Raport NIK opublikowano we wrześniu 2025 r., ale media skupiły się na wątku odpowiedzialności za olbrzymie zamówienia niewykorzystanych potem szczepionek. We wtorek nad raportem NIK pochylał się specjalny zespół parlamentarny powołany przez posłów opozycyjnych (zarówno wobec władzy Zjednoczonej Prawicy, jak i obecnej koalicji), od początku mocno sceptycznych wobec działań ówczesnego rządu premiera Mateusza Morawieckiego oraz ministrów zdrowia Łukasza Szumowskiego i Adama Niedzielskiego podczas pandemii COVID-19. Mimo to kwestia obowiązkowych szczepień medyków nie była akcentowana, być może dlatego, że raport NIK jest napisany – przynajmniej w tej kwestii - bez emocji i zawiera mnóstwo konkretów. Ponadto, choć NIK krytykuje sposób i podstawy prawne wprowadzenia obowiązkowych szczepień akurat tej jednej grupy zawodowej – i tylko jej, gdyż np. dla nauczycieli i służb mundurowych szczepienia były tylko zalecane – to raczej ich nie kwestionuje.
Zarzut NIK dotyczy projektu odpowiedniego rozporządzenia, którym wprowadzony został obowiązek szczepień. Podkreśla, że były wątpliwości prawne i – zdaniem NIK – art. 46 ust. 3 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (tekst jedn. Dz. U. z 2025 r. poz. 1675) mógł nie wystarczyć do wprowadzenie obowiązku szczepień medyków na COVID-19.
Historia szczepień medyków
NIK przypomina, że obowiązek szczepień personelu medycznego został wprowadzony w grudniu 2021 r. (w stanie epidemii) i utrzymany – jako jedyny z obowiązków – aż do odwołania stanu zagrożenia epidemicznego, co nastąpiło 1 lipca 2023 r. -Uzasadnieniem wprowadzenia omawianego obowiązku było m.in. zapobieganie transmisji zakażeń szpitalnych w związku z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa pacjenta. Personel medyczny był jedyną grupą, która została objęta formalnym obowiązkiem szczepień przeciw COVID-19, pomimo że jednym z głównych założeń Narodowego Programu Szczepień był brak przymusowości i obowiązkowości szczepień oraz zapewnień MZ, że szczepienia w ramach Programu są całkowicie dobrowolne i pacjent przystępujący do szczepienia wyraża tym samym zgodę na jego wykonanie, a wprowadzony obowiązek dotyczy wyłącznie osób wykonujących zawód medyczny i przyczynia się do ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa w społeczeństwie – czytamy w raporcie NIK.
Raport zauważa, że w miarę trwania pandemii zmieniały się oceny co do skuteczności szczepień, gdyż rosła wiedza o samym wirusie, szczepionkach i ich efektach. Były one publikowane na oficjalnej rządowej stronie internetowej pacjent.gov.pl. Pod koniec 2020 r. – czyli w momencie wprowadzania pierwszych szczepionek - były informacje, że osoby zaszczepione nie zakażają innych i same nabywają odporność na koronawirusa. To stanowisko szybko uległo zmianie. Już po kilku tygodniach, 14 stycznia 2021 r. wskazano, że szczepionka chroni przed objawami COVID-19, ale nie jest znany wpływ szczepienia na przenoszenie wirusa. Rok później (pod koniec stycznia 2022 r.) podano zaś komunikat, że szczepionka chroni przed ciężkimi objawami COVID-19, ale zarazem nie chroni przed samym zakażeniem.
