"Zmiany te służą bardziej efektywnemu rozłożeniu obciążenia prokuratur. Projekt zakłada również szereg zmian, mających na celu zminimalizowanie zbędnych lub niekoniecznych obciążeń prokuratury" - powiedziała rzeczniczka prasowa ministra sprawiedliwości Patrycja Loose. Dodała, że projekt powstał we współpracy z Prokuraturą Generalną.

Czytaj: Seremet przedstawił ministrowi uwagi do regulaminu prokuratury>>>

Resort sprawiedliwości od kilku tygodni zapowiadał korektę rozporządzenia - regulaminu prokuratury - które we wrześniu, trzy dni przed końcem swego urzędowania, podpisał Marek Biernacki, poprzednik obecnego ministra Cezarego Grabarczyka. Nowy regulamin ma dostosować funkcjonowanie prokuratury do wprowadzanej od lipca 2015 r. wielkiej reformy procesu karnego: sędzia ma się stać arbitrem rozsądzającym spór między oskarżycielem a obroną - co nosi nazwę kontradyktoryjności.

"Po analizie (regulaminu) doszliśmy do wniosku, że prokuraturom apelacyjnym groziłby zawał, a wzrost liczby spraw sięgałby 600 procent lub więcej. Nie chcemy do tego dopuścić" - mówił przed tygodniem Grabarczyk.

Nowy regulamin, m.in. w odniesieniu do tej kwestii, negatywnie oceniała PG. Według jej wniosków po zmianach prokuratury okręgowe i apelacyjne mogą nie być w stanie "udźwignąć radykalnego wzrostu liczby postępowań", a "dowolność w kształtowaniu struktur poszczególnych prokuratur może doprowadzić do chaosu organizacyjnego". Regulamin przewiduje bowiem m.in. zmianę obciążenia różnych szczebli prokuratur sprawami i przeniesienie części z nich z poziomu prokuratur rejonowych do prokuratur wyższych szczebli.

Prokuratury apelacyjne według obecnego brzmienia regulaminu miałyby prowadzić sprawy o korupcję, o przestępstwa przeciw pokojowi i ludzkości, przeciw państwu oraz o oszustwa znacznej wartości, w tym komputerowe. Prokuratury okręgowe miałyby natomiast prowadzić śledztwa o przestępstwa przeciw obrotowi gospodarczemu i pieniędzmi, o przestępstwa skarbowe oraz inne poważne przestępstwa kryminalne i gospodarcze. Dotychczas wiele drobniejszych spraw z tych kategorii prowadzonych jest w prokuratorach rejonowych.

W przedstawionym projekcie MS skorygowano ten podział. Zaproponowano na przykład, żeby przestępstwa przeciw obrotowi gospodarczemu trafiały do prokuratur okręgowych, tylko jeśli "dotyczyły one mienia znacznej wartości".

Z zadań pozostających we właściwości prokuratury okręgowej usunięto także przestępstwa seksualne, np. zgwałcenia. "Z uwagi na dotyczącą wielu osób konieczność pokonywania znacznych odległości dzielących pokrzywdzonego od prokuratury okręgowej proponuje się, by sprawy te prowadzone były przez prokuratury rejonowe" - uzasadniono.

Z kolei w odniesieniu do prokuratur apelacyjnych zredukowano zakres podległych im spraw o kwestie związane m.in. z nieuczciwą konkurencją i przestępstwa przeciw pokojowi.

"Z naszych wyliczeń wynikało, że przyjęte we wrześniu rozwiązania odciążą prokuratury rejonowe liczbą spraw na poziomie 15 proc. Planowana redukcja prawdopodobnie zmniejszy tę liczbę do kilku procent" - ocenił w rozmowie z PAP szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury (ZZPiPP) Jacek Skała. Dodał, że jego zdaniem po reformie procedury karnej w prokuraturach rejonowych może "braknąć rąk do pracy". "Nasz postulat jest taki, żeby każdy prokurator w rejonie, gdzie najwięcej jest pracy papierkowej, miał jednego asystenta" - powiedział.

Nowy regulamin stanowi ponadto, że do udziału w procesie w obu instancjach wyznacza się prokuratora, który prowadził śledztwo lub pisał akt oskarżenia. W projekcie zmiany MS zaproponowało jednak, żeby prokurator rejonowy uczestniczył w postępowaniu odwoławczym tylko wtedy, jeśli "przemawia za tym ekonomika i dobro postępowania".

Projekt MS przewiduje także, że prokurator generalny będzie mógł konsultować sposób prowadzenia sprawy z prokuratorem ją prowadzącym. Z przebiegu tych konsultacji prokurator prowadzący miałby sporządzać notatkę. "W ten sposób podkreślona została rola prokuratora generalnego jako organu odpowiedzialnego za funkcjonowanie całej prokuratury, a jednocześnie zapewniono odpowiedni standard transparentności" - wskazano w uzasadnieniu.

Zdaniem szefa ZZPiPP projektowane zmiany są niekorzystne dla regulaminu. "Mamy do czynienia z zakonserwowaniem obecnego stanu rzeczy i stwarzaniem pozorów, że coś zmieniamy" - ocenił. (PAP)