Jakie pomysły są na stole? Mówił o tym w rozmowie z Prawo.pl Tadeusz Tomaszewski, pełnomocnik ministra sprawiedliwości ds. biegłych sądowych. Chciałby, by tzw. opinie prywatne były prawdziwymi opiniami biegłych, żeby biegli prywatni mogli wydawać opinie, a strony mogły zlecać ich wydanie.

- Dyskutujemy więc nad umożliwieniem lepszej kontroli pracy biegłych, szczególnie że wiadomo, iż wiele opinii obecnie wydawanych przez biegłych sądowych jest słabej jakości. Chcemy, by autorami opinii prywatnych nie byli „ludzie z ulicy”, tylko certyfikowani biegli wpisani na listę biegłych sądowych, bo w nowej ustawie taką certyfikację chcemy wprowadzić. Tylko certyfikowany biegły wpisany na listę sądową mógłby być autorem opinii prywatnej – wyjaśnia prof. Tomaszewski. Z kolei, jeżeli taka prywatna opinia zostałaby wykorzystana i miałaby znaczenie dla postępowania, to strona mogłaby liczyć albo na zwrot jej kosztów, albo na zwrot części kosztów, według urzędowych stawek.

Czytaj: Prywatna opinia może być wkrótce równa tej zamówionej przez sąd >>

 

W czym tkwi problem?

Prywatne opinie w postępowaniach cywilnym i karnym nie są obecnie rzadkością, ale nie są też traktowane jako dowody z opinii biegłego, chociaż przykładowo po zmianie procedury karnej traktuje się je jako dowody z dokumentów. Nie są zatem brane pod uwagę na równi z opiniami formalnie powołanych biegłych. Przypomnijmy, w 2015 roku do kodeksu postępowania karnego trafiły nowe przepisy zwiększające kontradyktoryjność procesu karnego. Potem z większości tych przepisów zrezygnowano, ale akurat przepis dotyczący – jak powszechnie się go interpretuje - prywatnych opinii został. - Jest wykorzystywany, a nawet można mówić o bujnym rozwoju tej instytucji. Coraz więcej takich prywatnych opinii pojawia się w postępowaniach sądowych – mówi Prawo.pl prof. Tadeusz Tomaszewski. I deklaruje, że chciałby uregulowania tej sprawy w nowej ustawie o biegłych sądowych, nad której projektem pracuje na polecenie ministra sprawiedliwości wraz z zespołem ekspertów.

Czytaj też w LEX: Kowalski Sebastian, Wykorzystanie dokumentów z postępowania podatkowego w postępowaniu karnym >

A jak jest w procedurze cywilnej? Jak zwraca uwagę dr Aleksandra Partyk, radca prawny i adiunkt w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, w opublikowanym w systemie LEX opracowaniu, tzw. opinie prywatne w postępowaniu cywilnym nie stanowią dowodu zastępującego opinię biegłego sądowego wykonywaną na zlecenie sądu lub organu procesowego. Nie są więc dowodem na okoliczności wymagające wiadomości specjalnych. - Według dominującego stanowiska judykatury - zaznacza - są one „wzmocnieniem” stanowiska procesowego stron i nie mają żadnego waloru dowodowego. Pojawiają się jednak w orzecznictwie również poglądy, że opinie prywatne mogą zostać zaliczone w poczet materiału dowodowego sprawy, jako że są dokumentami prywatnymi, wykazującymi, że osoba, która je podpisała, przedstawiła określone wywody - stwierdza.

Zobacz linię orzeczniczą: Partyk Aleksandra, Znaczenie tzw. „opinii prywatnych” w postępowaniu cywilnym >

- Mam dużo opinii prywatnych i takich, o które zwracają się do mnie prokuratury czy sądy - mówi z kolei Jacek Kudła, biegły z zakresu czynności operacyjno-śledczych. - W przypadku opinii prywatnej, jeśli zwraca się do mnie o nią np. kancelaria, to pytam się wstępnie, o co chodzi, co jest przedmiotem, jak zostaną skonstruowane pytania. Dla mnie ważne jest to, czy ktoś naciska na określoną tezę, czy chce, by opinia poszła w określonym kierunku itp. W takiej sytuacji, kiedy wiem, że chodzi o napisanie określonych z góry rzeczy, natychmiast odmawiam. W większości przypadków czegoś takiego nie ma, zresztą wstępnie mówię, w jakim kierunku taka opinia pójdzie i wtedy pełnomocnicy, obrońcy, mają możliwość zdecydowania, czy w przypadku gdy opinia może być "szkodliwa" dla klienta, będą jednak chcieli, żeby została przeze mnie sporządzona - dodaje.