NIK zauważa też, że obowiązek szczepień nie był tylko inicjatywą urzędników Ministerstwa Zdrowia. -Wprowadzenie powyższego obowiązku rekomendowały: w sierpniu 2021 r. Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM) oraz we wrześniu 2021 r. Rada Medyczna ds. COVID-19, organ doradczy premiera – przypomina NIK. Zwraca uwagę na zmieniające się stanowiska Rady Medycznej. W lipcu 2021 r. zalecała ona rozważenie wprowadzenia szczepień przeciw COVID-19 jako obowiązkowych dla nauczycieli, pracowników ochrony zdrowia, zwłaszcza tych mających bezpośredni kontakt z chorymi oraz wszystkich pracowników, którzy z racji zawodu narażeni są na zwiększone ryzyko zakażenia (np. gastronomii, służb porządkowych, administracji i sklepów). We wrześniu 2021 r., w odniesieniu do pracowników ochrony zdrowia, Rada Medyczna zaleciła wprowadzenie obowiązkowych szczepień. Ponadto Rada zaleciła, aby każdy pacjent przy każdym kontakcie z systemem ochrony miał przeprowadzony wywiad dotyczący przebytych szczepień przeciw koronawirusowi. Wskazano, że osobom niezaszczepionym należy zaproponować szczepienie, a fakt ewentualnej odmowy odnotować w dokumentacji medycznej. Rada Medyczna wyrażała też opinię, że szczepienie przeciw COVID-19 jest procedurą medyczną ratującą zdrowie i życie i krytykowała negowanie wartości szczepień. Nawet tuż przed wybuchem wojny rosyjsko-ukraińskiej, kiedy było wiadomo, że prawdopodobnie do Polski ściągną tłumy uchodźców z Ukrainy, przez co niemożliwym będzie zachowanie dotychczasowego reżimu pandemicznego, Rada 22 lutego 2022 r. podkreśliła konieczność utrzymania obowiązku szczepień pracowników ochrony zdrowia mających kontakt z pacjentami COVID-19. Podkreślała m.in. że szczepionki są bezpieczne, zmniejszają ryzyko transmisji zakażeń wśród pacjentów i ich rodzin, zapewniają ochronę przed ciężką postacią COVID-19, zgonem i poważnymi następstwami choroby oraz są bardzo skuteczne w zapobieganiu hospitalizacji i zgonów. W lecie 2022 r. Rada zaleciła rozpoczęcie szczepień niezaszczepionych uchodźców z Ukrainy oraz kontynuowanie szczepień, w tym dawkami przypominającymi w związku z wykazaną wysoką skutecznością szczepień i znacznym zmniejszeniem liczby ciężkich przypadków, zapobieganiu hospitalizacji i zgonom oraz z uwagi na efektywność szczepionek.
Czekamy na Sąd Najwyższy i TSUE
Nic dziwnego więc, że pytania o obowiązkowe szczepienia na COVID-19 stawiają też prawnicy. Czy w czasie epidemii pracodawcy mieli prawo domagania się podania przez pracownika danych wrażliwych obejmujących informację dotyczącą odbycia albo braku szczepienia na Covid-19, bądź domagania się złożenia zaświadczenia o przeciwwskazaniach do odbycia szczepienia? Czy brak tych danych mógł być podstawą zwolnienia pracownika jednostki medycznej? – takie zagadnienia ma rozstrzygnąć skład 7 sędziów Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. Sprawa dotyczy kobiety z personelu medycznego, która miała zaświadczenie lekarskie o przeciwwskazaniach do szczepienia, ale potem jej je cofnięto, a placówka medyczna zwolniła ją z pracy ze względu na brak szczepień. Kobieta wygrała w dwóch niższych instancjach, ale wszystko zdecyduje się po uchwale SN, na którą czekamy od października ubr. (III PZP 5/25).
Inna kwestia, to „włoska” sprawa w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej (C-522/24), który ma zdecydować, czy wykonujący zawód objęty obowiązkiem szczepienia na COVID-19, ma prawo odmówić poddania się jemu ze względu na swoje przekonania. W tym przypadku nie chodzi co prawda o zawód medyczny, gdyż sprawa dotyczy włoskiego żołnierza, który odmówił zaszczepienia się, ale może mieć wpływ na oceny odmów poddania się sczepieniom w innych profesjach. Na razie w sprawie tej poznaliśmy w listopadzie ubr. opinię rzecznika generalnego TSUE, który stwierdził, że własne poglądy oparte na obawach zdrowotnych dotyczących wpływu szczepionki na zdrowie oraz braku zgody z rządową polityką szczepień nie stanowią „przekonania”, które jest objęte zakazanymi przyczynami dyskryminacji. Na sam wyrok poczekamy jeszcze kilka miesięcy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.















