W obliczu trwających od ponad trzech miesięcy protestów przeciw podwyższeniu opłat za studia, rząd Quebecu wprowadził w życie w ubiegłym tygodniu specjalne przepisy, w myśl których organizatorzy demonstracji muszą przedstawić policji z wyprzedzeniem trasy i daty przemarszu.

Stowarzyszenia studenckie argumentują, że przepisy ograniczają ich obywatelskie prawo do zgromadzeń, i zapowiedziały, że będą dowodzić ich nielegalności w sądzie.

Wprowadzone 18 maja przepisy "naruszają fundamentalne swobody, dalece wykraczając poza granice przewidziane w prawie prowincji, krajowym, międzynarodowym" - podkreślił specjalny doradca AI Javier Zuniga na stronie internetowej organizacji.

"Bezpodstawne i nie do przyjęcia jest kazanie obywatelom, by każdorazowo z wyprzedzeniem meldowali, że chcą skorzystać z podstawowego prawa. Zgromadzenie Narodowe Quebecu powinno natychmiast znieść to prawo" - dodał.

Jednocześnie AI ponowiła apel o niezależne dochodzenie w sprawie działań sił bezpieczeństwa podczas protestów oraz aktów wandalizmu i przemocy, których dopuścili się uczestnicy manifestacji.

Trwające od ponad trzech miesięcy protesty w Quebecu wywołała decyzja władz o podwyżce opłat za studia o 75 proc. w ciągu pięciu lat. Studenci twierdzą, że podwyżka czesnego wepchnie ich w długi; rząd Quebecu podkreśla z kolei, że opłaty za studia w tej prowincji należą do najniższych w Kanadzie i nawet po podwyżce takie pozostaną. (PAP)

akl/

11498580 arch.