Skarpa osunęła się przy ulicy Polnej w nocy z 18 na 19 grudnia. Ziemia zasypała znajdujące się poniżej garaże, zniszczona została jezdnia, infrastruktura ciepłownicza oraz wodnościekowa.

Zdaniem profesora Chowańca woda, mając ujście, zaczęła wpływać do nasypu i w wyniku obniżenia parametrów mechanicznych gruntu oraz obciążenia zbocza doszło do osunięcia się ziemi i wypchnięcia muru oporowego.

"Najprawdopodobniej nastąpiła nieszczelność tych rur - nie wiadomo, czy powstała na skutek obniżania się całego nasypu w skutek infiltracji wód i wypłukiwania drobnego materiału. (...) Druga przyczyna mogła wynikać stąd, że te rury na skutek wady technicznej mogły się same rozszczelnić lub skorodować" - powiedział PAP prof. Chowaniec. Dodał, że obie przyczyny mogły wystąpić równocześnie.

Według niego chodzi o stare, żeliwne rury o średnicy ok. 20 cm ułożone w ziemi w połowie ubiegłego stulecia. Oznacza to, że do rozszczelnienia mogło dojść na nieużywanej dziś instalacji.

Jak powiedział PAP prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Ostrowcu Świętokrzyskim Zdzisław Foremniak, woda do okolicznych posesji podawana jest rurami o mniejszej średnicy. Obecnie używane wodociągi powstały później.

"Obecnie używany wodociąg rozszczelnił się w momencie osuwania skarpy i to jest odnotowane na wykresach przepływu wody" - dodał.
Zdaniem prezydenta Ostrowca Świętokrzyskiego Michała Wilczyńskiego z określaniem przyczyn trzeba poczekać na kolejne odwierty i badania. "To jest jedna z hipotez, którą możemy przyjąć" - powiedział o opinii PIG.

Zdaniem prezydenta obecnie brane są nadal pod uwagę różne warianty powstania osuwiska. "Mówi się również o tym, że za szkołą (w bezpośrednim sąsiedztwie osuwiska - PAP) jest jakieś źródło" - dodał.

Naukowcy z Państwowego Instytutu Geologicznego w Krakowie opracowują tzw. kartę rejestracyjną osuwiska, w której przedstawią przyczyny powstania wyrwy oraz zalecenia kolejnych działań związanych z zabezpieczeniem osuwiska. Jak powiedział PAP prof.

Chowaniec, dokument będzie gotowy na początku przyszłego tygodnia.
Zdaniem prof. Chowańca w najbliższym czasie będzie trzeba wykonać projekt badań geologiczno-inżynierskich, wiercenia oraz dokumentację. Później dopiero będzie można przystąpić do dalszych działań w tym opracowania projektu zabezpieczenia. "Ta faza w najlepszym przypadku może potrwać około 3 miesięcy" - ocenił.

Straty powstałe wskutek osuwiska szacowane są na co najmniej milion złotych.