Głównym celem Strategicznego Planu Adaptacji dla sektorów i obszarów wrażliwych na zmiany klimatu do 2020 roku (SPA 2020) jest zapewnienie zrównoważonego rozwoju oraz efektywnego funkcjonowania gospodarki i społeczeństwa w warunkach zmian klimatycznych.

W ministerstwie środowiska zaprezentowano w piątek założenia SPA 2020 oraz raport Banku Światowego nt. zmian klimatycznych. Dyrektor departamentu zrównoważonego rozwoju w resorcie środowiska Jacek Mizak powiedział, że Strategia jest jeszcze w fazie uzgodnień; zostanie przedstawiona Radzie Ministrów w maju.

Minister środowiska Marcin Korolec podkreślił, że Strategia ma być pierwszym krokiem w "zdefiniowaniu długofalowej wizji adaptacji do zachodzących zmian klimatu". Dodał, że niezwykle ważna jest edukacja w tej dziedzinie i przybliżanie wyników badań oraz opracowań naukowych, jak np. raport Banku Światowego. "W walce ze zmianami klimatu liczy się działanie każdej jednostki, a do tego konieczna jest edukacja" - dodał.

SPA 2020 będzie wskazywała cele i działania np.: w gospodarce wodnej, rolnictwie, leśnictwie, energetyce, itp. W dokumencie wskazane będą również podmioty odpowiedzialne za ich realizację.

Mizak wyjaśnił, że resort zaczął przygotowywać SPA 2020 z dwóch powodów. Po pierwsze wymaga tego UE, która w 2009 roku wydała Białą Księgę Adaptacji, wskazującą m.in. potencjalne zagrożenia spowodowane zmianami klimatycznymi. Dyrektor podkreślił, że SPA 2020 jest też częścią większego projektu badawczego KLIMADA, w którym zanalizowane będą możliwe zmiany klimatyczne w Polsce i w regionie do roku 2070.

W Strategicznym Planie Adaptacji wskazano sześć głównych celów. Pierwszym z nich jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego i dobrego stanu środowiska do 2020 roku. Jak powiedział Mizak, zmiany klimatu będą powodowały zauważalne efekty jeśli chodzi o energetykę. Zmieniać się będą tzw. szczyty energetyczne czy zapotrzebowanie na energię.

Kolejnym celem jest skuteczna adaptacja do zmian klimatu np. na obszarach wiejskich. "Zmiany klimatu stosunkowo łagodnie potraktują Polskę ze względu na położenie geograficzne, ale i tak nas dotkną" - zaznaczył Mizak. Dodał, że zmiany dotyczyć będą m.in. opadów. "Przesuwać się one będą z lata w kierunku zimy (...) może to powodować np. niedobór wody w okresie letnim, niebezpieczny dla rolnictwa i hodowli" - zauważył.

Strategia zwracać będzie uwagę na zrównoważony rozwój regionalny, z uwzględnieniem zmian klimatu. "Niektóre regiony będą się borykały z niedoborem wody, a inne z nadmiarem" - powiedział Miziak. Dodał, że niektóre regiony mogą być zagrożone podnoszeniem się poziomu morza, inne - częstym występowaniem osuwisk. "Kluczowe będzie terytorialne zidentyfikowanie tych problemów i stworzenie lokalnych planów" - zaznaczył dyrektor.

Strategia będzie wskazywać na innowacje sprzyjające adaptacji do zmian klimatu. W przeciwdziałaniu niekorzystnym zjawiskom może także pomagać rozwój transportu i kształtowanie postaw społecznych.

W raporcie Banku Światowego "Co się stanie, jeśli klimat ociepli się o 4 st. do końca wieku?", autorzy przekonują, że jeśli nie zostaną podjęte działania przeciwdziałające zmianom klimatu, mogą nastąpić katastrofalne zmiany, takie jak gwałtowne fale upałów, obniżenie światowych zasobów żywości czy podniesienie poziomów mórz.

"Anomalia pogodowe, które obserwujemy na przestrzeni ostatnich lat potwierdzają, że klimat się zmienia. Zachodzące zmiany stanowią zagrożenie dla społecznego i gospodarczego rozwoju wielu krajów na świecie, w tym także dla Polski. Dlatego konieczna jest konstruktywna dyskusja z jednej strony o tym, jakie strategie adaptacji do czekających nas zmian obrać, jakie działania przystosowawcze podjąć; z drugiej – jak ograniczyć emisję gazów cieplarnianych" – powiedział Korolec.

Odnosząc się do raportu BŚ dodał, że "działania adaptacyjne i zobowiązania redukcyjne muszą obejmować wszystkie kraje świata". Jego zdaniem bez takiego wspólnego działania, "nawet gdyby UE, w tym Polska, zredukowała od jutra wszystkie emisje do zera, to i tak procesy globalnego ocieplenia będą postępować, bo odpowiadamy jako Europa jedynie za ok. 12 proc. globalnych emisji".