Zapisy prezydenckiego projektu ustawy rodzinnej przełożą się na silniejszą integrację pracownika z miejscem pracy i pracodawcą - uważa prof. Irena Kotowska z SGH. Jednocześnie zwraca uwagę na potrzebę przeznaczenia części urlopu rodzicielskiego tylko dla ojców.

"Jestem bardzo zadowolona, że ta ustawa została przygotowana. (...) Jest to taki przykład bardzo dobrego działania polityków" - powiedziała prof. Irena Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii w SGH.

Czytaj: Nowe rozwiązania dla pracujących rodziców coraz bardziej realne

 

Prof. Kotowska przypomniała, że konsultacje społeczne do rekomendacji zwartych w prezydenckim programie "Dobry Klimat dla Rodziny" rozpoczęły się w 2013 r. i już wówczas ich przebieg i samo przygotowanie projektu były tak prowadzone, żeby wszelkie kontrowersyjne sprawy wcześniej przedyskutować.

Prezydencki projekt wprowadza bardziej dogodne wykorzystanie urlopów rodzicielskich, przez co - zdaniem prof. Kotowskiej - stara się łączyć punkt widzenia pracodawców, "którym to nie ułatwia życia" i pracobiorców, dla których to jest podstawowa sprawa, żeby móc dokonywać wyboru.

Jak mówiła prof. Kotowska, wkrótce na rynku pracy będzie brakowało dobrych, odpowiednio wykwalifikowanych pracowników i wtedy pracodawcom będzie bardziej zależało na tym, żeby nie tylko znaleźć pracownika, ale go utrzymać w firmie. "To też jest (...) sygnał, że taka współpraca, która teraz jest narzucona trochę kodeksowo, potem się przełoży na to, że będzie silniejsza integracja pracownika z miejscem pracy i z pracodawcą" - dodała.

Zauważyła również, że w projekcie brak zapisów dedykujących część urlopu rodzicielskiego tylko ojcom. Podkreśliła, że z punktu widzenia postrzegania przez pracodawców, oboje rodzice powinni być "symetrycznie traktowani" i pracodawcy nie powinni jedynie kobiet postrzegać w kontekście obowiązków rodzicielskich, ponieważ zobowiązania ma dwoje rodziców.

Zdaniem prof. Kotowskiej warto również rozważyć wydłużenie urlopu ojcowskiego, ponieważ obecny dwutygodniowy urlop niedostatecznie umożliwia im angażowanie się w opiekę nad dzieckiem w pierwszym okresie życia. "Marzy mi się, żeby jeszcze urlop ojcowski przedłużyć, a cząstkę urlopu rodzicielskiego przeznaczyć tylko dla ojców" - dodała.

Paweł Woliński ze Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus" obawia się, że przepisy zawarte w prezydenckim projekcie ustawy rodzinnej mogą dać pracodawcom narzędzie, dzięki któremu będą mogli wpływać na rodziców, by przerwali urlop rodzicielski.

W projekcie znalazł się m.in. zapis, że pracodawca będzie zobowiązany uwzględnić wniosek pracownika wychowującego dziecko do lat 14 lub sprawującego opiekę nad osobą dorosłą o zmianę organizacji czasu pracy (zmniejszenie wymiaru czasu pracy, indywidualny lub ruchomy czas pracy lub skrócony tydzień pracy), chyba że nie będzie to możliwe ze względu na organizację lub rodzaj pracy wykonywanej przez pracownika.

"To regulacja wpływająca na rynek pracy i na postawy pracodawców. Pytanie, jak te zmiany zadziałają" - powiedział Woliński. Jak dodał, z jednej strony elastyczny czas pracy jest dla rodziców korzystny, z drugiej jednak strony istnieje obawa, czy pracodawcy nie wykorzystają tych zmian, by wymusić określone zachowania pracowników.

"Jesteśmy za tym, by każdy rodzic miał prawo do nieprzerwanej opieki nad dzieckiem po urodzeniu, przynajmniej przez pierwszy rok jego życia i do tego służy urlop. Dziecko powinno mieć prawo przebywania z rodzicami" - powiedział Woliński.

W jego opinii przepisy tej ustawy trzeba bardzo ostrożnie wprowadzać i monitorować ich skutki. "By nie było tak, że pozwolą pracodawcom uzyskać silniejszą pozycję nad podstawowym prawem rodzica do bycia z dzieckiem, choćby do pierwszego roku jego życia" - dodał.

"Obawiam się, że na naszym rynku pracy, gdzie reguły narzucają pracodawcy, może się okazać, że dostali narzędzie, dzięki któremu będą mogli wpływać na rodziców, by przerwali urlop. To jest pytanie: co jest społecznie ważniejsze, czemu dajemy priorytet - czy rynkowi pracy i jego potrzebom, czy kapitałowi ludzkiemu, który tworzymy w pierwszym roku życia dziecka. Moim zdaniem, w naszej sytuacji demograficznej, potrzeby rynku pracy powinny być na drugim miejscu. Rynek pracy nie jest czymś samym w sobie, nie jesteśmy surowcem do wytwarzania PKB. Jest odwrotnie - to gospodarka ma służyć ludziom" - podkreślił Woliński.

