Kosmetolog nie jest zawodem medycznym, ale ustawa mogłaby pomóc ustalić granice
Choć opublikowany ostatnio komunikat resortu zdrowia dotyczący medycyny estetyczno-naprawczej jednoznacznie wskazał, że na podstawie obowiązujących przepisów do wykonywania zabiegów trzeba być lekarzem, wciąż są kwestie, których doprecyzowanie warto byłoby rozważyć w drodze ustawowej. Otwarte pozostaje pytanie, czy potrzebujemy osobnej ustawy o zawodzie kosmetologa, a jeśli tak - który resort miałby za nią odpowiadać.

Już w 2021 r. Naczelna Rada Lekarska podjęła uchwałę, w której apelowała do resortu zdrowia m.in. o przyjęcie zmian w ustawie o działalności leczniczej. Proponowano w niej, by uzupełnić ustawową definicję świadczenia zdrowotnego, w ten sposób, by wyraźnie zaznaczyć, że jest to nie tylko działanie w celu zachowania, ratowania, przywracania lub poprawie zdrowia, ale również „służące przywracaniu lub poprawie fizycznego i psychicznego samopoczucia oraz społecznego funkcjonowania pacjenta, poprzez zmianę jego wyglądu, wiążące się z ingerencją w tkanki ludzkie”. Podkreślono wówczas, że, ze względu na rozbieżności interpretacyjne, rozmywa się granicę między świadczeniami zdrowotnym, zastrzeżonymi dla działalności leczniczej, a zabiegami z dziedziny kosmetologii i kosmetyki, które są domeną działalności gospodarczej.
Konsekwencją tego są liczne przypadki udzielania de facto świadczeń zdrowotnych przez osoby nieposiadające odpowiednich kwalifikacji (niewykonujące żadnego z zawodów medycznych), a przez to wchodzenia podmiotów gospodarczych w obszar zastrzeżony dla regulowanej działalności gospodarczej, jaką jest działalność lecznicza – podkreśliła w swoim stanowisku NRL.
Zmian w ustawie nie ma, ale jest rozporządzenie
Samorząd lekarski podkreślał, że za słusznością regulacji stoi chociażby to, że zabiegi „kosmetyczne” w rzeczywistości wiążą się z ryzykiem powikłań, co z kolei wymaga natychmiastowego podania leków. Pomocy może udzielić wówczas wyłącznie lekarz, a jest to często konieczne w trybie natychmiastowym. Zwrócono też uwagę na fakt, że powikłania występujące w trakcie zabiegów są „z całą pewnością przywracaniem zdrowia”, a więc są świadczeniem zdrowotnym. W przyjętym stanowisku NRL proponowała też, by istniała możliwość nałożenia kar administracyjnych na osoby nieuprawnione, które wykorzystają w trakcie zabiegów wyroby medyczne (np. toksynę botulinową, czyli tzw. botoks). Miały one w założeniu wynieść nawet do 1 mln zł.
Obie proponowane zmiany nie zostały skierowane do procedowania na drodze legislacyjnej. W styczniu br. Ministerstwo Zdrowia wydało jednak oficjalny komunikat (podpisany przez Katarzynę Kęcką, wiceminister zdrowia) interpretacyjny, w którym jednoznacznie wskazano, że zabiegi z zakresu medycyny estetyczno-naprawczej są zarezerwowane wyłącznie dla lekarzy i lekarzy dentystów. Powołano się przy tym na aktualnie obowiązujące przepisy, znajdujące się w różnych aktach prawnych. Bo, choć zmiany proponowane przez NRL nie zostały wprowadzone, w 2023 r. wydano rozporządzenie sprawie umiejętności zawodowych lekarzy i lekarzy dentystów. Znalazła się w nim definicja medycyny estetyczno-naprawczej, którą określono jako „certyfikowaną umiejętność zawodową lekarzy i lekarzy dentystów”. Zdaniem resortu zdrowia, jednoznacznie potwierdziło to, że procedury wchodzące w skład tej dziedziny są zarezerwowane dla profesjonalistów medycznych.
Czytaj także: Kosmetyki dla kosmetyczek, leki dla lekarzy – potrzebujemy definicji medycyny estetycznej?
Czy powstanie ustawa o zawodzie kosmetologa?
