Łaszkiewicz występował w Senacie podczas rozpatrywania przez izbę punktu dotyczącego wyrażenia zgody na zaproponowane przez prezydenta Bronisława Komorowskiego referendum ws. JOW-ów, finansowania partii i systemu podatkowego.

Czytaj: Wniosek do Senatu: referendum 6 września>>>

"Referendum nie ma na celu zastąpienia zarówno Sejmu jak i Senatu w kwestii zmiany ustawy zasadniczej. Ono ma na celu pozyskanie opinii obywateli, jak obywatele widzą rozstrzygnięcie w tym przypadku po przeprowadzonej pierwszej turze wyborów" - mówił w środę w Senacie Łaszkiewicz.

Dodał, że prezydent uznał, że to właściwy moment, by zadać takie pytania w sytuacji, gdy ponad 3 mln ludzi uznało, że chciałoby innego systemu wyborczego niż ten, który obecnie istnieje. "I to jest ten podstawowy powód, dla którego prezydent w tej chwili, teraz, o to referendum wystąpił" - podkreślił Łaszkiewicz. Orędownik JOW-ów Paweł Kukiz zdobył w pierwszej turze wyborów prezydenckich 20,8 proc. głosów.

Prezydencki minister zaznaczył, że oprócz zmiany systemu wyborczego, obywatele powinni móc się wypowiedzieć w kwestii finansowania partii politycznych. Podkreślił, że do kancelarii prezydenta przychodzi wiele listów i petycji od osób, które krytykują obecny system finansowania partii.

Łaszkiewicz podkreślił, że warto też, by obywatele wyrazili swoją opinię także w kwestii zmian w systemie podatkowym; zaznaczył, że może to pomóc ustawodawcom w podjęciu właściwej decyzji w tej sprawie.

Prezydencki minister przekonywał, że wszystkie te trzy sprawy mają tak dużą wagę dla funkcjonowania obywateli, że należy spytać ich o zdanie. Dodał, że nie ma przepisu, który ograniczałby prawo prezydenta do przeprowadzenia referendum, "nie ma zakreślonych żadnych dat - po prostu - gdy sprawuje funkcję prezydenta, ma prawo złożyć wniosek o zgodę na jego przeprowadzenie".

  Wiesław Skrzydło
 
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz>>>

Zanim Łaszkiewicz zabrał głos, wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) chciał, aby głosowanie ws. zgody na referendum odbyło się pod koniec posiedzenia. Senat poparł jednak propozycję marszałka Bogdana Borusewicza i głosowanie odbędzie się zaraz po debacie. Senat nie zgodził się także - o co wnioskował PiS - by punkt dot. referendum zdjąć z porządku obrad.

W referendum Polacy mają odpowiedzieć na trzy pytania: czy są "za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP"; czy są "za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa" i czy są "za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika".

Referendum miałoby się odbyć 6 września. (PAP)