Podczas czwartkowej konferencji poświęconej 25-leciu ustawy o radiofonii i telewizji, wiceszef resortu kultury mówił, że projektowana ustawa dekoncentracyjna z jednej strony ma chronić przed monopolem w mediach, stworzyć warunki uczciwej konkurencji na rynku, a także stworzyć możliwości dostępu do niego dla nowych podmiotów. Jak mówił Lewandowski, najważniejsza jest jednak kwestia gwarancji pluralizmu opinii w mediach.

Czytaj: Szef rady mediów wątpi w szanse "repolonizacji">>

„W związku z koncentracją, zwłaszcza krzyżową, może dojść do takiej sytuacji, w której jeden właściciel może kreować za pomocą – w cudzysłowie – różnych źródeł, zachowania konsumenckie i społeczne, czy opinie” – stwierdził Lewandowski. „Ludzie oglądając daną stację telewizyjną, słyszą jakąś opinię, później słyszą ją w radiu, a potem, na stronie internetowej czytają podobną opinię i wydaje im się, że wszystkie źródła podają taką samą informację w takiej samej otoczce, bo przecież wiemy, że każdej informacji towarzyszy dodatkowa opinia, często okraszona pewną otoczką ideologiczną. To może powodować pewien chaos i niezamierzone skutki społeczne, w mojej ocenie – dosyć groźne” – stwierdził wiceminister.

Jak mówił Lewandowski, projektowane w resorcie zmiany prawa będą przeciwdziałać nadmiernej koncentracji nie tyle w zakresie kapitału, ile w zakresie „posiadania podmiotów, które potencjalnie mogą oddziaływać społecznie”; ministerstwo chce też stworzyć taki rodzaj regulatora, który doprowadziłby do tego, że także niszowe poglądy będą miały prawo do funkcjonowania na szerokim rynku opinii.

„Wszystkim powinno się stworzyć równe szanse i stworzyć pewien rodzaj resetu w tej materii. Myślę, że ustawa o dekoncentracji, jeśli wejdzie w życie, może być tego typu resetem, czyli nowym otwarciem, które pozwoli na nowo ukształtować rynek zgodnie z zasadami wolnorynkowymi i z zasadami pluralizmu opinii” – oświadczył Lewandowski.

„Ja cały czas pracuję nad projektem ustawy dekoncentracyjnej. Jeśli będzie decyzja polityczna, żeby ten projekt wrzucić w tryby legislacji, to ja jestem gotowy, żeby ten projekt realizować, natomiast jeśli takie decyzji z jakichś powodów nie będzie… Ja jestem tylko wiceministrem, podsekretarzem stanu” – powiedział Lewandowski. (PAP)