Przez wiele lat praktyka korzystania z wizerunku była względnie ukształtowana i opierała się głównie o przepisy prawa autorskiego. Inną sprawą jest, czy była prawidłowa. Zgoda (a w zasadzie zgodnie z literalnym brzmieniem przepisów ustawy - “zezwolenie”) była potrzebna zawsze, z wyjątkiem przypadków wprost wskazanych w prawie autorskim. Chodzi przede wszystkim o możliwość rozpowszechniania bez zezwolenia wizerunku osób powszechnie znanych oraz rozpowszechniania wizerunku osób stanowiących jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Sytuację skomplikowało wprowadzenie RODO. Wraz z nim wzrosło znaczenie przepisów o ochronie danych osobowych.  W tym miejscu trzeba przypomnieć, że wizerunek może być też daną osobową. Mamy zatem przepisy prawa autorskiego, na podstawie których korzystanie z wizerunku wymaga zezwolenia (poza kilkoma wyjątkowymi sytuacjami) oraz - równolegle - przepisy RODO, które przewidują kilka podstaw przetwarzania danych osobowych.  Oprócz przetwarzania na podstawie zgody w grę wchodzi także przetwarzanie niezbędne do wykonania umowy oraz przetwarzanie w ramach prawnie uzasadnionego interesu administratora. Powstaje więc pytanie, które przepisy należy stosować do korzystania z wizerunku

 


Konieczność analizowania dwóch regulacji

Wbrew temu co może się wydawać, zezwolenie z prawa autorskiego nie jest tożsame ze zgodą z RODO. Zgoda z RODO musi spełniać wiele warunków. Powinna być dobrowolnym, świadomym i konkretnym okazaniem woli. Z wymogu dobrowolności wynika, że zgoda nie może być łączona z innymi oświadczeniami woli. Przykładowo nie powinna być więc elementem regulaminu wydarzenia. Co jednak najważniejsze, zgodę z RODO można odwołać w każdym czasie. Tymczasem w przypadku prawa autorskiego warunki udzielenia zezwolenia są mniej rygorystyczne. Takie zezwolenie może być czasowo nieodwołalne oraz może stanowić warunek zawarcia umowy (np. odpłatnego udziału w wydarzeniu, w czasie którego będą wykonywane zdjęcia lub screeny).

Co to znaczy w praktyce?

Naszym zdaniem organizator, który chce zamieścić relację z wydarzenia, w której pojawi się wizerunek uczestników, powinien uzyskać od każdego uczestnika zezwolenie na rozpowszechnianie wizerunku na podstawie prawa autorskiego. Korzystanie bez zezwolenia można by rozważyć w kontekście wyjątku dotyczącego wizerunku jako szczegółu całości. Wyjątek ten dotyczy jednak wyłącznie większych wydarzeń, które musiałyby być specyficznie rejestrowane - bez kadrowania na poszczególne osoby lub małe grupy osób. W praktyce ten wyjątek w niewielkim stopniu będzie można stosować do wydarzeń on-line. Liczba osób, których wizerunek jednocześnie widać na ekranie jest zwykle niewielka. 

Organizator mógłby względnie łatwo uzyskać zezwolenie z prawa autorskiego. Wystarczy, że regulamin wydarzenia - zaakceptowany wcześniej przez uczestnika - określi, że uczestnictwo jest równoznaczne z wyrażeniem zezwolenia na korzystanie z jego wizerunku w określonych celach. Co więcej, nie ma przeszkód, aby dana osoba zobowiązała się, że nie cofnie zezwolenia przez określony czas (np. jednego roku). 

Co jednak z kwestią danych osobowych, jeżeli uznamy, że korzystanie przez organizatora z wizerunku będzie wiązało się z ich przetwarzaniem? Dla przetwarzania danych należy znaleźć odpowiednią podstawę prawną

 


Teoretycznie taką podstawą może być zgoda. W przypadku dużych (z perspektywy liczby uczestników) wydarzeń powoduje to jednak znacznie większe ograniczenia po stronie organizatora. Po pierwsze musi on zapewnić dobrowolność wyrażenia zgody. Oznacza to, że dany uczestnik może jej nie wyrazić, a i tak będzie trzeba mu zapewnić możliwość uczestnictwa w wydarzeniu. W przypadku wydarzeń on-line kwestia wyrażenia zgody jest znacznie mniej problematyczna. Jako zgodę można by bowiem traktować chociażby włączenie kamery. 