W komunikacie resort zdrowia wyraźnie podkreślił, że osobą nieuprawnioną do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej jest każda osoba nieposiadająca kwalifikacji zawodowych lekarza, a zatem nieuprawnieni do ich wykonywania są pracownicy innych zawodów medycznych, kosmetolodzy, kosmetyczki i inne osoby, nawet jeśli posiadają certyfikaty odbytych szkoleń z zakresu jakiejkolwiek procedury medycyny estetycznej.
Również w dokumencie „Minimalny standard przeprowadzania certyfikacji umiejętności zawodowej medycyny estetyczno-naprawczej przez organizatorów certyfikacji”, zatwierdzonym przez ministra zdrowia, wymieniono procedury, które są zarezerwowane dla lekarzy. W katalogu znalazły się m.in.: zabiegi z użyciem toksyny botulinowej, kwasu hialuronowego usieciowanego czy wszelkich procedur iniekcyjnych związanych z podaniem leków lub wyrobów medycznych. Nie objęto nim np. mezoterapii mikroigłowej i zabiegów wykonywanych na urządzeniach dopuszczonych do użytku przez inne osoby niż lekarze, co oznacza, że są to zabiegi, które mogą wciąż być wykonywane w gabinetach kosmetycznych.
Czytaj też w LEX: Przegląd orzecznictwa europejskiego w sprawach medycznych (w latach 2018-2019 - wybrane orzeczenia) >
Przy okazji dyskusji o granice uprawnień powraca jednak pytanie, czy potrzebujemy odrębnej ustawy o zawodzie kosmetologa. Petycja w tym zakresie, wraz z gotowym projektem ustawy, wpłynęła do sejmowej Komisji Petycji. W opinii Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu, powinno się rozważyć i skonsultować, czy zawód kosmetologa powinien zostać uregulowany ze względu na istniejące rozbieżności interpretacyjne. W opinii podkreślono, że wniesiony projekt może stanowić punkt odniesienia w dyskusji, nie zarekomendowano jednak jego bezpośredniego procedowania ze względu na błędy i uchybienia natury legislacyjnej.
Z kolei Agnieszka Majewska, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, zaapelowała o powołanie tzw. „komisji wielostronnej”, której celem będzie wypracowanie kształtu najważniejszych pojęć i definicji legalnych oraz procedur. - Z przytoczonych powodów, a także mając na względzie bezpieczeństwo zdrowotne osób korzystających z tego rodzaju usług – konieczne jest podjęcie współpracy kilku organów, w szczególności ministra właściwego ds. zdrowia i ministra właściwego ds. gospodarki. Brak niezbędnych regulacji w omawianym zakresie może prowadzić do nieusprawiedliwionego wykluczenia części podmiotów oraz stanowić utrudnienie w zakresie wykonywania działalności gospodarczej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – zaznaczyła w piśmie.
Trzeba bowiem zaznaczyć, że za ewentualne uregulowanie zawodu kosmetologa raczej nie będzie odpowiadało Ministerstwo Zdrowia – jak podkreśla sam resort, nie jest to bowiem zawód medyczny, co wyklucza je jako właściwe do zajęcia się problemem.
Czytaj też w LEX: Czynniki determinujące zachowania konsumentek senioralnych na rynku ekologicznych produktów kosmetycznych >
Warto dać czas do namysłu
Do rozważenia są jednak także inne zmiany legislacyjne. Jak zauważa dr Agnieszka Zemke-Górecka z Katedry Prawa Prywatnego Międzynarodowego i Prawa Medycznego Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, medycyna estetyczna jest o tyle specyficzna, że nie musimy działać szybko, z czym zazwyczaj wiąże się leczenie ze uwagi na chorobę.
Niektóre kraje, np. Austria, wprowadzają nawet specjalne regulacje zakładające, że jeśli pacjent zgłasza się na zabieg z zakresu świadczeń medycyny estetycznej, lekarz nie może udzielić go od razu. Muszą minąć co najmniej dwa tygodnie między wyrażeniem zgody, natomiast samo świadczenie może być udzielone dopiero po czterech tygodniach. Z kolei w Anglii pacjent jest obligatoryjnie informowany o tym, gdzie ma się zgłosić, gdyby doszło do ewentualnych powikłań pozabiegowych. U nas, niestety, takich regulacji nie ma – zauważa ekspertka.
Czytaj też w LEX: Szczególna prawnokarna ochrona osób wykonujących zawody medyczne >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








