Premier na konferencji prasowej przypomniała, że wprowadzenie reformy emerytalnej z 2012 r. było komentowane jako skazanie wielu Polaków na pracę "praktycznie do śmierci". Zwróciła uwagę, że reforma nie była konsultowana społecznie oraz nie uwzględniała możliwości i sytuacji poszczególnych osób.

 

"To jest właśnie kwestia odpowiedzialności i uczciwości polityków. Prawo i Sprawiedliwość te założenia projektu, które teraz wprowadza w życie, mówiło o nich i pokazywało właśnie w kampanii wyborczej. Ponieważ jesteśmy nie tylko konsekwentni i wiarygodni, ale jesteśmy też uczciwi wobec wyborców" - powiedziała Szydło.

 

1 października weszły w życie przepisy, które przywracają wiek emerytalny: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To powrót do stanu sprzed reformy z 2012 r., która przewidywała stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego do 67 lat, bez względu na płeć. 

- W budżecie państwa są zabezpieczone środki na przywrócenie wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn - zapewniła premier Beata Szydło. Dodała, że ZUS ma środki na przyznane emerytury, jak i na emerytury, które dopiero zostaną przyznane.

"Zrealizowaliśmy kolejną sztandarową obietnicę, i tak, jak na program +Rodzina 500 plus+, +Mieszkanie plus+, czy przywrócenie wieku emerytalnego mamy - tak jak wcześniej powiedziałam - pełne zabezpieczenie w budżecie" - powiedziała premier. (pap)