Po drugie, organizator musi pamiętać, że zgoda z RODO może zostać w każdej chwili wycofana. W przypadku jej cofnięcia, pomimo posiadania zezwolenia z prawa autorskiego na korzystanie z wizerunku przez określony czas, organizator musiałby przestać korzystać z wizerunku tej osoby.

Jak wspominaliśmy, RODO zawiera również inne niż zgoda podstawy przetwarzania danych osobowych. Przede wszystkim można tutaj wskazać sytuację, gdy przetwarzanie jest niezbędne dla celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora (art. 6 ust. 1 lit. f RODO). Co istotne, zgoda powinna być stosowana w ostateczności, gdy brak innych podstaw. W praktyce wygląda to inaczej, a dla części przedsiębiorców zgoda jest “domyślną” podstawą przetwarzania. 

Może zatem wystąpić sytuacja, gdy będzie trzeba uzyskać zezwolenie z prawa autorskiego, ale podstawą przetwarzania z RODO nie będzie zgoda, tylko prawnie uzasadniony interes administratora. 

Prawnie uzasadniony interes

W praktyce duże wątpliwości budzi to, czym jest prawnie uzasadniony interes. W preambule RODO wskazano, że prawnie uzasadnionym interesem może być na przykład marketing bezpośredni. Wydaje się, więc że można przyjąć, iż informowanie przez przedsiębiorcę o swojej działalności tym bardziej będzie mieścić się w tym pojęciu. Trzeba jednak pamiętać, że na tę przesłankę nie można się powołać w sytuacjach, w których nadrzędny charakter wobec interesu administratora mają interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane dotyczą, wymagające ochrony danych osobowych. Naszym zdaniem wykorzystanie przez organizatora wizerunku uczestników (w ramach materiałów dokumentujących wydarzenie) na potrzeby relacji i informowania o wydarzeniu będzie (w większości przypadków) mieściło się w ramach prawnie uzasadnionego interesu.

Dopiero w razie negatywnej odpowiedzi na pytanie o istnienie prawnie uzasadnionego interesu dla przetwarzania, należy rozważyć pozyskanie zgody z RODO. W takim przypadku może dojść do sytuacji, w której należałoby uzyskać zezwolenie z prawa autorskiego i zgodę z RODO. Naszym zdaniem nie ma przeszkód by nastąpiło to w ramach jednego oświadczenia. Administrator powinien pamiętać jednak wówczas o warunkach uzyskiwania zgody z RODO, ponieważ są one bardziej restrykcyjne. 

Zezwolenie na podstawie prawa autorskiego, a zgoda z RODO

To, że w większości przypadków na korzystanie z wizerunku będziemy potrzebowali zezwolenia z prawa autorskiego, nie oznacza automatycznie, że w każdym z tych przypadków będziemy potrzebowali również zgody z RODO. W przypadku standardowych działań polegających na relacjonowaniu wydarzeń z dużym prawdopodobieństwem będzie można mówić o prawnie uzasadnionym interesie.  Zauważmy także, że prawo autorskie w przypadkach wspomnianych na początku może nie wymagać zezwolenia na korzystanie z wizerunku. Nie przesądza to jednak automatycznie tego, czy zgoda z RODO będzie potrzebna czy nie. Weryfikacja podstaw przetwarzania wizerunku na podstawie RODO musi się odbyć niezależnie od weryfikacji podstaw z prawa autorskiego.

Może się więc teoretycznie okazać, że zgoda z RODO będzie konieczna (w przypadku braku istnienia prawnie uzasadnionego interesu), pomimo że zezwolenie z prawa autorskiego nie było potrzebne. Jeśli jednak ustalimy istnienie prawnie uzasadnionego interesu do przetwarzania wizerunku, który stanowi szczegół całości, to nie potrzebna będzie ani zgoda ani zezwolenie. 

Mamy świadomość, że konieczność analizowania dwóch regulacji prawnych, żeby rozstrzygnąć jeden przypadek nie jest sytuacją komfortową. Prawo autorskie i RODO to dwie zupełnie odrębne regulacje. Mimo, że obie mogą dotyczyć wizerunku, to chronią go na innych zasadach i z innych powodów. Dlatego też nie można w tym przypadku uznać, że jedna regulacja ma prymat nad drugą i wystarczy, że przedsiębiorcy korzystając z wizerunku przestrzegają tylko jednej z nich.

 

 

Karol Wątrobiński jest radcą prawnym w kancelaria WNLegal Wątrobiński Nartowski, a także laureatem konkursu Rising Stars, Prawnicy - liderzy jutra organizowanego przez Wolters Kluwer Polska.

Paweł Markiewicz jest radcą prawnym w kancelaria Janowski Markiewicz