Debata przeprowadzona podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach skupiła się na dwóch aspektach kluczowych dla rozwoju tego rynku - uwolnieniu cen gazu i zniesieniu obowiązku magazynowania surowca. Z czego najistotniejszym był postulat likwidacji taryfowania gazu. Nadal prezes Urzędu Regulacji Energetyki nie wydał decyzji o uwolnieniu cen. Dla rynku oznacza to, że spółki zajmujące się obrotem gazem muszą zatwierdzać taryfę na sprzedaż gazu dla odbiorców końcowych. Dla tych z kolei bez względu na ilość kupowanego surowca cena regulowana ma charakter ceny maksymalnej.

Anna Seemann, dyrektor ds. oferty produktowej PKP Energetyka przedstawiła w związku z tą barierą problemy, jakie mają firmy, które po uzyskaniu koncesji na obrót gazem chcą wejść na rynek i konkurować z dominującym dostawcą, jakim jest PGNiG. "Żeby stworzyć konkurencyjną ofertę dla naszych odbiorców musimy zaproponować klientom cenę niższą niż mają u obecnego sprzedawcy. Nasza spółka sprzedaje już energię elektryczną i w moim przekonaniu przyszłość na rynku energetycznym należy do sprzedawców multienergetycznych. Ułatwieniem dla upowszechnienia takich usług, byłoby zniesienie obowiązku taryfowania dla spółek obrotu, co da większą elastyczność w tworzeniu ofert i tym samym dopasowaniu ich do potrzeb klienta. Spółka PKP Energetyka obsługuje nie tylko spółki z grupy PKP, ale też klientów spoza grupy, którym sprzedaje energię elektryczną i gaz. Seemann podkreśliła też, że długi proces taryfowania nie sprzyja rozwijaniu się konkurencji. W naszym przypadku zatwierdzenie taryfy trwało kilka miesięcy" - dodała Seemann.

Pogląd ten podzielił także Markus Rapp, prezes spółki EWE Polska. Ta niemiecka firma od 15 lat działa na polskim rynku oferując gaz ziemny oraz energię elektryczną dla klientów biznesowych, dodatkowo posiada własne sieci gazowe w 6 województwach (lubuskim, dolnośląskim, lubelskim, świętokrzyskim, opolskim oraz łódzkim), którymi dostarcza gaz do klientów indywidualnych i instytucjonalnych. "Taryfikowania nie chcą sprzedawcy i nie chcą klienci. I tak ostateczna cena za dostawę gazu jest negocjowana bezpośrednio z klientem. System taryfowania jest, więc systemem wirtualnym" - przekonywał Rapp.

Utrzymywanie taryf dla spółek obrotu jest także niezrozumiałe dla Mariusza Calińskiego, prezesa grupy Duon. Ta notowana na rynku podstawowym Giełdy Papierów Wartościowych firma, prowadzi m.in. działalność dystrybucyjną i obrotową (sprzedaży) gazu ziemnego oraz LPG w oparciu o posiadaną infrastrukturę (sieci gazowe, stacje regazyfikacji). W ocenie Calińskiego w pierwszej kolejności z obowiązku taryfowania powinni być zwolnieni sprzedawcy, którzy nie posiadają własnych sieci dystrybucyjnych (jak np. PKP Energetyka - przyp. PAP). W jego ocenie zniesienie obowiązku taryfikacji dla określonych grup odbiorców końcowych - zużywających powyżej 2,5 mln m3 gazu ziemnego rocznie - ułatwiłoby znacznie prowadzenie działań handlowych.

Stanowisko biznesu podzielała również dyrektor departamentu ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki, Małgorzata Szymańska. "Zniesienie obowiązku taryfowania jest nieuniknione, bo taka jest polityka UE. Komisja Europejska będzie egzekwowała od krajów członkowskich, aby rynek gazu był uwolniony dla wszystkich odbiorców. Mam jednak wątpliwości, czy nasi klienci są wystarczająco zabezpieczeni na tak radykalny krok, aby w ciągu jednego roku udostępnić im możliwość wyboru dostawcy gazu" mówiła.

Generalnie przedsiębiorcy dobrze oceniają zmiany na rynku gazu w Polsce. Liberalizacji tego rynku towarzyszyło kilka istotnych czynników takich jak: nadpodaż gazu na rynku europejskim, duże zainteresowanie klientów zmianą dotychczasowego sprzedawcy gazu, wprowadzenie obliga giełdowego, co skutkowało zwiększeniem hurtowego obrotu gazem na Towarowej Giełdzie Energii (TGE). "W ubiegłym roku po uruchomieniu obliga zauważyliśmy duże zainteresowanie klientów zmianą sprzedawcy gazu ziemnego. Ewidentnie, szczególnie odbiorcy zużywający dużo gazu, dostrzegli wynikające z tego oszczędności. W moim odczuciu to zainteresowanie będzie wzrastać, co obserwujemy już w tym roku. Dlatego ten rok i następny będą latami prawdziwych zmian na rynku gazu w Polsce. Możemy się spodziewać, że ze zmiany sprzedawcy skorzysta dużo klientów o szacowanym wolumenie odzwierciedlającym ok. 20% rynku gazu w Polsce" - powiedział Ireneusz Łazor, prezes Zarządu TGE.

Na dynamicznie zmieniającym się rynku gazu w Polsce swoją strategię sprzedaży zmienia też PGNiG. Spółka uruchomiła program rabatowy, który obejmie zakupy gazu od maja do grudnia tego roku i nie dłużej niż do momentu zwolnienia PGNiG przez URE z obowiązku przedkładania taryf. Klienci korzystający z programu otrzymają rabat, czyli niższą cenę za gaz w stosunku do ceny taryfowej. Z tej oferty chce skorzystać Grupa Azoty. Witold Szczypiński, wiceprezes Grupy Azoty powiedział, że spółka analizuje ofertę PGNiG i ocenia ją dobrze. "Przed uwolnieniem taryf prawdopodobnie skorzystamy z programu rabatowego, ale nie we wszystkich czterech lokalizacjach Grupy" - powiedział Szczypiński.

Najwięcej emocji podczas dyskusji ekspertów ze spółek działających na rynku gazu wywołały obecne rozwiązania ustawy o zapasach, nakazujące tworzenie zapasów strategicznych gazu wszystkim importerom, którzy zaimportują powyżej 100 mln m3 tego paliwa rocznie. Przedsiębiorcy skrytykowali narzucany na nich ten obowiązek podkreślając, że ogranicza on rozwój rynku, bo firmy robią wszystko, aby nie przekroczyć limitu eksportu. W efekcie tak naprawdę zapasy tworzy tylko PGNiG. Zapasy te też maleją, bo jak przyznaje sama spółka spada jej import surowca. W ocenie Mariusza Calińskiego zapasy powinny być tworzone, a jedynie zmianie powinien ulec mechanizm naliczana zapasów. "Zapasy powinien tworzyć operator systemu przesyłowego (w tym przypadku chodzi o Gaz-System - przyp. Koch) lub specjalnie do tego celu powołana agencja państwowa. Obecne rozwiązanie jest destabilizujące zarówno dla rozwoju rynku, państwa jak i dla PGNiG" - powiedział Caliński. Eksperci debaty podkreślali: obecne rozwiązanie powoduje, że PGNiG nie jest w stanie realizować dobrze ustawowego celu państwa w zakresie tworzenia obowiązkowych zapasów gazu, a jednocześnie zachowywać się na rynku wobec swoich klientów jak podmiot konkurencyjny.(PAP)