Szkolenie online KSeF dla prawników. Nowe obowiązki kancelarii prawnych 5.03.2026 g. 14:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Ministerstwo Sprawiedliwości nie spieszy się z wdrożeniem dyrektywy anty-SLAPP

Niewiele ponad trzy miesiące pozostało Polsce na uchwalenie prawa, które realnie ochroni dziennikarzy, aktywistów i obywateli przed uciążliwymi powództwami sądowymi, służącymi wyłącznie zastraszaniu i nękaniu. Projekt – w wersji krytykowanej przez organizacje pozarządowe - ma zostać skierowany do Sejmu do połowy kwietnia bieżącego roku.

paragraf ksiazki lupa
Źródło: iStock

W listopadzie ubiegłego roku Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt ustawy wdrażający unijną dyrektywę anty-SLAPP. Projekt ogranicza się do postępowań cywilnych, koncentrując się na sprawach o naruszenie dóbr osobistych, i nie obejmuje postępowań karnych. W polskiej praktyce to w nich zazwyczaj formułowane są pozwy o zniesławienie - zwłaszcza na podstawie art. 212 Kodeksu karnego, który jest wykorzystywany jako narzędzie wywoływania efektu mrożącego wobec dziennikarzy i aktywistów.

Projekt, choć nie rozwiązuje wszystkich problemów, i tak utknął w resorcie sprawiedliwości. Został przedstawiony przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego wiele miesięcy temu, podczas tych kilku miesięcy, które przeleżał w Ministerstwie Sprawiedliwości, wprowadzono w nim niewielkie zmiany. W wykazie prac legislacyjnych był zaplanowany na trzeci kwartał ubiegłego roku, dopiero teraz został opublikowany na stronie RCL (znowu po drobnych korektach). Czas na przyjęcie ustawy jest do 6 czerwca, zgodnie z terminem wyznaczonym przez UE. Jak podaje ministerstwo, projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej (UC94) wdrażającej dyrektywę tzw. anty-SLAPP najpewniej zostanie skierowany do Sejmu do połowy kwietnia bieżącego roku. Obecnie projekt został przekazany do rozpatrzenia przez Komitet RM do Spraw Europejskich.

Czytaj w LEX: Instrumenty ochrony przeciwko SLAPP-om w polskim postępowaniu cywilnym (analiza zagadnienia na tle projektowanych regulacji EU) >

- Z naszej perspektywy kluczowe jest nie tylko dotrzymanie terminu, ale jakość przepisów. Apelujemy o jak najszybsze przedstawienie projektu ustawy oraz sprawne rozpoczęcie prac parlamentarnych nad jej ostatecznym kształtem – mówi Joanna Szymańska, szefowa programów i strategii na Europę w ARTICLE 19.

Czytaj: Polski projekt antySLAPP-owy wzorem dla innych państw>>

Czytaj też w LEX: Implementacja dyrektywy 2024/1069 („anty-SLAPP”) do polskiego systemu prawnego >

Czym są SLAPP-y?

SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), czyli strategiczne pozwy przeciwko udziałowi społecznemu w życiu publicznym, to postępowania sądowe, dotyczące aktywistów, dziennikarzy i organizacji społecznych, których celem nie jest merytoryczne rozstrzygnięcie sporu, lecz zastraszenie, zniechęcenie do zabierania głosu oraz wywołanie efektu mrożącego.

Jak podaje Joanna Szymańska, SLAPP-y w Polsce mają najczęściej formę pozwów o ochronę dóbr osobistych (art. 23 i 24 kodeksu cywilnego) i zniesławienie (art. 212 kodeksu karnego).

Liczba spraw typu SLAPP nie jest dokładnie znana.