Biegły zaznacza, że najgorsze sytuacje to takie, kiedy o opinię prosi osoba fizyczna, która nie jest prawnikiem. - Takie osoby proszą mnie o pomoc, bo - jak mówią - wszystko zawiodło, zostali oszukani itp. Albo proszą o opinie w dziedzinie, którą się nie zajmuję. Natomiast jeśli chodzi o opinie prywatne, to te, które zostały przeze mnie przygotowane, są włączane w materiał dowodowy. Przy czym, to co najważniejsze, takie opinie muszą być sporządzone przez osoby, które nie podlegają naciskom, nie mają żadnych kontaktów, mają zasady etyczne i działają zgodnie z najwyższymi standardami - zaznacza Kudła.

Zobacz też linię orzeczniczą: Janczukowicz Krzysztof, Wartość dowodowa opinii prywatnych składanych w postępowaniu podatkowym >

 

Opinia "na zlecenie", czy w sprawie?   

Katarzyna Holik, adwokat z poznańskiej Kancelarii DSK, potwierdza, że powszechną praktyką jest, że strony postępowania sądowego posiłkują się opiniami prywatnymi, sporządzonymi na ich zlecenie. - Opinie te mają na celu wzmocnienie argumentacji prezentowanej przez stronę, obalenie argumentów przeciwnika, namnożenie wątpliwości, a czasami także podważenie wniosków wydanej w sprawie opinii biegłego sądowego - mówi. I dodaje, że w obecnym stanie prawnym opinie prywatne traktowane są jak dokumenty prywatne, niestanowiące dowodu na okoliczności wymagające wiadomości specjalnych. - Dokument prywatny, zgodnie z art. 245 Kodeksu postępowania cywilnego, stanowi jedynie dowód tego, że osoba podpisująca ten dokument złożyła oświadczenie w nim zawarte, a nie tego, że miały miejsce podane w nim fakty. Opinia prywatna nie ma zatem waloru opinii biegłego, nawet jeśli została sporządzona przez osobę wpisaną na listę biegłych. Podobnie w postępowaniu karnym opinia prywatna stanowi dowód w postaci dokumentu prywatnego przedstawionego przez stronę i nie ma charakteru opinii w rozumieniu procesowym - wyjaśnia mec. Holik.

 

Nowość
Nowość

Maria Kała, Dariusz Wilk, Józef Wójcikiewicz

Sprawdź  

- Zupełnie nie rozumiem fetyszyzacji opinii przygotowywanych przez biegłych z list sądowych. Samo znalezienie się danego podmiotu na liście nie przesądza tego, że jest to podmiot o odpowiedniej wiedzy, doświadczeniu, wykazujący się odpowiednią wnikliwością, starannością i posiadający inne cechy osobowościowe uprawdopodabniające w odpowiednio wysokim stopniu prawidłowość sporządzenia opinii w danej, konkretnej sprawie – mówi z kolei Konrad Burdziak, adwokat i profesor Uniwersytetu Szczecińskiego, zastrzegając, że jako karnista odnosi się do tych postępowań.

Jego zdaniem opinia przygotowana przez podmiot o odpowiednich właściwościach, niezależnie od tego, czy będzie to biegły sądowy, czy nie, powinna podlegać merytorycznej ocenie przez sąd, pod względem jej logiczności, pełności, jasności, pod względem zastosowanych metod badawczych i sposobu ich wykorzystania, a także wynikającego z opinii uzasadnienia, informacji na temat wiedzy i doświadczenia opiniodawcy, aktualności i jakości odbywanych przez niego szkoleń, jak również jego specjalizacji w danej, być może wąskiej dziedzinie. Powinna być  - jak mówi - traktowana jak każdy inny dowód w sprawie, bez nadawania jej szczególnej wartości dowodowej, poza tym, że dotyczy ona kwestii specjalistycznych, niedostępnych „typowemu” obywatelowi.

