Kielecka spółka została sprywatyzowana rok temu. Nowym właścicielem są Dolnośląskie Surowce Skalne. 4 kwietnia zarząd KKSM złożył do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Rozprawa odbędzie się 9 maja.

Duda spotkał się z pracownikami KKSM przed bramą zakładu. W mityngu uczestniczyło kilkadziesiąt osób: pracownicy firmy, działacze „S” i Związku Zawodowego „Budowlani”. Mieli flagi i transparenty, na jednym z nich widniało hasło: „Chcemy pracować, a nie głodować”.

Zdaniem przewodniczącego nie było potrzeby sprzedaży przedsiębiorstwa, które przynosiło zyski.

Podkreślił, że firmy należące do Skarbu Państwa, które dobrze funkcjonują, powinny pozostać w rękach SP. „Niestety, te spółki sprzedaje się inwestorom, którzy powinni inwestować, a to są pseudoinwestorzy, +pijawki biznesowe+, które chcą wyssać co najlepsze z firmy i ludzi pozostawić na bruku. I za to bierze odpowiedzialność nie tylko minister skarbu, ale też rząd Donalda Tuska. Ten rząd doszedł do władzy, żeby wszystko sprywatyzować” – powiedział Duda.

„Zwrócimy się do ministra skarbu o cofnięcie tej prywatyzacji, o rewizję całego procesu prywatyzacyjnego” - dodał. Zapowiedział także, że wystąpi do prokuratora generalnego, aby śledztwo ws. KKSM – jeśli zostanie wszczęte – było objęte nadzorem.

„Rządzący dziwią się niejednokrotnie, dlaczego pracownikom i związkowcom prywatyzacja kojarzy się źle, ze zwolnieniami, dyskryminacją i złodziejstwem. Niestety, ta prywatyzacja - jak wiele innych - miała na celu jedno: wydrenować dobry zakład pracy, postawić go w stan upadłości, przerzucić pieniądze gdzie indziej, a pracowników potraktować przedmiotowo” – oznajmił Duda.

Szef „S” w regionie świętokrzyskim Waldemar Bartosz dodał, że rozwiązać problemy KKSM można tylko poprzez „odcięcie pijawki od zdrowego ciała”. Pracownicy KKSM i związkowcy mówili dziennikarzom, że za marzec dostali tylko 500 zł pensji, nie dostali całej pensji za luty, nie otrzymali „barbórki” ani premii prywatyzacyjnej.

Pracownik jednej z kopalni skarżył się, że nawet nie dostaje środków czystości, wody ani posiłków należnych zimą; według niego nie jest też odprowadzany ZUS. Podkreślał, że przed prywatyzacją był to jeden z najlepszych zakładów w regionie.

Jak poinformowała PAP w czwartek rzeczniczka MSP Magdalena Kobos, z informacji udzielonych na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy przez zarząd spółki wynika, iż pensje za ostatni miesiąc zostały wypłacone pracownikom w ratach.

Dodała, że Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie oceniła prywatyzację KKSM S.A., w tym „stosunkowo szybki i przejrzysty przebieg procesu prywatyzacyjnego”. NIK stwierdziła jednocześnie, że działania prowadzone w celu wyłonienia inwestora zrealizowano zgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji oraz rozporządzeniem w sprawie szczegółowego trybu zbywania akcji SP.

Według rzeczniczki inwestor - Surowce Skalne Wschód - wywiązuje się z zobowiązań zawartych w umowie prywatyzacyjnej - a to jest dokument wiążący dla MSP. Kupujący zrealizował wszystkie zobowiązania inwestycyjne przewidziane postanowieniami umowy, w tym zobowiązanie dotyczące dokonania przez spółkę inwestycji w kwocie 15 mln zł.

„MSP powzięło informację o braku realizacji zobowiązań pracowniczych wynikających z pakietu socjalnego. Jednakże SP nie jest stroną zawartego pakietu, który nie stanowi integralnej części umowy. Tym samym zobowiązania wynikające z pakietu socjalnego nie podlegają nadzorowaniu i monitorowaniu przez MSP” - napisała Kobos.

Sprawę KKSM bada Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód, która zdecyduje, czy wszcząć śledztwo.

Dolnośląskie Surowce Skalne stały się właścicielem KKSM w kwietniu 2011 r. MSP sprzedało 85 proc. akcji spółce zależnej DSS - Surowcom Skalnym Wschód. Wartość transakcji wyniosła 108 mln zł.

Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych to przedsiębiorstwo o 135-letniej tradycji w zakresie wydobycia i przerobu kamienia. Do spółki należą trzy kopalnie dolomitu i dwie kopalnie piasku. (PAP)

agn/ drag/ gma/