznych wzrostów, jak w innych sektorach polskiej transplantacji. Ponadto przeszczepy od żywych dawców to najczęściej transplantacje rodzinne. Narządy do takich operacji pozyskiwane są zwykle od osób z najbliższej rodziny, choć dopuszcza się dawców niespokrewnionych, np. małżonków. Pobranie organów od żywego dawcy to też jedyna kwestia, w której planuje się zmianę przepisów. Jedyne aktualne inicjatywy legislacyjne dotyczące – przynajmniej pośrednio – transplantacji, to bowiem poselski projekt pakietu ustaw o związkach partnerskich oraz rządowy pakiet przepisów dotyczący statusu osoby najbliższej. Posłowie proponują rozszerzenie kręgu żywych osób, od których można pobierać organy o drugą osobę ze związku partnerskiego, natomiast rząd – osoby mającej oficjalny status osoby najbliższej. Choć teraz – przynajmniej formalnie - też jest to możliwe, gdyż przepisy dopuszczają pobranie organu na rzecz innej osoby (w tym partnera życiowego), jeśli usprawiedliwiają to względy osobiste. Proponowane nowe wersje art. 12-13 ustawy przesądziłyby to jednak jednoznacznie. Trudno jednak liczyć na to, że przez to liczba żywych dawców radykalnie wzrośnie, nawet jak te przepisy weszłyby w życie.

 

Serce – jeszcze nadal słaby punkt

Wciąż brakuje też dawców serca żywego, dlatego od wielu lat prowadzone są badania nad rozwiązaniami alternatywnymi. -Za 5-10 lat konkurencją dla przeszczepów serca mogą być pompa wspomagająca serce lub ksenoprzeszczepy – uważa kardiochirurg i transplantolog prof. Mariusz Kuśmierczyk, prezes Polskiego Towarzystwa Transplantacji Serca, Płuc i Mechanicznego Wspomagania Krążenia oraz kierownikiem Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. Ksenotransplantacje to przeszczepianie serc od zmodyfikowanej genetycznie świni. Takie przeszczepy serca wykonywane są u ludzi dopiero od około czterech lat. W USA wykonano dotąd dwa takie zabiegi, pierwszy pacjent żył zaledwie dwa miesiące, a drugi – tylko dwa tygodnie. Nieco lepsze efekty uzyskuje się u pacjentów, którym przeszczepia się nerki świni.

Prof. Kuśmierczyk od dekady wszczepia pompy mechaniczne wspomagające pracę lewej komory serca pacjentom z krańcową niewydolnością serca. Do niedawna taki aparat wszczepiano jedynie pacjentom zakwalifikowanym do transplantacji serca, którzy oczekiwali na dawcę. Od 2024 r. urządzenia te wszczepiane są również osobom po terapiach onkologicznych i seniorów po siedemdziesiątce.