Czytaj: W tym roku ma być projekt nowej ustawy o biegłych >>

Prof. Tomaszewski: Problem biegłych trudny, ale do rozwiązania >>

Ważne, co jest w opinii

W ocenie prof. Burdziaka, dlatego pomysł, by prywatne opinie zamawiane u biegłych z list sądowych były traktowane na równi z tymi zamawianymi przez sąd, jest dobry.

- Ale poszedłbym krok dalej – uważam, że o charakterze opinii winna przesądzać jej wartość merytoryczna, a nie wpisanie danego nazwiska na taką czy inną listę. Wszystkie opinie przygotowane i wprowadzone do postępowania powinny podlegać merytorycznej ocenie organu prowadzącego postępowanie i nie powinno się nadawać szczególnej rangi opiniom przygotowanym przez biegłych „z listy”. Czy tylko z uwagi na „prywatny” charakter tej drugiej opinii powinniśmy ją traktować odmiennie? Nadawać jej niższą rangę? W moim przekonaniu nie. Organ prowadzący postępowanie, który miałby np. do dyspozycji dwie opinie – „prywatną” i „sądową” powinien mieć wiedzę i doświadczenie pozwalające na ich ocenę pod względem merytorycznym, na porównanie wynikających z nich wniosków i dokonanie wyboru tych z wniosków, o ile opinie byłyby ze sobą nie w pełni zgodne, które odpowiadają bądź są najbliższe prawdzie – mówi profesor.

Zobacz też linię orzeczniczą: Partyk Aleksandra, Przesłanki dopuszczenia opinii innych biegłych lub instytutu >

Mec. Katarzyna Holik zauważa jednak, że przyznanie opiniom prywatnym wydawanym przez osoby wpisane na listy biegłych sądowych tożsamej rangi co opiniom wydawanym przez biegłych powołanych przez sąd, niesie ze sobą istotne ryzyka. - Może pojawić się obawa co do braku bezstronności i obiektywizmu opiniującego biegłego, który za swoją opinię prywatną uzyskuje wynagrodzenie nie od Skarbu Państwa, lecz bezpośrednio od strony postępowania. Taki biegły może także dysponować bardzo ograniczonym materiałem dowodowym, udostępnionym przez stronę zlecającą wybiórczo, celem potwierdzenia prezentowanych przez nią tez - mówi. Ale z drugiej strony przyznaje, że jakość opinii biegłych wydawanych na polecenie sądu nierzadko pozostawia wiele do życzenia. Często są lakoniczne, krótkie, nie zawierają żadnej pogłębionej analizy dotyczącej konkretnego zagadnienia, brak jest w nich opisu wykorzystanej metodologii czy literatury. - Skuteczne zakwestionowanie takich opinii przez strony postępowania jest bardzo trudne, niestety w wielu przypadkach są one traktowane przez sądy jak prawda objawiona – podkreśla mec. Holik.

Zobacz też omówienie orzeczenia: Partyk Aleksandra, Kosztów prywatnej ekspertyzy dołączonej do akt przeciwnik nie zwróci >

 

Etyka, wiedza i jej weryfikacja

Sam prof. Tomaszewski przyznaje, że argument o braku bezstronności i obiektywizmu biegłych prywatnych jest rzeczywiście istotny a praktyka dostarcza na taką tezę wielu dowodów. - Być może jednak fakt, że opinię prywatną wydawałby biegły wcześniej zweryfikowany i wpisany na listę, skutecznie zmniejszyłby takie niebezpieczeństwo, zwłaszcza że biegli sądowi narażaliby się na konsekwencje niewłaściwego działania – tak prawnokarne (podlegaliby odpowiedzialności karnej za ewentualne złożenie fałszywej opinii), jak administracyjne (np. mogliby być skreśleni z listy biegłych sądowych). Również problem ograniczonego dostępu do materiału badawczego należałoby odpowiednio rozwiązać. To jest jeden z tych warunków, które musiałyby być spełnione, aby wprowadzić do postępowania dowodowego opinie prywatne – mówi.

