"Jeżeli Seremet jest problemem prokuratury, jeżeli odejście Seremeta uzdrowi prokuraturę w tym sensie, że wszystkie decyzje podejmowane przez 6320 prokuratorów w 1 mln 200 sprawach będą podejmowane w sposób należyty, (...) to ja gotów jestem odejść dzisiaj, ale takiej gwarancji nikt chyba nie jest w stanie realnie postawić" - powiedział we wtorek Seremet, który był gościem TVP Info.

Prokurator odniósł się w ten sposób do krytycznej opinii ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego na temat sprawozdania prokuratora generalnego z działalności prokuratury w 2012 r.

Jak mówił Seremet, różni się z ministrem sprawiedliwości "w odniesieniu do zasadniczej diagnozy" pracy prokuratur. Prokurator generalny nie zgadza się np. ze stwierdzeniem Biernackiego, że prokuratury rejonowe są nadmiernie obciążone w stosunku do prokuratur okręgowych, apelacyjnych oraz prokuratury generalnej.

"Otóż w moim przekonaniu tak nie jest. I to nie jest ten problem, który tak naprawdę trapi prokuraturę" - powiedział Seremet.

Pytany, które z zarzutów ministra uważa za niesprawiedliwe, Seremet odparł: "jeżeli prokuratura w ciągu tego roku, tak jak i w ciągu poprzednich lat zmniejszyła liczbę długotrwale toczących się śledztw, jeżeli sformułowała mniej wniosków o tymczasowe aresztowanie, jeżeli mniej spraw zakończyło się wyrokami uniewinniającymi, jeżeli prokuratura stosowała w sposób znacznie szerszy inne środki zapobiegawcze, jeżeli było mniej skarg na przewlekłość postępowań (...), jeżeli w ciągu trzech lat prokurator generalny sformułował blisko 30 wniosków do Trybunału Konstytucyjnego w ochronie praw obywateli, z których omal wszystkie zakończyły się takim rozstrzygnięciem, jakiego oczekiwał prokurator generalny, to ja chciałbym, żeby przez pryzmat tych działań oceniano prokuraturę, a nie przez pryzmat jakichś działań zarządczych, co do których prokurator ma związane ręce".

"I boli mnie również zarzut, jakoby prokuratura nie wyciągnęła wniosków ze sprawy Amber Gold" - dodał prokurator generalny.

"Jeżeli udało mi się (...) doprowadzić do usunięcia prokuratora rejonowego w Gdańsku-Wrzeszczu, która to prokuratura powodowała zaniedbania w sprawie Amber Gold, jeżeli na moje żądanie wszczęto kilka postępowań dyscyplinarnych, jeżeli na skutek mojego zarządzenia sprawy parabanków przejmowane są od razu ex definitione prowadzone w prokuraturach okręgowych (...) to sądzę, że zrobiłem wszystko, żeby wyciągnąć w nioski ze sprawy Amber Gold. I doprawdy ktoś, kto niezbyt uważnie śledzi prace prokuratury może tylko formułować takie wnioski" - podkreślił Seremet.

Prokurator generalny odniósł się też do wtorkowej wypowiedzi prezydenta Bronisława Komorowskiego, który przywołał opinię Ryszarda Kalisza "o istnieniu układu politycznego w kierownictwie prokuratury, związanego z radykalnymi środowiskami prawicowymi".

"Chciałbym publicznie zwrócić się do pana posła Kalisza, żeby jako prawnik (...) podał dowody na swoją tezę. Jeśli prokuratura jest upolityczniona, chciałbym, żeby powiedział, jaki układ polityczny w prokuraturze rządzi" - powiedział Seremet.

"Po drugie, żeby powiedział, jak to się przekłada na decyzje prokuratury, które z decyzji podejmowanych przez prokuratorów są motywowane, determinowane przez ów układ polityczny. Słyszałem również, że w prokuraturze generalnej nawet istnieje czy panuje duch ziobrowy czy duch ziobrystów" - mówił Seremet.

"Ja nie mam takich związków z metafizyką, jakie ma zapewne poseł Kalisz, bo tego ducha nie dostrzegam" - podkreślił.

Czytaj także: Szef MS krytycznie ocenia sprawozdanie z działalności prokuratury