Nie prowadzimy dokładnych statystyk w zakresie liczby spraw typu SLAPP, ale mogę powiedzieć, że jest ich wiele. Nie w każde postępowanie jesteśmy w stanie się zaangażować, ale na dzień dzisiejszy prawnicy Fundacji są pełnomocnikami w kilku postępowaniach typu SLAPP, a w ciągu ostatniego roku złożyliśmy między kilkanaście a dwadzieścia opinii przyjaciela sądu w takich sprawach – podaje Zuzanna Nowicka, prawniczka Programu Wolność Słowa, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Nie wszystkie ofiary SLAPP-ów są świadome, że wytoczone przeciwko nim postępowanie można zakwalifikować w ten sposób. - Poziom świadomości, zwłaszcza wśród lokalnych dziennikarzy czy aktywistów nadal nie jest wysoki. Dlatego tak trudno jest oszacować skalę tego zjawiska w Polsce – mówi Nowicka.

Czytaj też w LEX: Regulacje prawne dotyczące strategicznego powództwa zmierzającego do stłumienia debaty publicznej (SLAPP) jako nowy instrument ochrony prawnej w postępowaniu cywilnym >

Helsińska Fundacja Praw Człowieka często pomaga lokalnym dziennikarzom, którzy zostali pozwani lub przeciwko którym toczy się postępowanie karne w związku z opublikowaniem artykułu krytycznego wobec lokalnej władzy lub biznesowi, tudzież ujawniających jakieś nieprawidłowości w ich funkcjonowaniu (np. gmina zarabia na wywozie śmieci, fabryka zanieczyszcza okolicę, burmistrz jest jednocześnie prezesem dużej spółki). Pomaga także aktywistom, w tym przede wszystkim aktywistom miejskim oraz ekologicznym, przeciwko którym są wytaczane postępowania w związku z organizowanymi manifestacjami, happeningami, w związku z wypowiedziami mieszczącymi się w granicach dozwolonej krytyki.

 

- Poza tym wspieraliśmy osoby, których spotkały takie działania odwetowe w związku z poinformowaniu stosownej komisji uniwersyteckiej o doświadczeniu molestowania seksualnego przez profesora tej uczelni, a także osoby represjonowane za założenie oraz działalność w ramach związku zawodowego – mówi Zuzanna Nowicka.

Niepokojący trend, który dostrzega Fundacja Helsińska, to wytaczanie SLAPP-ów przez podmioty wyposażone we władztwo państwowe, np. spółkę skarbu państwa mającą monopol na danym rynku, Lasy Państwowe i parki narodowe w związku z upublicznieniem rzekomych nieprawidłowości w ich funkcjonowaniu, miasta i jednostki samorządu terytorialnego (np. sprawa tzw. Atlasu nienawiści, aktywistów, którzy zostali pozwani za umieszczenie na interaktywnej mapie j.s.t., które przyjęły uchwały LGBT).

Te sprawy są szczególnie uciążliwe ze względu na inherentną nierównowagę sił. Najbardziej problematyczne są przypadki, w których tego typu podmioty wytaczają kilka postępowań w związku z tą samą wypowiedzią, np. jako Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny i osoba prywatna, albo pracowaliśmy przy trzech równoległych postępowaniach przeciwko tej samej osobie zainicjowanych odpowiednio przez spółkę skarbu państwa, te samą spółkę i jej prezesa, a także samego prezesa – wskazuje Zuzanna Nowicka.

A może zainteresuje cię ten artykuł w LEX: Zapobieganie nadużywaniu prawa do sądu. Rzymskie sacramentum a współczesne SLAPP-y >

Słaba ochrona przed zastraszaniem

Projekt ustawy nie podejmuje zmian w przepisach dotyczących odpowiedzialności karnej i postępowania karnego. Jak tłumaczy Ministerstwo Sprawiedliwości, wynika to z faktu, iż sama dyrektywa implementowana tym projektem wyraźnie wskazuje na regulacje w zakresie wyłącznie postępowań cywilnych.

- Polskie przepisy anty-SLAPP, aby mieć szansę na skuteczność, powinny wyjść poza minimalne standardy wyznaczone w Dyrektywie UE. Samo formalne wdrożenie jej zapisów nie wystarczy, by realnie przeciwdziałać nadużywaniu prawa do uciszania debaty publicznej – uważa Joanna Szymańska.