Olimpia Barańska-Małuszek, sędzia Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim, podkreśla, że sam pomysł podniesienia rangi opinii prywatnej ale i ona zaznacza, że gdyby miało to wejść do polskich procedur, to powinno wiązać się ze zmianą w zakresie standardów zawodowych rzeczoznawców i biegłych. - Podobnie jak w innych krajach i w Polsce powinni oni należeć do samorządów zawodowych, centrów lub stowarzyszeń, ciał gwarantujących wyższe standardy - nie tylko etyczne, ale przede wszystkim jakościowe. Nasz polski rynek jest pod tym względem zupełnie nieuregulowany, nie ma samorządu zawodowego np. psychologów, a istniejące związki zawodowe i stowarzyszenia nie gwarantują porównywalnych standardów. W mojej ocenie takie rozwiązanie sprawdziłoby się i byłoby dobrym kierunkiem pod warunkiem, że osoby wydające takie opinie prywatne byłyby zrzeszone np. w akredytowanym samorządzie zawodowym, albo w ciałach typu stowarzyszenia, w systemie zapewniającym jednolite, wysokie standardy merytoryczne i etyczne, stojące na straży jakości- mówi. Zaznacza, że jeśli chodzi o biegłych wpisywanych na listy sądowe to nie ma żadnej realnej możliwości weryfikacji ich umiejętności, wiedzy ale też tego, czy pogłębiają swoją wiedzę, szkolą się. 

Dr Krzysztof Eichstaedt, przewodniczący II Wydziału Karnego Sądu Apelacyjnego w Łodzi, podkreśla, że zanim ustawodawca podejmie kroki w celu podniesienia rangi opinii prywatnej, powinien podjąć działania w celu uchwalenia ustawy o biegłych sądowych. W jego ocenie powinno się zwiększyć wymagania związane z wpisem na listę biegłych sądowych. - Przede wszystkim zasadnym byłoby wprowadzenie obowiązku zdania egzaminu przed komisją powołaną np. przez ministra sprawiedliwości, a składającą się z wybitnych specjalistów w danej dziedzinie oraz sędziego orzekającego w danej kategorii spraw. Wprowadzenie takiego rozwiązania niewątpliwe podniosłoby prestiż instytucji biegłego sądowego, ale musiałoby iść także w parze ze znaczącym podwyższeniem wynagrodzeń dla biegłych w porównaniu z obecnymi. Wspomniany przeze mnie egzamin miałby służyć nie tyle sprawdzeniu wiedzy, co przede wszystkim predyspozycji do wykonywania obowiązków biegłego oraz znajomości podstawowych zasad procedury karnej oraz cywilnej - zaznacza.

Czytaj też w LEX: Wilk Dariusz, Metaopinia w polskim procesie karnym w świetle nowelizacji k.p.k. ustawą z dnia 19 lipca 2019 r. >

Z kolei Jacek Kudła dodaje, że biegły sądowy, sporządzając opinię pozasądową, powinien kategorycznie uwzględnić i każdorazowo wykazywać swoją niezależność. - Nie potrafię sobie wyobrazić tego, że można sporządzić opinię w sposób stronniczy jest to w mojej świadomości niedopuszczalne. Jednak nie wszyscy biegli to rozumieją, stąd powinni niektórzy z nich zostać poddani weryfikacji i to surowej. Co to za biegły, którego środowisko naukowe z danej dziedziny nie zna i nie wie, kim jest. To już powinno wzbudzić podejrzenie zarówno organu procesowego, w przypadku zlecenia opinii wydawanej na postanowienie organu procesowego lub adwokata (radcy prawnego) w przypadku wezwania do sporządzenia opinii pozasądowej - podsumowuje.

Zobacz też w LEX: IV KK 398/22, Opinia prywatna jako dowód w sprawie - Wyrok Sądu Najwyższego >