Świętokrzyscy policjanci wspólnie z przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Kielcach przeprowadzili w poniedziałek kontrolę składowiska odpadów w Sitkówce-Nowinach. Zawiadomienie w tej sprawie złożył do KWP w Kielcach Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, w toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Kielce-Zachód dokonano m.in. przeszukań i oględzin nieruchomości, na której ujawniono kilka tysięcy pojemników z odpadami o pojemności od kilku do tysiąca litrów każdy.

„Część z nich oznaczona była kodem odpadów niebezpiecznych i łatwopalnych. Pojemniki znajdowały się na placu utwardzonym płytami betonowymi i były one narażone na kontakt z czynnikami atmosferycznymi, a część pojemników była nieszczelna i to z nich pobrano próbki do badań. Zabezpieczono też dokumentację firmy, która przechowywała odpady, ustalono też, kto je tam dostarczył. Firma posiadała stosowną decyzję zezwalającą na zbieranie odpadów na tej działce” – podkreślił Prokopowicz.

Prokurator dodał, że w oparciu o zebrany dotychczas materiał dowodowy ustalono, że sposób magazynowania odpadów jest niezgodny z warunkami posiadanej przez przedsiębiorcę decyzji, a składowane substancje zagrażają zdrowiu i życiu ludzi oraz środowisku. Zaznaczył, że teren składowiska zabezpiecza policja.

Właściciel firmy Łukasz P. jeszcze w poniedziałek został zatrzymany przez policję. W środę prokuratura przedstawiła przedsiębiorcy zarzut "składowania odpadów wbrew przepisom ustawy o substancjach niebezpiecznych w sposób, który może zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka, jak również skutkować istotnym obniżeniem jakości powietrza i powierzchni ziemi".

„Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia – dla dobra śledztwa nie ujawniamy ich treści” – zaznaczył Prokopowicz.

Wobec podejrzanego zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł, dozór policji, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej oraz zakaz opuszczania kraju. Za zarzucany czyn Łukaszowi P. grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. (PAP)

Autor: Janusz Majewski

maj/ mmu/