- Rzecz najważniejsza to ta, że rok 2014 to rok pełnego wydatkowania środków przeznczonych na modernizacje techniczną. Wykonaliśmy wiele zadań z 10-letniego programu modernizacji, przygotowaliśmy najważniejsze postępowania do przeprowadzenia w roku 2015 – powiedział sekretarz stanu w MON Czesław Mroczek, odpowiedzialny za zakupy uzbrojenia i sprzętu. Na modernizację MON wydało w 2014 r. ok. 8 mld zł.

Podkreślił, że ostatnio MON przyspieszyło programy rakietowe, zwiększające zdolność rażenia na duże odległości. - Pozyskując zdolności rakietowe przechodzimy z możliwości rażenia z kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów. To bardzo poważny przeskok – powiedział.

Podkreślił, że po decyzje podjęte wobec kryzysu ukraińskiego i innych wydarzeń niosących niebezpieczeństwo, były "przyspieszeniem programów, które były zapisane, ale miały być realizowane kilka lat później".

- W 2014 roku pozyskaliśmy samolot szkolenia zaawansowanego dla Sił Powietrznych, drugą transzę czołgów Leopard. W związku z sytuacją na Ukrainie lekko zmieniliśmy nasz program, starając się przyspieszyć programy budujące siłę ognia, zdolności rakietowe. W ostatnich dniach podpisaliśmy umowę o drugim Nadbrzeżnym Dywizjonie Rakietowym, pozyskaliśmy pocisk JASSM dla F-16 - wyliczał Mroczek, podkreślając szybka zgodę USA na sprzedaż tej broni Polsce. W 2015 r. MON chce rozstrzygnąć program artylerii rakietowej dalekiego zasięgu, uruchomiło też prace mające się zakończyć wyborem nowego śmigłowca bojowego.

- W 2015 roku będziemy chcieli rozstrzygnąć postępowania w programie obrony średniego zasięgu "Wisła" - to nasz największy program modernizacyjny, 30 grudnia upłynął termin składania ostatecznych ofert w przetargu na śmigłowce, z których w przyszłym roku wybierzemy najlepszą i przesądzimy, kto będzie dostawcą 70 śmigłowców wielozadaniowych - zaznaczył.

- Wierzę też, że w 2015 roku uda się rozstrzygnąć postępowania związane z programem morskim – dostawą okrętów obrony wybrzeża i okrętów patrolowych. Uruchamiamy również - też z nadzieją na rozstrzygnięcie w tym roku - postępowanie dotyczące okrętów podwodnych z pociskami manewrującymi. To bardzo ważne element budujący nasze zdolności rakietowe – powiedział wiceminister. - Od blisko 20 lat nie wdrażaliśmy nowego okrętu, a w przyszłym roku będziemy rozstrzygać postępowania na ponad 10 okrętów - podkreślił.

Mroczek zapowiedział rozstrzygnięcie postępowań dotyczących bezzałogowców rozpoznawczych i uderzeniowych. Te środki mają m.in. zwiększyć zasięg rozpoznania, tak by odpowiadał on zasięgowi rażenia nowo nabytych typów broni jak NDR czy JASSM. - Systemy bezzałogowe będą służyć przede wszystkim rozpoznaniu i kierowaniu ogniem dalekiego zasięgu, ale budujemy też nasze możliwości satelitarne – dodał Mroczek.

@page_break@- W roku 2014 zapadło wiele kluczowych rozstrzygnięć, Podpisaliśmy także umowy dotyczące przyszłych prac, które, mamy nadzieję, zbudują czysto polskie produkty. Poprzez prace badawczo-rozwojowe chcemy pozyskać następcę Rosomaka, zbudować bojowy wóz piechoty, chcemy wreszcie zbudować wóz wsparcia bezpośredniego – lekki czołg. To są projekty, które zleciliśmy polskim podmiotom z nadzieją, że uda się wykorzystać polską myśl i polskie doświadczenia w projektowaniu tych produktów - powiedział.

Podkreślił, że włączenie krajowych zakładów w produkcję i przekazanie technologii potrzebnych do obsługi to ważne kryterium wyboru produktów.

- Polska jest państwem granicznym w NATO, to wymusza na nas utrzymanie własnych zdolności do utrzymania sprawności systemów zagranicznych, które pozyskujemy. Dlatego w każdym przypadku, kiedy pozyskujemy systemy z zagranicy, żądamy technologii, które umożliwią nam utrzymanie sprawności tych systemów – dodał. Dzięki temu znaczna część ze 130 mld zł przeznaczonych na modernizację techniczną ma trafić do polskich spółek i ośrodków naukowych.

Mroczek liczy się, że w roku wyborczym miliardowe programy zbrojeniowe staną się przedmiotem nacisków, gier wyborczych i podpowiedzi, kogo wybrać. - Oprócz zagrożeń polegających na tym, że sami popełniamy błędy podejmując decyzje, jakie systemy pozyskać, albo jak zorganizować polski przemysł obronny, drugi rodzaj zagrożeń to naciski wywierana na nas, czego przejaw mieliśmy przy postępowaniu związanym ze śmigłowcami – powiedział wiceszef MON.

- Przez kilka dni to postępowanie stało się tematem kampanii wyborczej. Wypowiadali się na temat śmigłowców główni gracze polityczni w Polsce i tego się możemy spodziewać - bo przyszły rok to czas wyborów w Polsce – że ten wielki plan modernizacyjny będzie przedmiotem dyskusji politycznej. Takie zagrożenie istnieje, ale odbieram je jako mniejsze zagrożenie, najgorzej byłoby, gdybyśmy sami z siebie popełnili jakieś błędy – zapewnił. (PAP)