Jej zdaniem Polska ustawa powinna opierać się także na standardach zawartych w Rekomendacji CM/Rec(2024)2 przyjętej przez Rada Europy. Dokument ten ma bardziej kompleksowy charakter i przewiduje szersze mechanizmy ochrony uczestników debaty publicznej.

Potrzebne są zmiany systemowe

Skuteczne przeciwdziałanie SLAPP-om wymagają kompleksowych zmian systemowych.

Potrzebne rozwiązania ustawowe to przede wszystkim: jasne kryteria identyfikacji SLAPP-ów, skuteczna procedura wczesnego oddalania oczywiście bezzasadnych pozwów, przeniesienie ciężaru dowodu na powoda, obowiązek ponoszenia przez niego pełnych kosztów postępowania oraz możliwość zasądzenia dodatkowej rekompensaty za nadużycie prawa procesowego – uważa Joanna Szymańska.

Organizacje pozarządowe podkreślają też znaczenie dekryminalizacji zniesławienia oraz potrzebę ograniczenia możliwości pozywania obywateli o dobra osobiste przez podmioty publiczne, w tym spółki Skarbu Państwa.

- Osoby pełniące funkcje publiczne powinny wykazywać większą odporność na krytykę, zgodnie ze standardami międzynarodowymi – podkreśla Joanna Szymańska.

Jak tłumaczy Zuzanna Nowicka, w Polsce SLAPP-y przyjmują także postać prywatnych aktów oskarżenia o przestępstwo zniesławienia (art. 212 kk) tudzież znieważenia (art. 216 kk) i przyjęcie ustawy anty-SLAPP mającej zastosowanie do postępowań cywilnych, bez ograniczenia możliwości wytaczania karnych SLAPP-ów może spowodować wzrost tego typu postępowań.

 

Przepisy to nie wszystko, konieczne szkolenia

Nawet najlepsze przepisy nie będą skuteczne bez właściwej praktyki ich stosowania.

 Konieczne są szkolenia dla sędziów w zakresie rozpoznawania SLAPP-ów i standardów wolności wypowiedzi, a także wzmocnienie zasad etyki zawodowej adwokatów i radców prawnych. Postępowania mające na celu uciszanie krytyki nie mogą być traktowane jako akceptowalna strategia procesowa – tłumaczy Joanna Szymańska. - Dopiero takie kompleksowe podejście, łączące reformę prawa cywilnego, karnego oraz zmianę praktyki sądowej, może realnie zmniejszyć skalę SLAPP-ów w Polsce i zapewnić skuteczną ochronę osobą biorącym udział w debacie publicznej – dodaje Szymańska.

Próba zamknięcia ust aktywistkom broniącym koni

W czasie, gdy powoli trwają prace nad wdrożeniem dyrektywy anty-SLAPP, doszło do kolejnego głośnego SLAPP-u. Dwie aktywistki Fundacji Viva!, zaangażowane w działania na rzecz ochrony koni pracujących w centrum Krakowa otrzymały prywatny akt oskarżenia z art. 212 §2 kodeksu karnego. Akt oskarżenia złożyło Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich po opublikowaniu przez Fundację Viva! danych statystycznych, dotyczących losu koni, ciągnących dorożki w latach

Prywatny akt oskarżenia dotyczy ujawnienia przez „oskarżone” danych liczbowych, opracowanych na podstawie informacji pozyskanych z dokumentów urzędowych oraz OSINT.

SLAPP to taki siarczysty prawny policzek, który ma zastraszyć osoby działające na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Myślę, że można go nazwać pewnego rodzaju przemocą prawną, bo takie skojarzenie samo się nasuwa. Oskarżone aktywistki mają się przestraszyć kosztów procesu, mają się bać skazania, żyć w stresie i lęku przed wynikiem procesu karnego. Tym bardziej, że po drugiej stronie zwykle stoi biznes z ogromnymi pieniędzmi i jeszcze większymi możliwościami – mówi adwokat Katarzyna Topczewska, reprezentująca aktywistki w tej sprawie.

Polecamy książki prawnicze