Taka edukacja nabrała rozpędu po zmianie przepisów w 2009 r. Dziś wystarczy, że rodzice uzyskają na nią zgodę dyrektora dowolnej szkoły.
Choć jeszcze na początku 2009 r. uczących się w domu dzieci było zaledwie 40–50, to teraz jest ok. 1500, a od następnego roku szkolnego będzie ich kilkaset więcej - szacuje dr. hab. Marek Budajczak, pedagog z UAM w Poznaniu, wraz z żoną Izą pionier edukacji domowej w Polsce.
Jak dodaje Budajczak, dynamika przyrostu jest duża i będzie rosnąć, choć trudno przewidzieć, do jakich rozmiarów.
Eksperci wskazują, że niechęć do posyłania pociech do szkoły wynika głównie z tego, iż rodzice wyznają określony system wartości i chcą go sami przekazywać dzieciom. A także chęci zadbania o jak najlepszą edukację potomstwa.
Amatorzy homeschoolingu są przekonani bowiem, że nauka w domu jest bardzo efektywna i przyjazna. Chodzi m.in. o indywidualne podejście do dziecka, poświęcenie mu uwagi, uczenie samodzielności myślenia i niezależności.