Grzegorz Baczewski z Konfederacji Lewiatan ocenił, że prezydencki projekt ustawy rodzinnej wprowadza zmiany dość wyważone, które dają uprawnienia zarówno pracodawcom, jak i pracownikom, pozwalając godzić pracę zarobkową z obowiązkami domowymi.

"Pracodawcy są zwolennikami uelastyczniania czasu pracy. W ich interesie jest, by pracownik pracował efektywnie" - powiedział Baczewski. Dodał, że Konfederacja Lewiatan opowiada się za tym, by pracę można było pogodzić z życiem pozazawodowym, by można było godzić role zawodowe ze społecznymi. "Z drugiej strony chodzi też o to, by pracodawcy mogli planować pracę, m.in. dlatego popieraliśmy zmiany dot. ruchomego czasu pracy czy wydłużenie okresów rozliczeniowych czasu pracy" - przypomniał.

Baczewski przyznał, że w projekcie prezydenckim pewną komplikacją jest możliwość dzielenia urlopów na mniejsze części. "Ale przecież pracownicy, jak wszyscy ludzie, mają też swoje życie prywatne i generalne w interesie pracodawców jest, by elastycznie łączyli je z pracą, bo wtedy są bardziej efektywni i zaangażowani" - powiedział.

Czytaj: Pracownik korzystający z urlopu rodzicielskiego może podjąć dodatkowe zatrudnienie

Dodał, że pracodawcy będą musieli w większym stopniu zatrudniać kobiety, bo rezerwy siły roboczej na skutek starzenia się społeczeństwa i zmian demograficznych będą się wyczerpywać. "Także dlatego powinniśmy stworzyć regulacje, które pozwolą kobietom godzić obowiązki rodzinne z pracą" - powiedział. Zaznaczył, że mówi o kobietach, nie dlatego, że dyskryminuje tę grupę, tylko dlatego, że to na nich najczęściej ciążą obowiązki domowe.

Według Baczewskiego w projekcie jest kilka rozwiązań korzystnych dla pracodawców. "Zwracaliśmy uwagę, by dać pracodawcom większą możliwość planowania i organizacji pracy. Chodzi o to, by odpowiednio wcześniej pracownik informował o swoich planach, składał wniosek o powrót z urlopu. W kilku miejscach pozostawiono pracodawcy decyzję, czy się godzi na pewne rozwiązania czy nie, np. na pracę na pół etatu przy jednoczesnym wydłużeniu urlopu" - wyjaśnił.

Jak dodał, przy okazji konsultacji tej ustawy pracodawcy zgłaszali postulaty, które mogłyby poprawić sytuację kandydatów do pracy, głównie kobiet w wieku prokreacyjnym. Wyjaśnił, że jest bardzo duże wykorzystanie zwolnień lekarskich na początku ciąży, a przez 33 pierwsze dni koszty zwolnienia obciążają pracodawcę. Według niego pracodawcy biorą to pod uwagę przy rekrutacji pracowników. Mogłoby być inaczej, gdyby od pierwszego dnia ciąży koszt zwolnienia lekarskiego był opłacany przez ZUS.

Pracodawcy zwracali też uwagę na to, że po wykorzystaniu urlopu na dziecko pracownikowi przysługuje urlop wypoczynkowy, często wielotygodniowy. "Dla wielu przedsiębiorców to nie jest zrozumiałe, bo praca nie jest świadczona. Pracodawca spodziewa się, że ktoś wraca do pracy, zwalnia osobę na zastępstwo, a okazuje się, że ktoś ma do wykorzystania urlop wypoczynkowy i dalej praca nie będzie wykonywana" - wyjaśnił Baczewski.

Prezydencki projekt to cały pakiet rozwiązań. Zgodnie z nim rodzice uprawnieni do urlopów rodzicielskich i wychowawczych będą mogli z nich skorzystać do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6 lat. Ci, którzy wrócą do pracy przed ukończeniem przez dziecko 1. roku życia, będą mogli wykorzystać pozostałą część urlopu rodzicielskiego (do 16 tygodni, w dwóch częściach) w okresie późniejszym. Odpowiednio redukowana byłaby jednocześnie liczba rat, w jakich rodzic mógłby wykorzystać bezpłatny urlop wychowawczy.

Rodzice będą mogli również łączyć urlop rodzicielski z pracą w niepełnym wymiarze - maksymalnie przez 64 tygodnie (a nie jak dotychczas przez 32 tygodnie).

Projekt zakłada też, że dwa dni zwolnienia przysługujące obecnie rodzicom dzieci do 14. roku życia będzie można wykorzystać w wymiarze godzinowym, w zakładach, w których pracodawca porozumie się ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników.

W propozycji przewidziano też m.in., że ojciec będzie mógł wykorzystać urlop ojcowski do ukończenia przez dziecko dwóch lat (obecnie ma na to rok). (PAP)