Za największy problem w odniesieniu do prawa pracy Radzikowski uznał zastępowanie umów o pracę na czas nieokreślony kontraktami na czas określony, umowami cywilno-prawnymi i samozatrudnieniem. "Skala zjawiska jest porażająca. Na umowach okresowych jest około 3 mln pracowników. To około 30 proc., ponad dwa razy więcej niż średnia Unii Europejskiej" - podkreślił, powołując się na dane GUS.
Jego zdaniem w ostatnich latach doszło również do kryzysu układów zbiorowych, które miały doprecyzować zapisy kodeksu pracy. Są one częściej wypowiadane, niż zawierane, zmieniło się także nastawienie pracodawców, dla których układ zbiorowy jest teraz narzędziem do pogorszenia warunków prawa krajowego - przypomniał.
Wśród przyczyn Radzikowski wymienił długotrwałe, wysokie bezrobocie, które powoduje, że pracownicy godzą się na gorsze warunki, niż przewiduje kodeks pracy i poświadczanie nieprawdy w dokumentach. "Pracownik podpisuje, że odebrał płacę minimalną, bo ma taką umowę, a tej płacy nie odebrał" - powiedział. Dodał, że takie sytuacje utrudniają działania inspekcji, bo pracownicy nie chcą się przyznać z obawy o utratę pracy i płacy.

Zobacz więcej: Polskie firmy nie przestrzegają przepisów kodeksu pracy>>

Więcej na ten temat w Serwisie BHP.